XV Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA odbędzie się w dniach 14-17 lipca 2011 roku. Festiwal po raz trzeci odbędzie się na terenie bastionów, Starego Przedmieścia i Dolnego Miasta. Pierwsza edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA odbyła się w 1997 roku. W założeniu było to jednorazowe przedsięwzięcie, mające uczcić obchody tysiąclecia Gdańska. Wielka popularność imprezy sprawiła, że organizatorzy - Gdański Archipelag Kultury "Plama" - zdecydowali się na jej kontynuację. Od tego czasu podczas kolejnych edycji festiwalu wystąpiło łącznie prawie 300 teatrów z całego świata. [foto2]Program XV Festiwalu FETA: 14 - 17. 07. 2011 Gdańsk Stare Przedmieście 14 lipca 2011 (czwartek) 16.00 - Inauguracja Festiwalu. Otwarcie wystawy FOTO FETA - Muzeum Narodowe, ul. Toruńska 1 16.00-20.00 - Cie Kabaret de Poche (Francja) - Plac Wałowy 17.00 - Cie Freaks Frasques (Francja) - Muzeum Narodowe - Plac Wałowy (parada) 18.00-22.00 - Teatr Delikates (Polska) "Marzyciele" - Plac Wałowy 18.00 - Form Art (Polska) "Telefon do Egiptu" - boisko obok Reduty Wilk 18.00 - Mimbre (Wielka Brytania) "Until now" - plac przy Bastionie Żubr 19.00 - Teatr Pinezka (Polska) "Stary klaun i morze, czyli Błękitna Rapsodia" - plac przy Bastionie Żubr 20.00 - Mimbre (Wielka Brytania) "Until now" - plac przy Bastionie Żubr 20.00 - Teatr Feta (Polska) "Garkotłuki. Odyseja Gastryczna 2011" - boisko przy ul. Dolna Brama 21.00 - Ephata (Polska) "Głosy, głosy" - plac przy Bastionie Żubr 22.30 - Titanick (Niemcy) "Odyssee" - plac przy Bastionie Św. Gertrudy 15 lipca 2011 (piątek) 16.00-20.00 - Cie Kabaret de Poche (Francja) - Plac Wałowy 16.00-21.00 - Teatr Delikates (Polska) "Marzyciele" - Plac Wałowy 16.00-21.00 - Stichting DaaD (Holandia) "La danza la memoria" - instalacja 17.00 - Form Art (Polska) "Telefon do Egiptu" - boisko obok Reduty Wilk 18.00 - Teatr Dada von Bzdülow (Polska) "FRUU" - dziedziniec Małej Zbrojowni 19.00 - Plasticine rain (Rosja) -
Słodkie lata 20., 30. Spektakl przygotowywany specjalnie z okazji 85. urodzin Gdyni. Lata dwudzieste i trzydzieste były w Polsce czasem barwnym, rozśpiewanym, roztańczonym. Tuż po pierwszej wojnie światowej, jeszcze nieświadomi zbliżającej się drugiej - panie w długich rękawiczkach, powłóczystych sukniach zdobionych sznurami pereł i eleganccy panowie w smokingach czy frakach - świętowali życie w rewiach i kabaretach. Nigdy przedtem, ani też nigdy potem - nie miało ono tylu barw, odcieni i smaków, co w słodkich latach dwudziestych i trzydziestych... Dziś, zabierzemy Was w ten niezapomniany świat przedwojennego kabaretu, gdzie przeplatane szmoncesami nieśmiertelne przeboje z tamtych lat m.in.: Ach, jak przyjemnie, Czy pani mieszka sama?, Miłość ci wszystko wybaczy, czy napisana specjalnie z okazji 85. urodzin Gdyni piosenka Białe miasto pozwolą Wam na chwilę zapomnieć o szaleństwie codzienności. Scenariusz, reżyseria, choreografia: Jan Szurmiej Scenografia i kostiumy: Sabina Bicz Kierownictwo muzyczne i aranżacja utworów: Jarosław Babula Przygotowanie wokalne: Barbara Czarkowska Asystent reżysera: Mariusz Żarnecki Asystent choreografa: Beata Buczek - Żarnecka Występują Aktorzy Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza: Beata Buczek-Żarnecka, Anna Iwasiuta, Dorota Lulka, Elżbieta Mrozińska, Filip Frątczak, Rafał Kowal, Leon Krzycki, Dariusz Majchrzak, Bogdan Smagacki, Mariusz Żarnecki ponadto gościnnie: Agnieszka Babicz, Liliana Gałaman, Beata Kowalska, Sylwia Różycka, Jerzy Michalski, Krzysztof Stasierowski oraz adepci: Dominika Kramarczyk, Justyna Jasiulewicz, Tina Popko, Agnieszka Rose, Agata Wianecka, Mateusz Burdach, Krzysztof Kowalski, Piotr Lewicki, Kamil Zięba
