Fakty i opinie

Wałęsa przeciwko Wyszkowskiemu

Lech Wałęsa przekonywał wczoraj sąd: - Nigdy nie sprzeniewierzyłem pieniędzy NSZZ "Solidarność". Pozwany Krzysztof Wyszkowski: - Tylko się tego domyślam, ale czas poznać prawdę.

Przed gdańskim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces o naruszenie dóbr osobistych, który Lech Wałęsa wytoczył dawnemu czołowemu działaczowi "Solidarności" Krzysztofowi Wyszkowskiemu. Chodzi o jego wypowiedź z 22 maja br. w Programie 2 TVP.

Były sekretarz tygodnika "Solidarność", goszcząc w programie "Warto rozmawiać", stwierdził, że w październiku 1981 roku, podczas oficjalnej wizyty delegacji związku w Paryżu, działacze "S" oskarżyli Wałęsę o zagarnięcie pieniędzy przekazanych im przez francuskich związkowców. Powiedział też, że świadkiem tego był Bronisław Geremek.
W złożonych na wczorajszej rozprawie wyjaśnieniach Wyszkowski powiedział: - W autobusie, który przywiózł nas na paryskie lotnisko, przewodniczący zarządu regionu "S" w Pile Eligiusz Naszkowski krzyczał do Wałęsy: Lechu, ukradłeś nasze pieniądze, oddawaj je! Zorientowałem się, że chodzi o gotówkę przekazaną przez francuskich związkowców. Nie wiem, jaka była to kwota, ale myślę, że spora, bo widziałem wcześniej dwie koperty wypchane frankami. Potem dwie delegatki ze złością zwróciły się w tej samej sprawie do Wałęsy, a on im odpowiedział: Spokojnie, dostaniecie swoje pieniądze.
Dodał, że "charakter awantury miał poniżający charakter", a zachowanie Wałęsy "sprawiało wrażenie, jakby aprobował on nieformalny sposób rozliczeń finansowych".


Zeznania Wyszkowskiego (na zdjęciu z teczką) zdenerwowały Wałęsę
Zeznania Wyszkowskiego (na zdjęciu z teczką) zdenerwowały Wałęsę
Wałęsa stwierdził, że żadnej gotówki w Paryżu nie dostał. Gdy jego prawniczka Ewelina Wolańska domagała się od Wyszkowskiego dowodów, przyznał on, że wszystkiego jedynie się domyśla, bo osobiście nie widział, jak Wałęsie wręczano gotówkę. Wałęsy przepraszać jednak nie zamierza. - Nigdy nie mówiłem, że on zabrał te pieniądze. Mówiłem tylko, że mu to zarzucono i wszystko trzeba wyjaśnić - twierdzi Wyszkowski.

Na pytanie, dlaczego nagłośnił sprawę dopiero po 24 latach, Wyszkowski odpowiedział: - Bo dopiero teraz minął okres karencji niemówienia krytycznej prawdy o Lechu Wałęsie. Wcześniejsze samoograniczanie się wynikało z polskiej racji stanu.

Wałęsa był oburzony. - Kłamanie na mój temat to gra polityczna, która przeszkadza mi, gdy jeżdżę po świecie, bo niektórzy ludzie wierzą w te bzdury. Raz nawet oberwałem przez to śnieżką - powiedział.

Jeśli Wyszkowski przegra proces, będzie musiał przeprosić byłego prezydenta w telewizji i wpłacić 80 tys. zł na konto fundacji Sprawni Inaczej.

Na kolejnej rozprawie 3 kwietnia sąd zamierza przesłuchać świadków. Prawdopodobnie jednym z nich będzie eurodeputowany Bronisław Geremek. W przesłanym wczoraj do prawnika Wałęsy mailu zarzuty Wyszkowskiego profesor nazwał "kampanią oczerniania historycznego przywódcy Solidarności".

Zeznania Wyszkowskiego (na zdjęciu z teczką) zdenerwowały Wałęsę. - To rozpowiadanie wymyślanych przez bezpiekę plot na mój temat. Nerwowa tmosfera udzieliła się publiczności. Zwolennicy Wyszkowskiego z drwiną komentowali zeznania Wałęsy. Sędzia Katarzyna Przybylska musiała ich uspokajać, grożąc wyrzuceniem z sali

Opinie (50) 7 zablokowanych

  • Biedak !

    P.Wałęsa oberwał śnieżką .... dzieci nie macie żadnego szacuku dla starszych !!

    • 0 0

  • Masz racje Lechu !

    Kazdy oszczerca powinien liczyc sie z konsekwencjami rozprawy sadowej za swoje wypowiedzi, tak byc powinno.

    • 0 0

  • komu potrzebne te brudy , sprzed 25 lat ! niko to nie interesuje !

    • 0 0

  • czas na ujawnienie prawdy

    • 0 0

  • Czy to Bolek i Lolek?

    Jeden na tym przekręcie "1000 lecia" dorobił się ogromnego majątku a drugi się nie załapał na śmietanę. Ot cała histeria!!i cały chichot!

    • 0 0

  • a w komunie

    to były takjie świnie ze niektórych posądzały o kradzieże akumulatorów, ale juz nie ma komuny a akumulatory tanie i w każdym sklepie

    • 0 0

  • Zwolennicy Wyszkowskiego z drwiną komentowali zeznania Wałęsy....

    przecież to porąbany kato-moher, fachowcy od krzyża i inkwizycji!

    • 0 0

  • Prawda to ważna rzecz

    Niektórzy w historii oddawali za nią życie. Jeśli kogoś prawda , jak mowią po 25 latach nie interesuje, to
    po co tracić czas na komentarze. Podobnie jest ze zjawiskiem zwanym "etos solidarności". Jest on ważny dla ludzi, którzy ją tworzyli i płacili za to własnym czasem, zdrowiem ,życiem. Dla nich właśnie jest to ważne i takim pozostanie , tak jak dla Powstańców każde zdjęcie z Powstania Warszawskiego. Nie spodziewam się zrozumienia dla tych spraw ze strony chamstwa i hołoty , dla której świat wartości od setek lat jest podobny niezależnie od rozwoju technologii.
    Życzę Dosiego Roku podobnie myślącym, a także tym , którzy działają na rzecz prawdy.

    • 0 0

  • Ja bym im zafundował wycieczke do dzisiejszej stoczni! TRUPA STOCZNI !

    Niechby poczuli tego ducha i dreszczyk emocji.
    I żeby im stanęły przed oczami srebrniki za, które sprzedali swoich kolegów stoczniowców!

    • 0 0

  • Kiedy wreszcie znajdzie sie jakaś wielka spłuczka, która skutecznie zadziała !?

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.