Fakty i opinie

stat

Po 300 latach wydobyto cenny wrak z Martwej Wisły

artykuł historyczny
Część dziobowa wraku jest zdobiona motywem gwiazdy heksapentalnej - według wierzeń ludowych miała ona własności magiczne, broniła przed złymi duchami, klęskami, chorobami i odpędzała zło.
Część dziobowa wraku jest zdobiona motywem gwiazdy heksapentalnej - według wierzeń ludowych miała ona własności magiczne, broniła przed złymi duchami, klęskami, chorobami i odpędzała zło. mat. CMM

Po ponad 300 latach z dna Martwej Wisły, w okolicy Stogów zobacz na mapie Gdańska, wydobyto fragment wraku statku wiślanego z XVIII wieku. Jest to jeden z dwóch wraków planowanych do wydobycia. Obecnie można go podziwiać przy Centralnym Muzeum Morskim, gdzie zostanie wstępnie zbadany. We wtorek wrak przeniesiony zostanie do Ośrodka Kultury Morskiej, gdzie poddany będzie szczegółowym pracom dokumentacyjnym i konserwatorskim.



Przy CMM można obecnie podziwiać właśnie wydobytą z dna Martwej Wisły część dziobową statku wiślanego z XVIII wieku. Jest to wrak szkuty - płaskodennego statku, który służył do przewożenia towarów - na którą natrafili w ubiegłym roku pracownicy gdyńskiego Urzędu Morskiego w czasie badania dna rzeki. Było ono wykonywane przed planowanym pogłębianiem Martwej Wisły z obecnych 4 m do 7 m. Co ważne, niedaleko szkuty znaleziono też cztery inne wraki. 

Czytaj też: Odkryto wraki łodzi, które zderzyły się 300 lat temu.

Pierwszy z wraków to drewniany kadłub jednostki o wymiarach 23 m długości i 7 m szerokości, będący pozostałością zbudowanego ok. 1730 roku żaglowca typu bordyna. Te pojawiające się w już średniowiecznych źródłach jednostki służyły do rozładunku i załadunku dużych statków, które ze względu na zbyt duże zanurzenie nie mogły wpłynąć do portu nad Motławą i kotwiczyły na redzie. Służyły one również do lokalnej żeglugi do Elbląga i Królewca.

- W lewej burcie dobrze zachowanego wraku bordyny z XVIII wieku natrafiliśmy na dziurę. Kilka metrów dalej znaleźliśmy wrak szkuty wiślanej. To duża, 40-metrowa łódź, która mogła przewozić do 90 ton zboża i obsługiwało ją 20 flisaków. Ułożenie obu jednostek wskazuje, że doszło do kolizji. Prawdopodobnie po uderzeniu dziobem przez ciężką, wyładowaną zbożem szkutę, oba statki zatonęły - relacjonował nam po odkryciu dr Waldemar Ossowski, archeolog z Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

Natomiast właśnie wydobyta część szkuty zalegała w odległości zaledwie dwóch metrów od wspomnianej bordyny. Ze względu na duże rozmiary (długość całego kadłuba mogła mieć nawet 40 m) postanowiono odciąć część dziobową, aby w ten sposób uzyskać dostęp do bordyny i ją wydobyć.

- Wydobycie tej części wraku to pierwszy etap prac, mający na celu utorowanie nam drogi do bordyny. Wydobyliśmy tylko tę część szkuty, która znalazłaby się na drodze pogłębiarki. Ratujemy ją więc przed zniszczeniem. Wydobycie bordyny planowane jest za około trzy tygodnie - dodaje Waldemar Ossowski.

Wrak, który obecnie ujrzał światło dzienne, to pierwsze odkrycie takiej XVIII-wiecznej jednostki w Polsce. Na szczególną uwagę zwraca jego dziobnica, która ma wyryty motyw gwiazdy heksapentalnej - według wierzeń ludowych miała ona własności magiczne, broniła przed złymi duchami, klęskami, chorobami i odpędzała zło.

Wrak zostanie we wtorek przed południem przetransportowany na drugą stronę Motławy, do Ośrodka Kultury Morskiej, gdzie poddany zostanie szczegółowym badaniom. Prace archeologów będzie można śledzić od strony ulicy Tokarskiej i w samym Ośrodku.

Podniesienie części wraku szkuty umożliwi naukowcom porównanie materialnych pozostałości kadłuba ze źródłami ikonograficznymi oraz historycznymi. Zachowało się bowiem wiele rycin pokazujących tego typu statki. Po ukończeniu prac konserwatorskich wydobyty fragment szkuty pozostanie w Ośrodku Kultury Morskiej.

Zobacz jak wyglądała XVIII-wieczna szkuta pod wodą podczas wczorajszego akcji wydobywczej w Martwej Wiśle. Materiał udostępniony przez Centralne Muzeum Morskie.

Opinie (44) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.