Lars Norén Znikomość Przekład - Halina Thylwe Premiera: 2011-07-17 Wstrząsający zapis emocji młodego człowieka, który prześladowany przez szkolnych kolegów - zdesperowany i zaplątany w swoim szaleństwie - planuje zbrodnię... "Znikomość" oparta jest na faktach. W listopadzie 2006 roku w szkole w Emsdetten uczeń postrzelił pięciu nauczycieli oraz kolegów z klasy, następnie popełnił samobójstwo. Relacje z tej tragedii obiegły media. Wkrótce okazało się, że przypadek niemieckiego nastolatka nie był odosobniony - młodzież z coraz bardziej materialistycznego świata alienuje się w sposób bolesny. Przyszły samobójca w Internecie zamieścił filmy, które są wstrząsającym zapisem jego emocji. Samotność, mobbing, prześladowanie, upokorzenie - to jego szkolna rzeczywistość. Noren pokazuje człowieka, który jest u kresu wytrzymałości i do którego nie przemawiają żadne logiczne argumenty. Spektakl - pomimo bliskości faktów - nie jest dokumentem. Internetowe zapisy są dla Noréna tylko punktem wyjściowym, bazą na podstawie której konstruował scenariusz. Maciej Półtorak: jest to tekst o samotności, o nieprzystosowaniu do rzeczywistości, o jednostce, która nie potrafi nagiąć się do świata, gdzie wartości moralne przytłoczone są przez wartości materialne, o marzeniach, które nie są do spełnienia. Akcja rozgrywa się godzinę i 12 minut przed morderstwem. Przez ten czas mój bohater prowadzi rozmowę z samym sobą, swoistą rozprawę. Moim zadaniem jest pokazanie co nim prowokowało. W spektaklu wykorzystane są fragmenty filmu "Białe zwierzęta" Jerzego Afanasjewa z udziałem wybitnego sopockiego aktora Ryszarda Ronczewskiego. Nienawidzę tego / Nienawidzę Tupperware Nienawidzę wychodzić wieczorami / Nienawidzę pieprzyć siebie Nienawidzę kotów / Nienawidzę gadać z ludźmi Nienawidzę Berlusconiego i Hillary Clinton Nienawidzę Davida Beckhama i jego Victorii Nienawidzę każdego dnia mojego życia (Song ze spektaklu) Reżyseria i scenografia: André Hübner - Ochodlo Muzyka: Adam
Joe Orton Łup Przekład: Małgorzata Semil Dzień pogrzebu. Pogrążona w smutku po stracie żony i matki rodzina, przyjaciel syna, niewinna pielęgniarka, pracownik miejskich wodociągów i toczące się po podłodze szklane oko zmarłej. Spoczywaj w spokoju, mamo - chyba że możesz się jeszcze do czegoś przydać. Ta groteskowa historia ze zwłokami w tle, balansująca na granicy farsy i kąśliwej obserwacji rzeczywistości, wyszła z pod pióra Joe Ortona - brytyjskiego prekursora kultury campowej i mistrza czarnej komedii. Reżyserem "Łupu" jest Iwo Vedral, absolwent Wydziału Wiedzy o Teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej i Wydziału Reżyserii krakowskiej PWST. Był wielokrotnie asystentem Krzysztofa Warlikowskiego, a także Krystiana Lupy, Wojciecha Smarzowskiego, Pawła Miśkiewicza. Przygotował "Amok moja dziecinada" w krakowskim Teatrze Nowym jako spektakl dyplomowy. Reżyserował czytania dramatów w TR Warszawa i w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu. W Starym Teatrze w Krakowie wyreżyserował "Puzzle" Szymona Wróblewskiego w ramach Festiwalu bazart. W minionym sezonie przygotował prapremierę "Podróży poślubnej" Władimira Sorokina w Teatrze Jeleniogórskim. Scenografię do "Łupu" przygotowuje Tomasz Brzeziński, absolwent wydziałów Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie i Wzornictwa Przemysłowego Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Finalista i laureat nagrody specjalnej pierwszej edycji konkursu Fortis Young Design na młodego projektanta o największym potencjale rynkowym. Od paru lat działa w Grupie Projektowej Symbioza, której jest współzałożycielem. Był asystentem Grzegorza Jarzyny przy "4.48 Psychosis" Sarah Kane. Z Iwo Vedralem współpracował wcześniej projektując scenografię i kostiumy do "Księżniczki na opak wywróconej" Calderona w Teatrze Studyjnym w Łodzi oraz przy dwóch próbach czytanych w TR Warszawa przygotowując projekcje. Joe Orton - Angielski prozaik i dramatopisarz. Od jego nazwiska pochodzi termin "ortoneska" oznaczający twórczość "oburzająco makabryczną".
