Nowy Range Rover. Aluminiowy arystokrata
Nowy Range Rover. Przede wszystkim musiał trafić w gusta konserwatywnej, brytyjskiej klienteli.
Gdy projektowano pierwszą generację tego samochodu, sam producent powątpiewał w sukces projektu. Niesłusznie. Range Rover stał się ikoną. Pierwszego Range'a wystawiono nawet w Luwrze. Jesienią najnowsza wersja brytyjskiego arystokraty pojawi się na naszym rynku.
Ten samochód to kwintesencja prawdziwego prestiżu i luksusu. Jeśli zajrzelibyśmy do garażu wiejskiej posiadłości angielskiego lorda, to prawie na pewno znaleźlibyśmy tam właśnie Range Rovera.
To Range'em po swoich włościach porusza się Elżbieta II, królowa dawnego imperium. Także w Range'u szyku po Londynie zadawała księżna Diana. Lepszej, darmowej reklamy każda firma mogłaby pozazdrościć.
Prace nad narodzinami arystokraty zaczęły się w 1966 roku, chociaż o samochodzie tego typu myślano już w latach 40. ubiegłego wieku. Pierwszego Range Rovera całkowicie stworzyli inżynierowie. Formę samochodu dostosowano do funkcji jaką miał spełniać. Paradoksalnie kanciastego Range Rovera uznano za ikonę stylu, a samochód zdobył sobie wierną klientelę. Posiadacze błękitnej krwi nie chcieli słyszeć o innym pojeździe.
Druga i trzecia generacja samochodu też musiała wyglądać dość konserwatywnie. Przy projektowaniu obecnej, czwartej, właśnie debiutującej na rynku, twórcy samochodu musieli więc być ostrożni. I znaleźć złoty środek między rewolucją, a ewolucją poprzednika.
Czy najnowszy Brytyjczyk zachował swój klasyczny charakter polegający na połączeniu luksusu, imponujących osiągów i sporych możliwości terenowych?
Pierwsze opinie po prezentacji auta wskazują, że wszystkie testy Range zdał wzorowo. Dzięki zastosowaniu w całej strukturze karoserii i platformie aluminium, samochód jest w zależności od wersji, lżejszy nawet o 420 kg od poprzednika.
W aucie powiększono rozstaw osi. Pasażerowie tylnych siedzeń mają o 12 cm więcej miejsca na nogi. Lepsze jest wygłuszenie kabiny, m.in dzięki specjalnej warstwie na szybach, tak by podróżujący lepiej mogli delektować się dźwiękiem zestawu audio firmy Meridian. Lista wyposażenia i dodatków podnoszących jakość podróżowania do najwyższego poziomu jest tak długa, że można by o niej napisać osobny tekst.
Podobnie jak o pneumatycznym zawieszeniu samochodu. Konstruktorzy twierdzą, że przewyższa wszystko co do tej pory oferowała brytyjska marka. Przeprojektowano też system "Terrain Response" dopasowujący ustawienia auta do warunków jazdy.
Silniki? Range Rover nie schodzi poniżej sześciu cylindrów, zarówno w przypadku diesla jak silników benzynowych. Pod jego maską znajdzie się także jednostka V8. Pojemności silników to trzy lub pięć litrów. Pięciolitrowe V8 z mechaniczną sprężarką ma rozpędzić Range Rovera do setki w zaledwie 5,3 sekundy.
Polską premierę samochodu zaplanowano na początek października. - W naszym salonie nowy Range Rover powinien pojawić się na przełomie listopada i grudnia - mówi Magdalena Michalak z JLR Gdańsk, przedstawiciela marki w Trójmieście.
Ile trzeba będzie w Polsce zapłacić za to auto? Ceny będą wahać się nieco od ponad 100 tys. do około 150 tysięcy... euro, czyli nawet ponad 600 tys. zł.
