Problem z relokacją pacjentów zakaźnych? Z gruźlicą do Prabut
Na Oddziale Chorób Zakaźnych dla dorosłych w Gdyni dostępne są 32 łóżka.
Pacjent zakaźny, który trafia na SOR, powinien być odizolowany. W sytuacji potwierdzenia choroby zakaźnej szpitale starają się przetransportować chorego na Oddział Chorób Zakaźnych. To jednak nie zawsze się udaje.
Podobne informacje płyną jeszcze z innego trójmiejskiego SOR-u. Problem ma polegać na tym, że Oddział Chorób Zakaźnych, który niegdyś funkcjonował w ramach Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy przy ul. Smoluchowskiego w Gdańsku, a obecnie w Szpitalu w Redłowie, ma być często przepełniony i w konsekwencji odmawia przyjęcia takiego pacjenta z innych placówek. Obecnie do dyspozycji pacjentów są 32 łóżka w salach 2-3-osobowych.
Szpitalne Oddziały Ratunkowe mają ograniczoną liczbę miejsc, w których można zapewnić pełną izolację.
Szkarlatyna po pandemii bije rekordy. 8-krotny wzrost zachorowań
Oddział zapewnia leczenie i izolację
Gdyński oddział dysponuje 32 łóżkami znajdującymi się w salach 2-3-osobowych. Jest to jedyna placówka tego typu w województwie, a to oznacza, że trafiają tu pacjenci z całego Pomorza. Szpital Morski im. PCK w Gdyni wskazuje jednak, że powody odmów są inne.
- Odmowy przyjęcia pacjenta występują w przypadku braku konieczności przyjęcia na ten konkretny oddział, co wynika z jego profilu i specyfiki działania. Oddział chorób zakaźnych z pododdziałem obserwacyjno-zakaźnym i leczenia nabytych niedoborów odporności, który został przeniesiony z Gdańska do Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni, zapewnia pomoc pacjentom, którzy wymagają leczenia specjalistycznego i izolacyjnego według wytycznych sanitarno-epidemiologicznych. Najczęściej przyjmowani są pacjenci z ostrymi zapaleniami wątroby lub konieczną pogłębioną diagnostyką, leczenie zakażeń oportunistycznych w chorobie wywołanej przez HIV, choroby zakaźne wymagające izolacji - wskazuje Natalia Pietrzak ze Szpitali Pomorskich.
Szukasz pilnie lekarza?
Z gruźlicą pacjent zostanie wywieziony do Prabut
Kolejny problem logistyczny jest związany z pacjentami, u których podejrzewa się gruźlicę.
- Jedyne miejsce przyjmujące tych chorych to szpital w Prabutach. To jest miejsce dość odległe. Aby wysłać takiego pacjenta, trzeba mieć potwierdzenie choroby poprzez wykonanie badań mikrobiologicznych. Jest to dla nas duży problem, bo pacjenci muszą być do czasu wykluczenia choroby izolowani, często również spędzają u nas 2-3 doby - dodaje lek. Dygulska.
