The Rasmus zagrał w Gdańsku
Lider The Rasmus doskonale wie jak porwać damską część publiczności.
Czterech Finów z zespołu The Rasmus uwiodło publiczność podczas sobotniego koncertu w gdańskim klubie Parlament.
Pod sceną dominowały młode fanki, które za wszelką cenę próbowały zwrócić na siebie uwagę swojego idola.
The Rasmus to kolejny po - Soufly i Comie - koncertowy sukces, który zapełnił gdański Parlament niemal do ostatniego miejsca.
Gdy tylko czwórka Finów z przystojniakiem z piórami we włosach pojawiła się na scenie, sala koncertowa Parlamentu przywitała ich donośnym piskiem z kilkuset dziewczęcych gardeł. To one właśnie dominowały wśród widzów, szalejąc pod sceną, śpiewając z pamięci niemal każdy tekst i próbując za wszelką cenę zwrócić uwagę swojego idola. Ylönen z pewnością nie był specjalnie zdziwiony, gdy w przerwach pomiędzy utworami od jednej z fanek dostał kartkę z życzeniami, a od innej zapakowany w torebkę upominek.
Zresztą lider The Rasmus świetnie potrafi wykorzystać swoją sceniczną charyzmę i emocje, które wywołuje w damskiej części publiczności. Podczas wykonywania akustycznych ballad potrafi być czarujący i hipnotyzująco spoglądać w oczy rozemocjonowanych fanek, w czasie ostrzejszych kawałków - uwodzicielskim tańcem przeżywać muzyczne emocje.
Oczywiście nie byłoby czaru Ylönena, gdyby nie muzyka The Rasmus - melodyjna i wpadająca w ucho mieszanka tanecznego popu i gitarowego metalu. A wszystko w otoczce nostalgicznych, niekiedy mrocznych tekstów o miłosnych uniesieniach i bolesnych rozstaniach, które nastolatki kupują bez mrugnięcia okiem.
Co więcej, Finowie zdobywają uznanie fanów niezależnie od etapu swojej kariery, w którym się właśnie znajdują. Dobrze było to widać podczas bisów sobotniego koncertu, którego setlista składała się z przeglądu utworów z niemal całej kariery. Najpierw muzycy zagrali najnowszy singiel "Mysteria", z refrenem utrzymanym we wręcz tanecznej stylistyce, a na zakończenie półtoragodzinnego koncertu swój największy przebój - rockowy "In The Shadows", który zaśpiewał niemal cały klub.
Świetnie wypadł również support - szerzej w Polsce nieznany, młody walijski zespół metalowy Dirty Youth, ze zjawiskową wokalistką, mocno dopingowaną przez męską część publiczności.
The Rasmus to kolejny po - Soufly i Comie - koncertowy sukces, który zapełnił gdański Parlament niemal do ostatniego miejsca. Następne duże wydarzenia niebawem - 29 i 30 listopada w klubie zagra brytyjska gwiazda nastrojowego rocka - Archive.