Fundacja Teatru BOTO zaprasza na światową prapremierę dramatu "Zielony mężczyzna" Jakuba Roszkowskiego. To pierwsza premiera powołanej pod koniec zeszłego roku fundacji trójmiejskich artystów teatralnych. "Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w krainie wiecznych lodów, żył sobie w drewnianej chatce dojrzały mężczyzna. Niektórzy mówili, że stary nawet. Pustelnik. Jego życie było proste i monotonne. Wiatr i ciągle padający śnieg powoli sprawiły, że przestał się w ogóle uśmiechać, a mróz skleił jego wargi, że prawie w ogóle się nie odzywał, a jeśli nawet, to bardzo cicho. Ponoć aż zzieleniał i zgnił od tego zgorzknienia i samotności, tak że bały się go nawet dzikie zwierzęta. Tylko jego rudy kocur się go nie bał. Ale nie było to takie dziwne. Rudy kot był olbrzymi i polował nawet na psy. Pewnego razu, do chatki pustelnika zapukała młoda, piękna dziewczyna. Ubrana cała na biało, z książęcym diademem na czole. Niewinna taka. Prawdziwa biała księżniczka. Wyszła ona na chwilę ze swojego pięknego zamku z alabastru, żeby trochę poodkrywać świat, ale zgubiła drogę i strasznie zmarzła na śniegu. Na widok człowieka i ciepłego przytulnego domu, uśmiechnęła się tak gorąco, że jego zamarznięte serce zmiękło i zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Kupili sobie firanki i dywan i od tej pory żyli razem długo i szczęśliwie..." W iście bajkowy sposób rozpoczyna się druga, po zaskakującym debiucie "Morze otwarte", sztuka młodego gdańskiego dramaturga Jakuba Roszkowskiego, finalisty Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej za rok 2009. On - samotnik, odludek i mruk, ona - piękna, dobra i niewinna, dwa światy kolidujące ze sobą, a mimo to happy end i portret szczęśliwej rodziny, siedzącej po wsze czasy w malutkiej chatce i wpatrującej się w powoli padający śnieg. Nawet kota im nie brak do szczęścia, a las wokół szumi świątecznie i odwiecznie. Ale kogo to dziwi? Bajki sprzedawane są przecież z gwarancją dożywotnią na to, że dobro zawsze wygrywa, a miłość poskromi każdą przeszkodę.
