Fakty i opinie

stat

Tworzy modele polskich pojazdów wojskowych


Opakowania po jogurtach, a nawet fragment lodówki. Michał Łunkiewicz do budowy swoich modeli najczęściej wykorzystuje odpadki. Spod jego rąk wychodzą przede wszystkim miniaturowe polskie pojazdy wojskowe. Wśród nich jest choćby Tank Piłsudskiego czy bankowóz Armii Krajowej z powstania warszawskiego.



Interesujesz się historią Wojska Polskiego?

tak, wiem o nim bardzo dużo 24%
tak, ale tylko wybranymi zagadnieniami 43%
nie, wolę zajmować się historią armii innych państw 4%
nie, mam inne pasje 24%
nie, z innych powodów 5%
zakończona Łącznie głosów: 342
Jeździł z prędkością do 30 km/godzinę i ważył około 7 ton. Pancerne płyty okopowe ochraniały jego załogę, a uzbrojony był w karabiny maszynowe. Zbudowany na bazie ciężarówki pojazd pancerny "Bukowski" w 1920 roku walczył w obronie Lwowa z kawalerią rosyjskiego marszałka Budionnego.

Model tego samochodu Michał stworzył na podstawie starych fotografii i dostępnych danych. Pieczołowicie odtwarzał nit po nicie na powierzchniach pancernych płyt.

- Każda kropeczka, każdy ułamek, każdy kawałeczek plastiku jest doklejany. To nie jest jeden element - zaznacza pasjonat.
Modelarz pozostawił też otwory od strony podwozia. Dzięki temu można zobaczyć, że do budowy modelu użył materiałów z odzysku.

- Moje modele mają to do siebie, że najczęściej powstają z odpadków. Są to choćby opakowania po jogurtach czy plastikowy element lodówki. Recykling prawie że stuprocentowy - opowiada.
Bo Michał lubi budować modele od zera, a jeśli już sięga po gotowy zestaw, to koniecznie chce go przerobić, dodać coś od siebie. Ma tak od dawna, a dokładnie od momentu, kiedy w jego ręce trafiła pewna książka.

Adam Słodowy i guziki z szafy babci



Pierwszym modelem, jaki pamięta z dzieciństwa, był wiszący w domu pod sufitem polski bombowiec Łoś. Skleiła go mama z ciocią.

- Natomiast takim początkiem było zetknięcie się z książką pana Adama Słodowego, który budował coś z niczego. I tam też znalazłem modele papierowych czołgów, które były dla mnie pierwszą inspiracją - wspomina pasjonat.
Młody Michał zaczął więc tworzyć z tego, co było pod ręką. Jednym z pierwszych modeli wykonanych w ten sposób był włoski samochód pancerny Autoblinda.

- Powstał z opakowania po walkmanie i z guzików znalezionych w szafie babci.
Dziś pasjonat, a zarazem mąż i ojciec, ma w swojej kolekcji kilkadziesiąt wojskowych pojazdów. Wszystkie wykonał w ulubionej przez siebie skali 1:72. Są na tyle nieduże, że na dłoni można zmieścić ich nawet kilka.

- Póki co oczy mają się dobrze. Nie muszę zmieniać szkieł w okularach ani używać lupy - mówi z uśmiechem.
Bardzo dużą część kolekcji Michała stanowią modele pojazdów polskich. A to po części dzięki wydanej w 1990 roku książce "Pojazdy Wojska Polskiego. Wrzesień 1939". Kiedyś modelarz postanowił bowiem skleić wszystkie prezentowane w niej pojazdy i jest coraz bliżej osiągnięcia celu.

Spod rąk pasjonata wyszły więc modele francuskich czołgów Renault FT, brytyjskich Vickersów, polskich czołgów 7TP czy tankietek. W kolekcji pasjonata są jednak i modele mniej znanych samochodów pancernych w polskich barwach z okresu 1918-21.

Tank Piłsudskiego i uzbrojony w karabiny maszynowe "Wnuk"



- Jednym z najstarszych pojazdów pancernych Polski jest tak zwany Tank Piłsudskiego. Pojazd ten brał udział w walkach w rejonie Lwowa - opowiada pasjonat.
Tank Piłsudskiego powstał na bazie samochodu ciężarowego w warsztatach kolejowych we Lwowie. Budowa trwała podobno kilka dni i w listopadzie masywny pojazd uzbrojony w karabiny maszynowe ruszył do boju.

Długi na ponad sześć metrów i ważący około 5 ton samochód pancerny w 1920 roku brał udział w walkach o Lwów. Na przedniej części pancerza umieszczono orła w koronie. Poza tym na starych fotografiach Tank Piłsudskiego posiada amerykańską flagę.

Innym uzbrojonym w karabiny maszynowe pojazdem pancernym był Jeffery-Popławko. Jak tłumaczy pasjonat, to pojazd zdobyty na bolszewikach w 1920 r.

- Polskie pojazdy bardzo często miały nazwy własne. Ten akurat nazwano "Wnuk" - wyjaśnia.

Wśród modeli samochodów Wojska Polskiego stoi jednak i taki bez nazwy. Na płytach ma jedynie wymalowane białą farbą litery AK. To model bankowozu, który został zbudowany na bazie Chevroleta. W 1944 zajęła go Armia Krajowa i wziął udział w powstaniu warszawskim.

- Model zbudowałem od zera na podstawie kilku dostępnych fotografii. Nie ma jednak informacji i zdjęć, które dałyby odpowiedź na pytanie, jak dokładnie wyglądał tył pojazdu. Dlatego ta część powstała na podstawie przypuszczeń.

Skleja ojciec, sklejają i dzieci



Mimo licznych obowiązków Michał stara się znajdować choć kwadrans dziennie na budowanie modeli. Poza polskimi pojazdami skleja również niemieckie i rosyjskie. Obecnie ma co najmniej kilkanaście modeli na różnych etapach budowy, a pomysłów na kolejne mu nie brakuje.

Ponadto żona Anna zachęciła, aby Michał zaczął po latach prezentować swoje prace na wystawach. Co więcej, pasją ojca zaczęły się interesować dzieci.

- Z córką Brygidą i synem Antonim zaczynamy razem budować modele. Być może modelarstwo przejdzie na kolejne pokolenie.

Zobacz też, czego dawniej używali w swojej pracy lekarze

Opinie (70) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.