To jeden z tych filmów, po których wiesz czego się spodziewać. Raczej bez zaskoczeń, za to z dobrą obsadą i wartką akcją. Film idealny na wieczór w domu.
Łukasz Rudziński
Interesujący film Władysława Pasikowskiego. Trochę kino szpiegowskie, trochę sensacja, z obowiązkowym w takim obrazie wątkiem romansowym. Ciąży na nim przesadna, pełna niepotrzebnego patosu chęć stworzenia produkcji hollywoodzkiej, a momentami bliżej "Kurierowi" do rodzimego Teatru Telewizji niż filmów zza oceanu. Ogląda się to jednak naprawdę dobrze.
Marta Apanowicz
Aktorsko świetny, dobrze zmontowany, z pięknymi zdjęciami. Sensacyjna historia, którą mimo wszechobecnego patosu i politycznej poprawności, dobrze się ogląda.
Tomasz Zacharczuk
To mogło być pasjonujące, szpiegowskie kino osadzone w realiach II wojny światowej. Wyszedł raczej przeciętny Teatr Telewizji z nieco większym budżetem i rozmachem. Pasikowski w "Kurierze" nie jest Janem Nowakiem-Jeziorańskim polskiego filmu. Unika ryzyka, nie wchodzi na linię strzału, porusza się dość asekuracyjnie i ostatecznie nie doręcza takich emocji, do jakich przyzwyczaił już widzów. Kino, o którym zapomina się już podczas napisów końcowych.
Jarosław Kowal
Rzadki przypadek polskiego kina historycznego, od którego nie bije przesadny patos, a w dodatku zamiast ekranizowania encyklopedycznych haseł, postawiono na akcję. Nie jest to może film dorównujący większości poprzednich przedsięwzięć Pasikowskiego, ale na pewno warto go zobaczyć.
Opis filmu
Historia misji Jana Nowaka-Jeziorańskiego, odbywającej się w przededniu wybuchu powstania warszawskiego. Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z czasu, kiedy jako kurier i emisariusz naczelnego wodza i komendanta głównego Armii Krajowej „Jan Nowak” podróżował na Zachód i z powrotem z tajnymi misjami. W filmie dostaje zadanie przedostania się do Warszawy, aby przekazać kluczową dla losów powojennej Polski informację o braku alianckiego wsparcia na wypadek powstania w stolicy. Z dnia na dzień wyrusza z Londynu, porzucając jednocześnie szansę na miłość, aby z narażeniem życia przedostać się do okupowanej Polski i zapobiec wybuchowi powstania, które według niego jest skazane na klęskę. Po dotarciu do ojczyzny, ścigając się z czasem i śledzącymi każdy jego krok Niemcami, musi za wszelką cenę dotrzeć do Komendy Głównej AK, zanim ta wyda rozkaz rozpoczęcia otwartej walki. Stawką jest wolność lub zniewolenie Polski.
Obsada
Philippe Tłokiński, Patrycja Volny, Julie Engelbrecht, Grzegorz Małecki, Michael Terry, Rafał Królikowski, Mirosław Baka, Zbigniew Zamachowski
Byłem na prawdę dobry film, fajnie się ogląda trzyma w napięciu dobra gra aktorów nareszcie wyszedłem z kina zadowolony.
Krzysiek
7 lat
239
Twoja opinia
Zmień treść
Zgłosiłeś tę opinię do moderacji -
2019-03-15 22:37
W końcu dobry film
Polecam, w końcu dobry film, trzyma w napięciu, poruszający, 10/10
7 lat
219
Twoja opinia
Zmień treść
Zgłosiłeś tę opinię do moderacji -
2019-03-18 07:28
Kolejna bajka o wojnie. Dobrze,że Nowak-Jeziorański tego nie zobaczy. Wydłubanych kilka wątków z jego książki, podanych w lekkostrawnym sosie.Scena gdy kurier i agentka gestapo mierzą do siebie z pistoletów i pogadują sobie bezcenna. Ośmieszony polski ruch oporu, Anglicy nawet Niemcy. Czego się nie robi dla publiki, która o wojnie dowiaduje się z komiksów i gier komputerowych.
