Schiller w Gdańsku: mistrz elektroniki z hipnotyzującym setem
Schiller w Starym Maneżu. Koncert przyciągnął sporą grupę jego fanów.
Muzyka elektroniczna ma się dobrze - najlepiej świadczy o tym zainteresowanie, jakim cieszą się koncerty z tego gatunku oraz duża różnorodność całej sceny muzycznej. W sobotę w Starym Maneżu w Gdańsku fani trójmiejskiej elektroniki mieli okazję zobaczyć na żywo set Schillera, czyli jednego z najbardziej uznanych niemieckich przedstawicieli tego gatunku. Wydarzenie zgromadziło pokaźną liczbę fanów, a sam artysta pokazał, że tego typu muzyka to nie tylko odgrywanie przebojów, ale prawdziwa sztuka, która na żywo potrafi przyjąć zupełnie inny wymiar.
Uznana marka w muzyce elektronicznej
Schiller należy do artystów, którzy przykładają dużą wagę do eksperymentowania na żywo.
Jego muzyka, oscylująca wokół gatunków elektronicznych, takich jak ambient, trance, chillout i electronica, jest przemyślana i pełna warstw. Von Deylen nie boi się eksperymentować z brzmieniem, wplatając w swoje utwory elementy symfoniczne, etniczne instrumenty czy eksperymentalne tekstury. To właśnie ta otwartość i ciągłe poszukiwanie nowych form wyrazu sprawiły, że Schiller zyskał status innowatora, a jego albumy regularnie trafiają na szczyty list przebojów w Niemczech, zdobywając liczne złote i platynowe wyróżnienia, mimo tego, że nie jest to komercyjna muzyka.
Koncerty muzyki elektronicznej w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA
W swojej karierze Schiller współpracował z wieloma artystami, nie tylko z kręgu muzyki elektronicznej, takimi jak Mike Oldfield, Tarja Turunen, Midge Ure czy Alphaville. W Polsce wiele lat temu popularnością cieszyły się jego bardziej komercyjne utwory z gatunku Vocal Trance, takie jak "Leben... I Feel You", które pojawiały się na rodzimych listach przebojów.
Prawdziwy muzyczny rzemieślnik
Podczas występu Schillera można było odczuć olbrzymią więź między nim a fanami.
Sam podkreślał, że jego obecna trasa różni się od poprzednich, stawiając na eksperymentowanie i poszukiwanie nowych brzmień podczas każdego występu. W ten sposób chciał zapewnić, aby żadne koncerty nie były identyczne, co tylko potwierdzało jego reputację prawdziwego "muzycznego nerda". Pokazuje to, że muzyka elektroniczna może być prawdziwą sztuką. Zresztą nazwa całego projektu nie jest przypadkowa, bo nawiązuje do nazwiska Friedricha Schillera - niemieckiego poety, filozofa i dramaturga, którego twórczość była inspiracją dla wielu kompozytorów m.in. Beethovena.
Tym razem Schiller postawił na spokojniejszą, bardziej ambientową stronę swojej twórczości. Było sporo syntezatorowej nostalgii, momentami ocierającej się o estetykę Synth Wave'u czy nawet minimalizmu. Bardziej znane utwory z wokalami pojawiały się rzadko, co nie oznacza, że pojawiały się tylko subtelne kompozycje nieporywające do tańca, ponieważ wielu fanów oddawało się muzyce, zarówno spokojnie chłonąc każdy dźwięk, jak i wprawiając ciała w ruch. Brzmieniowo było różnorodnie, co tylko pokazywało, że jest to artysta czerpiący z szerokiej gamy elektronicznych gatunków.
Podczas występu artysta wielokrotnie zwracał się do publiczności, dziękując za przybycie i dzieląc się osobistymi refleksjami oraz muzycznymi inspiracjami do granych utworów. Czuć było w tym spory respekt zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Opowiadał o swojej relacji z Polską, miejscach, które odwiedza oraz wspomniał, że tym razem towarzyszy mu żona, której pokazywał uroki naszego kraju. Mówiąc o muzycznych inspiracjach, nawiązał też do swojej rodaczki Sandry, która parę miesięcy temu również wystąpiła w Starym Maneżu. Z humorem przyznał, że szczególne wrażenie zrobiło na nim korzystanie z tej samej garderoby w Starym Maneżu co ona.
Ciekawą częścią występu były również nawiązania do koncertów, które grał w ostatnich latach na Ukrainie mimo trwającej tam wojny. Podczas jednego z utworów na ekranie były wyświetlane zdjęcia i nagrania z jego podróży oraz występów w ukraińskich miastach. Zresztą przez cały występ przedstawiane wizualizacje świetnie korespondowały z różnorodnym klimatem utworów.
Kiedy jeden występ to za mało
-
Lubię to 3
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 3
Mały Berlin w Oliwie. Techno balkon otworzył sezon
Nie możemy ostatnio w Trójmieście narzekać na brak koncertów wykonawców muzyki elektronicznej. Niedawno swój sezon rozpoczął Techno Balkon w Olivie, który przyciąga młodsze pokolenie oraz artystów techno. Sporo tego typu brzmień można usłyszeć na Ulicy Elektryków, a przestrzeń Starego Maneżu również świetnie nadaje się do tego typu wydarzeń i coraz częściej zapraszani są tam artyści, którzy przyciągają weteranów elektronicznych brzmień.
