Kiedyś Dolina Krzemowa obiecywała latające samochody i lepszy świat. Dziś część jej elit wyznaje coś w rodzaju kalifornijskiej religii: transhumanizm, singularitanizm, longtermizm i neoreakcję. W tej wierze demokracja jest przeszkodą, a przyszłość należy do wizjonerskich CEO i prywatnych miast wolnych od prawa.