Krzysztof Zalewski wystąpił w Starym Maneżu
Zalewski przyjechał do Gdańska z jednoosobowym projektem. Przez ponad godzinę występu sam jeden odpowiadał za cały show.
Czternaście lat po wygranej w telewizyjnym talent show Krzysztof Zalewski jest już zupełnie innym artystą. Scenicznej energii i talentu wokalnego popularny niegdyś "Zalef" nie stracił. Jednocześnie muzycznie dojrzał i stał się utalentowanym multiinstrumentalistą.
Cyrk Zalewski - bo tak teraz przedstawia się swój projekt Krzysztof Zalewski - wystąpił w niedzielę wieczorem w gdańskim Starym Maneżu. Był to koncert niecodzienny dla tej klubowej przestrzeni, która niemal zawsze zapełniona jest publicznością do ostatniego miejsca. Występ zwycięzcy finału programu "Idol" z 2002 roku miał tym razem charakter wyjątkowo kameralny. Organizatorzy rozstawili na sali krzesła, stoły i kanapy, zostawiają niewielką przestrzeń pod sceną. Zalewskiego słuchało niecałe dwieście osób.
Taka atmosfera świetnie pasowało do zaprezentowanej twórczości. Zalewski przyjechał bowiem do Gdańska z jednoosobowym projektem. Przez ponad godzinę występu sam jeden odpowiadał za cały show. I trzeba przyznać, że w tej roli sprawdził się świetnie. Jego głównym instrumentem była gitara, na której zapętlał kolejne riffy tworząc podkład pod śpiewany teksty i solówki. Równie dobrze radził sobie za klawiaturą keyboardu czy w roli perkusisty. Widać było, że granie na każdym z tych instrumentów przychodzi mu bardzo naturalnie. Można było odnieść wrażenie, że ta zabawa muzyką i swobodna improwizacja podczas kolejnych utworów sprawia Zalewskiemu sporo radości.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Zalewski zagrał kilka coverów, w tym "Sweet Dreams" Eurythmics.
Podczas koncertu widzowie mogli usłyszeć przede wszystkim przygotowane specjalnie do jednoosobowego wykonania nowe aranżacje piosenek z solowej płyty "Zelig" wydanej trzy lata temu. Zalewski zagrał m.in. pop-rockowe "Her Majesty", "Gatunek", w którym popisał się gitarową solówką, "Spaść", "Zboża" czy "Folyn". Nie zabrakło również kilku nowych kompozycji, które z pewnością trafią na jego nowy album, w tym "piosenki o uchodźcy", do śpiewanej której wspólnie muzyk namawiał publiczność. Wiodącym kawałkiem koncertu stał się cover przeboju Moby'ego "Natural Blues", do którego Zalewski dopisał polski tekst i zagrał w czasie koncertu aż trzykrotnie. Oprócz tego publika mogła usłyszeć świetnie zagrane covery "Halo" Beyonce czy "Sweet Dreams" Eurythmics.
Czternaście lat po wygranej w telewizyjnym talent show Krzysztof Zalewski jest już zupełnie innym artystą. To już nie ten sam zbuntowany, długowłosy metalowiec z czasów debiutanckiego krążka "Pistolet". Współczesny "Zalef" choć wizualnie upodobnił się do innych modnych muzyków grających lekkiego rocka, nie zatracił tak charakterystycznej dla siebie scenicznej energii, radości z występowania na żywo i nietuzinkowego talentu wokalnego. Jednocześnie Zalewski artystycznie dojrzał i stał się utalentowanym multiinstrumentalistą, otwierając kolejny etap w swojej muzycznej karierze.
