Rekordowe przeładunki w trójmiejskich portach
Oba trójmiejskie porty odnotowały wzrost przeładunków w ub. roku.
W Gdańsku więcej o 2 mln ton, w Gdyni o 1,75 mln ton. Trójmiejskie porty znów biją rekordy w przeładunkach. Więcej jest towarów masowych, drobnicy, zbóż, paliw i... kontenerów.
Jak wynika ze wstępnych danych w ciągu 2014 r. w Porcie Gdańsk przeładowano ok. 32,3 mln ton, co oznacza wzrost o 7 proc. w porównaniu do roku 2013. Co wypłynęło na ten wynik? Blisko 40-procentowy wzrost przeładunku towarów z grupy inne masowe, ponad 13-procentowy wzrost przeładunku paliw, o blisko 10 proc. wyższy wynik w zakresie przeładunku zbóż i prawie o 7 proc. wyższe przeładunki drobnicowe. W ub. roku wzrosła też liczba przeładowywanych kontenerów, udało się przekroczyć po raz pierwszy liczbę 1,2 mln TEU i tym samym poprawić rekordowe ubiegłoroczne przeładunki w tym zakresie o ok. 3 proc.
Ta działalność, głównie związana z DCT, jest prawdziwą lokomotywą gdańskiego portu. Jeśli zestawi się dane z ostatnich 5-6 lat w zakresie przeładunku kontenerów w Gdańsku, mówić już można o ponad dwukrotnym wzroście w przeładunkach i awansie Gdańska w rankingu największych portów kontenerowych Bałtyku z pozycji 8. w roku 2009 na pozycję 2. w roku 2012, utrzymaną następnie w roku 2013.
Przeładunki w Porcie Gdańsk (w mln ton).
- Jak wskazują wstępne dane, rok 2014 będzie trzecim rokiem z rzędu, w którym uda się Portowi Gdańsk nie tylko utrzymać, lecz nawet wzmocnić tę pozycję poprzez zmniejszenie dystansu względem bezkonkurencyjnego od wielu lat St. Petersburga - podano w komunikacie.
W Porcie Gdynia przeładunki towarów osiągnęły również rekordowy poziom i wyniosły 19,4 mln ton, co w porównaniu do 2013 roku oznacza wzrost o 9,9 proc. Podobnie jak w roku 2013, w ub. roku największe wzrosty zanotowano w grupie drobnicy, osiągając przyrost na poziomie prawie 1,64 mln ton, czyli o 14,8 proc. więcej. Istotny wzrost nastąpił również w grupie zbóż, przynosząc przyrost o 33,2 proc. Największy procentowy wzrost przeładunków, na poziomie 271,4 proc., odnotowano w grupie ropa i przetwory naftowe, co przełożyło się na dodatkowe 0,17 mln ton ładunku. W skali całego Portu Gdynia grupa ta ma jednakże marginalne znaczenie. Niestety, odnotowano też spadki w trzech grupach ładunków. Mniej o 0,58 mln ton przeładowano węgla i koksu (spadek o 21,9 proc.), o 0,15 mln ton tzw. innych masowych (spadek o 9,4 proc.) i o 0,05 mln ton drewna (spadek o 51,3 proc.).
- Spodziewaliśmy się lepszych wyników, ale przyznam, że ostateczna liczba nawet nas zaskoczyła - powiedział Janusz Jarosiński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia. - To efekt pracy spółek działających na terenie portu, ale nie bez znaczenia jest też prowadzony przez nas program inwestycji poprawiających infrastrukturę oraz układ kolejowo-drogowy.
A jak było z kontenerami w Gdyni? W sumie BCT i GCT zanotowały istotne zwiększenie wolumenu przeładowanych kontenerów. W skali całego portu nastąpił wzrost tych przeładunków o 119 516 TEU, czyli o 16,4 proc. W 2013 roku terminale przeładowały 729 607 TEU, a w roku 2014 849 123 TEU. Jak będzie w przyszłym roku? Władze portu liczą się ze spadkiem w związku z aliansem 2M (Maersk Line i firmę MSC). Ma na tym skorzystać DCT w Gdańsku, stracić mogą gdyńskie terminale.
- Liczymy się z tym. Jednak już kiedyś, gdy z Gdyni odszedł Maersk, po spadkach udało się odbudować obroty kontenerowe. Sądzę, że tak będzie i tym razem - mówi prezes Jarosiński.
A jaki będzie przyszły rok dla obu trójmiejskich portów? Oba szacują, że wyniki będą jeszcze lepsze. Jednak eksperci portowi nie wykluczają problemów. Rosnące w ostatnich latach przeładunki są dobrym prognostykiem na przyszłość, pamiętać należy jednakże o zmieniających się uwarunkowaniach funkcjonowania biznesu portowego. Jak oceniają, z jednej strony wprowadzenie przepisów deregulacyjnych powinno zwiększyć konkurencyjność polskich portów, z drugiej zaś strony, trudno jest przewidzieć wpływ na obroty ładunkowe w portach wprowadzenia 1 stycznia 2015 roku nowej dyrektywy siarkowej. Z pewnością nie będzie ona wpływać pozytywnie na wzrost obrotów portowych. Dodatkowo, trendy globalnej wymiany handlowej nie napawają szczególnym optymizmem w zakresie dynamiki jej wzrostu.
