Kraksa na rondzie, 2,5 promila i ucieczka
3 kwietnia 2022 (artykuł sprzed 4 lat)
Wsiadł za kierownicę bez prawa jazdy, za to z solidną dawką alkoholu we krwi - to nie mogło skończyć się dobrze. I nie skończyło. 43-latek z powiatu lęborskiego miał 2,5 promila alkoholu we krwi, więc "pomyślał", że po spowodowaniu kraksy na rondzie ucieknie policji pieszo. Funkcjonariusze zatrzymali go po krótkim pościgu.
Z informacji wynikało, że na rondzie zderzyło się kilka pojazdów. Będący na miejscu kierowcy nie mogli też dojść do porozumienia, kto jest winny.
Wiadomość do Raportu Trójmiasta wysłał też nasz czytelnik.
Bardzo dziękujemy za poniższą informację:
Raport: Wypadek na rondzie
21:30
2 KWIETNIA 2022
Wypadek na rondzie Trzy Lipy (14 opinii)
Wypadek 3-4 pojazdów na rondzie przy ul. Trzy lipy połączony z pieszą ucieczką przed policją.
Wypadek 3-4 pojazdów na rondzie przy ul. Trzy lipy połączony z pieszą ucieczką przed policją.
Policjanci informują jednak, że sprawcy nie udało się uciec. Funkcjonariusze szybko go złapali i ustalili przebieg zdarzenia.
- Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce kolizji ustalili, że 43-latek z powiatu lęborskiego kierujący volkswagenem polo, jadąc ul. Trzy Lipy w kierunku ul. Beethovena na wysokości skrzyżowania o ruchu okrężnym z ul. Schuberta, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i zderzył się z jadącym z jego lewej strony od ul. Sobieskiego w kierunku Nowolipie volkswagenem polo, którym kierował 25-latek z Gdańska, po czym odbity przemieścił się na wysepkę skrzyżowania - informuje Magdalena Ciska z gdańskiej policji.
Po krótkiej wymianie zdań pomiędzy kierowcami, sprawca zderzenia wpadł jeszcze na pomysł, że uda mu się uniknąć odpowiedzialności, uciekając pieszo. Został jednak zatrzymany przez policjantów z komisariatu na Suchaninie, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu zdarzenia.
- Badanie trzeźwości 43-latka wykazało, że był pod wpływem 2,5 promila alkoholu. Podczas sprawdzania jego danych okazało się też, że mężczyzna nie ma uprawnień do kierowania - dodaje Magdalena Ciska.
Sprawa skończy się więc w sądzie. Sprawcy grozi grzywna w wysokości min. 5 tys. zł oraz kara więzienia.
