Zakopower wystąpił na gali Fundacji Hospicyjnej
Zakopower tak bardzo zachwycił słuchaczy swoim występem, że po zakończeniu koncertu wstali z miejsc, nagrodzili artystów gromkimi brawami, a później skandowali nazwę zespołu i domagali się bisu.
Zespół Zakopower wystąpił w sobotni wieczór w Filharmonii Bałtyckiej podczas kolejnego koncertu z cyklu "Głosy dla hospicjów". W związku z 35-leciem powstania Domowego Hospicjum dla Dorosłych im. ks. E. Dutkiewicza SAC, a także 15-leciem działalności Fundacji Hospicyjnej wydarzenie miało wyjątkowy, jubileuszowy charakter.
Koncerty "Głosy dla Hospicjów" organizowane są regularnie od 2007 roku, z okazji Światowego Dnia Hospicjów i Opieki Paliatywnej. Dotychczas w ramach cyklu odbyły się koncerty m.in.: Grzegorza Turnaua, Renaty Przemyk, Justyny Steczkowskiej, Krystyny Jandy czy Kayah. Gwiazdą tegorocznego, sobotniego koncertu w Filharmonii Bałtyckiej był zespół Zakopower, który pokazał, że ma w swoim repertuarze bardziej przebojowe i urozmaicone stylistyczne kompozycje niż popowe piosenki, którymi karmią nas stacje radiowe.
Zanim jednak na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru, odbyła się - zgodnie z tradycją - część oficjalna przygotowana przez Fundację Hospicyjną. A że w tym roku obchodzimy dwie ważne dla organizatorów imprezy rocznice - 35-lecie powstania Domowego Hospicjum dla Dorosłych im. ks. E. Dutkiewicza SAC oraz 15-lecie działalności Fundacji Hospicyjnej - wydarzenie miało wyjątkowy, jubileuszowy charakter.
Po przemowach i wręczeniu nagród szczególnie zasłużonym sympatykom fundacji z recitalem wystąpiła wokalistka Joanna Kondrat. Choć śpiewała jedynie przy akompaniamencie gitary, a prezentowane piosenki były niezwykle nastrojowe, od pierwszej chwili złapała dobry kontakt z publicznością. Co więcej, kilkakrotnie i bez najmniejszego trudu udało jej się zachęcić słuchaczy do wspólnego śpiewania.
Oczarować tysiąc osób subtelnym śpiewem przy akompaniamencie gitary jest wielką sztuką. Joanna Kondrat nie tylko nie miała z tym problemu, ale jeszcze zachęciła słuchaczy do wspólnego śpiewania.
Ci, którzy nigdy nie zagłębiali się w twórczość Sebastiana Karpiela-Bułecki oraz jego kompanów i całą swoją wiedzę na temat zespołu zdobyli słuchając tego, co prezentują stacje radiowe, mogli doznać niemałego szoku. W scenicznym Zakopowerze zdecydowanie więcej jest bowiem "poweru" niż Zakopanego. Nawet jeśli podstawę stanowiło burdonowe brzmienie wiolonczeli, dające skojarzenia z muzyką góralską, cała reszta była energetyczną mieszanką jazzu czy rocka (jakież ten Karpiel-Bułecka wygrywał solówki!). Artyści zaprezentowali słuchaczom prawdziwy dźwiękowy spektakl pełen różnorodności, również barwowych, bo instrumentarium mieli bogate.
Duży skład, bogate instrumentarium, fuzja folku, jazzu i rocka oraz ponadprzeciętne umiejętności artystów to największe atuty występu zespołu Zakopower.
Po zakończonym występie były owacje na stojąco (w pełni zasłużone), piski, okrzyki zachwytu, a że publiczność skandowała nazwę zespołu i nie przestała nawet wówczas, kiedy konferansjerzy próbowali coś powiedzieć, zespół nie miał innego wyjścia, jak zagrać na bis.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Zobacz fragmenty koncertu zespołu Zakopower
