Mitsubishi ASX Ralliart. Leniuch
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Mitsubishi ASX. Ze sportowymi akcentami.
Ralliart. Ta nazwa oznacza sportową stajnię Mitsubishi i sukcesy w rajdach. Limitowaną wersją ASX Ralliart lepiej jednak nie udawać się na Dakar, a do supermarketu.
Mitsubishi ASX prezentuje się zupełnie nieźle. Ominęła go zmiana stylistyki, którą tak skrzywdzono Outlandera. Większy brat małego suva przypomina teraz słusznych wymiarów obły czopek, mydelniczkę lub jeżdżącą bułę. ASX nie daje najmniejszych powodów by wyzłośliwiać się nad jego wyglądem. W limitowanej wersji dodatkowo dodano mu parę bojowych emblematów Ralliart na klapie bagażnika i przednich błotnikach. Do tego mamy LED-owe światła do jazdy dziennej oraz srebrne osłony zderzaków. Z białym nadwoziem świetnie kontrastują czarne felgi, zarezerwowane dla tej edycji.
W środku nie jest już tak sportowo. ASX wita nas sporą ilością ciemnego, twardego plastiku. Na szczęście większą uwagę niż przeciętnej jakości tworzywa zwracają wygodne fotele, o bardzo miłej i atrakcyjnej fakturze. Przeszycia czerwoną nitką zapowiadają sportowe emocje.
Tych jednak w ASX nie doświadczymy. Owszem, znany z Outlandera 2,2 litrowy silnik diesla o mocy 150 KM pracuje kulturalnie, nie przenosi do wnętrza samochodu wibracji, a zużycie paliwa (ok 7 litrów m mieście), nie wykracza poza rozsądne granice. Temperament silnika skutecznie dusi jednak automatyczna, sześciobiegowa skrzynia. Jest powolna, wręcz leniwa. O jakimkolwiek skoku adrenaliny w czasie jazdy ASX można zapomnieć. Fanów rajdowej jazdy również nie powinny ponosić emocje. To tylko mały suv o prześwicie wynoszącym 17 cm. Napęd 4x4 (do wyboru są tryby 2WD, 4WD Auto oraz Lock) sprawdzi się w lekkim terenie lub przy wyjeździe ze śnieżnej zaspy.
W mieście ASX pokazuje się z bardzo dobrej strony. Pozwala w miarę komfortowo i dość dynamicznie się poruszać. Miejsca nie brakuje zarówno w środku jak i bagażniku. Dobrą widoczność zapewniają duże lusterka. Oferuje też jeden z największych w swojej klasie bagażników - 442 litry.
Nie powinien nikogo dziwić fakt, że ASX jest modelem, w którym najcześciej za kierownicą można spotkać panie. To kobiety najchętniej kupują ASX jako praktyczną alternatywę dla kompaktowych kombi. Tym bardziej, że tak naprawdę to ASX nie jest niczym więcej. W limitowanej wersji Ralliart znajdziemy więcej marketingu niż prawdziwego ducha sportu. Dodatki Ralliart uzupełniają wariant wyposażenia Intense +, która oferuje m.in. system audio z dotykowym ekranem LCD automatyczną klimatyzację, tempomat czy panoramiczny dach. Kwota za jaką kupimy to auto oscyluje obecnie w granicach 120 tysięcy złotych.