Braksłow
7 lat
1718
Twoja opinia
Zmień treść
Zgłosiłeś tę opinię do moderacji -
2019-03-19 21:31
szkoda (2)
Kiepski, przewidywalny scenariusz: Niemcy przedstawieni jako źli, Anglicy cyniczni i głupi, Polacy odważni, rozumni, heroiczni. Właściwie nie bardzo wiem o czym był ten film: o Janie Nowaku Jeziorańskim, czy o decyzji o podjęciu walki w Powstaniu Warszawskim? Raczej materiał propagandowy do nauki "właściwej" wersji historii. Ani słowa o roli jaką Jeziorański odegrał dla Polski na emigracji, kierowaniu Radiem Wolna Europa, życiu pod ciągłą inwigilacją i zastraszeniem, roli we wstąpieniu Polski do UE i NATO, Nic o jego wspaniałej żonie, łączniczce z Powstania, która towarzyszyła mu i wspierała go przez całe życie. Szkoda. Duże pieniądze i zaangażowanie sztabu zdolnych aktorów zupełnie zmarnowane.
kuba
7 lat
2212
Twoja opinia
Zmień treść
Zgłosiłeś tę opinię do moderacji -
2019-03-22 09:32
Radzę w takim wypadku przerzucić się (1)
na oglądanie niemieckich, wojennych kronik filmowych z okresu II WŚ. Tam znajdziesz dzielnych i ludzkich wojaków z gapami na mundurach.
Gdańszczanin ale przede wszystkim Polak
7 lat
22
Twoja opinia
Zmień treść
Zgłosiłeś tę opinię do moderacji -
2019-03-23 12:23
dobre porównanie
Dobre porównanie: ten film jest dokładną odwrotnością niemieckich kronik filmowych z okresu II wojny światowej... tak samo tendencyjny i "łopatologiczny".
Na szczęście ani Jeziorański taki nie był, ani historia nie jest taka prosta....
kuba
7 lat
30
Twoja opinia
Zmień treść
Zgłosiłeś tę opinię do moderacji -
2019-03-20 07:55
A miało być tak pięknie...
Kolejne odgrzewane kotlety ze strony polskiego kina... Wszystko przewidywalne i bez emocji... Dość już filmów wojennych w tym kraju...
Mi się film nie podobał - ani to film historyczny, ani dobre kino akcji. Brakowało w nim ludzkich dylematów, emocji, uczuć, "człowieka" ówczesnej Warszawy - główny bohater owszem wykonał swoje zadanie, ale poza tym nic więcej o nim z filmu się nie dowiemy - skąd takie silne pobudki do działania ? Czy miał rodzinę ? Czy przeżył ? Co się z nim stało ?
W filmie została wykorzystana bohaterska postać historyczna - szkoda, że w tak słaby sposób została przedstawiona.
7 lat
81
Twoja opinia
Zmień treść
Zgłosiłeś tę opinię do moderacji -
2019-03-25 13:47
zmieszana
Oglądało się dobrze. Najbardziej podobała mi się warstwa językowa - znaczy poziom i energia w scenach z językiem angielskim i niemieckim, w tym angielski naszego głównego bohatera. Obsada również udana. Mam jednak dość mieszane uczucia związane z finałem filmu. Czułam się trochę tak jakby sceny dyskusji nad decyzją o wybuchu powstawania były pisane na zamówienie sponsora (Muzeum Powstania Warszawskiego) i utrzymane w klimacie powstańczych przyśpiewek (typu Pałacyk Michla, Żytnia Wola...). W zderzeniu z wiedzą o rozmiarze tragedii jaką okazało się powstanie (w tym z wyraźną oceną gen. Andersa) - bardzo to infantylne... Oczywiście jeśli główny bohater tak właśnie myślał i takie zdanie wygłosił (jak wygłosił) to trudno tego nie pokazać. Ale tryumfalne sceny z rozpoczynającego się powstania stanowiące zakończenie filmu trochę mi się zderzają ze sceną wypychania z błota (gołymi rękami, bo nawet łopat zabrakło) brytyjskiego samolotu przerzutowego. Udało się, chwała dzielnym partyzantom! Ale powstanie się nie udało. Jak się rozpoczyna taką akcję - to jednak warto by mieć ze sobą łopaty...
7 lat
33
Twoja opinia
Zmień treść
Zgłosiłeś tę opinię do moderacji -
2019-03-26 10:18
Super kino
Film jest bardzo dobrze nakrecony.
7 lat
31
Twoja opinia
Zmień treść
Zgłosiłeś tę opinię do moderacji -
2019-04-01 22:37
Kurier
Bardzo dobry film.Polecam osobom,którzy wiedzą czego chcą.
7 lat
21
Twoja opinia
Zmień treść
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.