Krem z drogerii czy laboratorium?
Czy dbanie o cerę w domowym zaciszu jest efektywne i bezpieczne?
Według badań brytyjskich naukowców, opublikowanych na łamach "Daily Mail", przeciętna kobieta krytykuje swój wygląd aż 36 razy dziennie. Bez względu na to, czy obarczamy tym faktem brak pewności siebie, czy jest to efekt porównania z ideałem kobiecej urody lansowanym przez media, wiele z nas, licząc na spektakularną metamorfozę, inwestuje w specjalistyczne kosmetyki lub zabiegi medycyny estetycznej.
- Gotowy produkt, który kupujemy w drogerii, aptece czy salonie kosmetycznym został opracowany, stworzony, przetestowany i wyprodukowany przez konkretną firmę, która wprowadzając kosmetyk na rynek bierze za niego pełną odpowiedzialność. Proszę pamiętać, że za kosmetyki wykonane samodzielnie odpowiadamy my sami. Jeżeli taki samodzielnie stworzony kosmetyk, zamiast się sprawdzić, doprowadzi do problemów zdrowotnych, pretensje będziemy mogli mieć tylko do siebie. Czy warto ryzykować? - dywaguje Marta Siemionko z salonu kosmetycznego Balola.
Przebierając w szerokiej ofercie drogerii, aptek, gabinetów kosmetycznych i lekarskich należy być maksymalnie dociekliwym - analizować składy i poszerzać wiedzę o działaniu preparatów tak, by móc wybrać jak najlepszy produkt dla siebie. Szczególnie ważne jest to w przypadku oferowanych produktów w sieci. Warto pytać o to, które z kosmetyków uzyskały certyfikaty jakości i przeszły badania kliniczne. Gotowe preparaty czy komponenty przeznaczone do przygotowania kosmetyków w domu, powinny posiadać certyfikaty gwarantujące bezpieczeństwo ich stosowania.
Można odnieść wrażenie, że na portalach dedykowanych miłośniczkom pielęgnacji urody i na forach internetowych toczą się równie zażarte dyskusje, co w polityce, a opinii jest tyle, ile kobiet. Głównym argumentem w walce z wątpliwościami dotyczącymi bezpieczeństwa stosowania takich preparatów mają być zapewnienia o tym, że są naturalne i najczęściej nie zawierają alkoholu etylowego, sztucznych barwników, substancji zapachowych, parabenów, fenoksyetanolu, hydantoiny, mocznika, parafiny, pochodnych ropy naftowej, silikonów i glikoli. Pamiętajmy, że sztuczne konserwanty to najczęstszy sprawcy reakcji uczuleniowych i mogą powodować znaczne pogorszenie stanu skóry, która jest problemowa.
Niektóre preparaty należy przechowywać w lodówce.
Zestawy do wykonania kosmetyków zawierają niezbędne akcesoria.
Do zrobienia toników wykorzystuje się naturalne komponenty.
- Obawiałabym się mikstur tworzonych w warunkach domowych z wykorzystaniem takich komponentów jak kwasy czy retinol. To wykorzystywane w kosmetykach substancje, których stężenie, ilość oraz sposób użycia powinny być ściśle kontrolowane. Kosmetolog, oferujący preparat do użytku domowego zawierający np. retinol, dokładnie tłumaczy sposób aplikacji, tak aby nie zrobić sobie krzywdy. Moim zdaniem kosmetyki o wysokim stężeniu retinolu mogą być użyte tylko przez kosmetologa i wyłącznie w gabinecie, podczas zabiegów. To kwestia bezpieczeństwa klienta. Czy zdajemy sobie sprawę jak bardzo nasz organizm absorbuje substancji przez naskórek? - tłumaczy Marta Siemionko.
Dobór właściwego kwasu zależy od stanu naszej skóry. Jeśli zależy nam na średniogłębokim złuszczeniu, zaleca się np. peeling trójchlorooctowy (TCA). W likwidacji przebarwień pomoże kwas migdałowy, a efekt regeneracji i odmłodzenia zapewni kwas glikolowy albo pirogronowy. W leczeniu trądziku sprawdzi się np. kwas salicylowy. W przypadku, gdy nie mamy specjalistycznej wiedzy o kondycji i potrzebach naszej skóry tak silnie działające preparaty mogą wyrządzić więcej szkody, niż pożytku. Należy pamiętać, że samodzielne przygotowanie takiego kosmetyku, może wiązać się z dużym ryzykiem, zwłaszcza, jeśli nie stosuje się go pod kontrolą lekarza czy kosmetologa.
- Nie jestem zwolennikiem sprzedawania aktywnych składników kosmetycznych osobom, które nie potrafią ich właściwie, a często i bezpiecznie, użyć. Kobiety bardzo często chcąc uzyskać efekty poprawy stanu cery, skłonne są trzymać na powierzchni skóry maski, czy peelingi dużo dłużej, niż zalecany czas, a także stosować te preparaty częściej niż powinny- mówi kosmetolog Dagmara Rembiszewska z NewSkin Clinic.
- Dodatkowo, większość kobiet, które odwiedzają mój gabinet nie potrafi prawidłowo określić jaki mają rodzaj cery i z reguły używają nieodpowiednich dla nich kosmetyków. Uważam, iż samowolne kupowanie i stosowanie silnie stężonych kosmetyków może niejednej osobie bardzo zaszkodzić. Aby prawidłowo dbać o swoją skórę, najlepiej skonsultować się z doświadczonym kosmetologiem, który oceni stan cery oraz jej indywidualne potrzeby. Dobrze dopasowana kuracja pozwoli na uzyskanie szybkich i długotrwałych efektów - dodaje.
Zwolenniczki domowych kosmetyków podkreślają jednak, że nie różnią się one od dermo-kosmeceutyków oferowanych w gabinetach kosmetycznych. Zwłaszcza w przypadku preparatów w których substancją aktywną są kwasy AHA. W odpowiednim stężeniu, nie tylko nie podrażniają, ale też przy systematycznym stosowaniu powodują pogrubienie i odbudowę skóry właściwej.
- Co do satysfakcji wynikającej ze stosowania takich kosmetyków, to trzeba by się przekonać. Jedni wolą coś wykonać samodzielnie, inni nabywają gotowe produkty. Ja zdecydowanie należę do tych drugich. Wybór pozostawmy samym zainteresowanym. Ryzyko w przypadku olejków czy kremów nawilżających nie jest wysokie - zaznacza dr Małgorzata Kaźmierczak-Oleszczuk.
Od pewnego czasu moda na kosmetyki wykonane z naturalnych kosmetyków opanowała także Polskę. Na rynku jest już bardzo dużo tego rodzaju produktów, a do najbardziej popularnych należą masła i olejki. Toniki, czy hydrolaty skomponowane na bazie wyciągów z lawendy, kocanki, oczaru, aloesu, pszenicy, jęczmienia czy nagietka nie spowodują zniszczeń naskórka i mogą być świetnym uzupełnieniem codziennej pielęgnacji. Jedynym mankamentem, jest fakt, że niektóre z naturalnych kosmetyków nieprzyjemnie pachną, a ta woń potrafi długo utrzymywać się na skórze.