Zielony mężczyzna Jakub Roszkowski Fundacja Teatru BOTO zaprasza na światową prapremierę dramatu "Zielony mężczyzna" Jakuba Roszkowskiego. "Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w krainie wiecznych lodów, żył sobie w drewnianej chatce dojrzały mężczyzna. Niektórzy mówili, że stary nawet. Pustelnik. Jego życie było proste i monotonne. Wiatr i ciągle padający śnieg powoli sprawiły, że przestał się w ogóle uśmiechać, a mróz skleił jego wargi, że prawie w ogóle się nie odzywał, a jeśli nawet, to bardzo cicho. Ponoć aż zzieleniał i zgnił od tego zgorzknienia i samotności, tak że bały się go nawet dzikie zwierzęta. Tylko jego rudy kocur się go nie bał. Ale nie było to takie dziwne. Rudy kot był olbrzymi i polował nawet na psy. Pewnego razu, do chatki pustelnika zapukała młoda, piękna dziewczyna. Ubrana cała na biało, z książęcym diademem na czole. Niewinna taka. Prawdziwa biała księżniczka. Wyszła ona na chwilę ze swojego pięknego zamku z alabastru, żeby trochę poodkrywać świat, ale zgubiła drogę i strasznie zmarzła na śniegu. Na widok człowieka i ciepłego przytulnego domu, uśmiechnęła się tak gorąco, że jego zamarznięte serce zmiękło i zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Kupili sobie firanki i dywan i od tej pory żyli razem długo i szczęśliwie..." W iście bajkowy sposób rozpoczyna się druga, po zaskakującym debiucie "Morze otwarte", sztuka młodego gdańskiego dramaturga Jakuba Roszkowskiego, finalisty Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej w 2009 roku. On - samotnik, odludek i mruk, ona - piękna, dobra i niewinna, dwa światy kolidujące ze sobą, a mimo to happy end i portret szczęśliwej rodziny, siedzącej po wsze czasy w malutkiej chatce i wpatrującej się w powoli padający śnieg. Nawet kota im nie brak do szczęścia, a las wokół szumi świątecznie i odwiecznie. Ale kogo to dziwi? Bajki sprzedawane są przecież z gwarancją dożywotnią na to, że dobro zawsze wygrywa, a miłość poskromi każdą przeszkodę. Bajki, które opowiadały nam babcie. Bajki pana Perrault czy Hansa
Peter ZelenkaZwyczajne szaleństwaprzekład: Krystyna KrauzeOkoliczności powstania sztuki Zwyczajne Szaleństwa są niemal tak samo interesujące, jak zawarta w niej historia. Autor tekstu, Peter Zelenka, znany polskiej publiczności przede wszystkim jako autor filmów "Guzikowcy" oraz "Samotni", napisał go podczas prób prowadzonych w niewielkim praskim teatrze. Podsuwając aktorom pomysły, na podstawie których improwizowali oni dialogi, napisał swoją pierwszą sztukę, która już kilka miesięcy później zdobyła tytuł najlepszego czeskiego spektaklu 2001 roku.Zwyczajne szaleństwa to historia Piotra (Cezary Rybiński), który pragnie odzyskać ukochaną, decyduje się więc na przeprowadzenie indiańskich rytuałów. To również opowieść o Musze (Dariusz Szymaniak), który obdarza uczuciem sprzęty gospodarstwa domowego, sąsiadki Piotra, Alicji (Joanna Niemirska), odczuwającej satysfakcję seksualną jedynie w obecności osób trzecich oraz innych, niemniej interesujących bohaterów. Jak podkreśla reżyser spektaklu Krzysztof Rekowski, to historie ludzi szalonych, ale takim rodzajem szaleństwa, z którym stykamy się na co dzień i któremu trudno się dziwić, a nawet więcej, z którego możemy się pośmiać.Reżyseria: Krzysztof RekowskiScenografia: Maciej ChojnackiMuzyka: Maciej CieślakKostiumy: Krzysztof OstrowskiChoreografia: Katarzyna ChmielewskaKierownik produkcji: Tomasz Rekowski obsada:Justyna Bartoszewicz, Magdalena Boć, Małgorzata Brajner/Monika Chomicka-Szymaniak, Dorota Kolak, Michał Kowalski, Mirosław Krawczyk, Joanna Kreft-Baka/Dorota Androsz, Katarzyna Chmielewska, Piotr Łukawski, Małgorzata Oracz, Cezary Rybiński, Florian Staniewski, Maciej Szemiel, Dariusz Szymaniak
Natura Organizator:Sopocki Teatr Tańca Miejsce: plener wzdłuż ulicy Stanisława Moniuszki (tereny wokół Opery Leśnej) NATURA - spektakl plenerowy inspirowany poezją Leśmiana zrealizowany specjalnie z okazji udziału w Prezydencji 2011. Impulsem do zwrócenia się ku twórczości B. Leśmiana, jest wewnętrzna potrzeba odnalezienia pierwotnej natury intymności i istnienia człowieka jako immanentnej części przyrody, przekroczenia granic wyznaczonych przez cywilizację i kulturę. Spektakl ma być taneczną, pełną barw opowieścią o ludzkiej potrzebie bliskości z drugim człowiekiem, a przede wszystkim o absolutnej syntezie zmysłowości, duchowości i fizyczności istoty ludzkiej. Choreografia oddawać ma nie tylko ideę poezji Leśmiana, ale jej rytm, kolor, sensualizm. Ma pokazać cały zawarty w wierszach mikrokosmos przyrody i namiętności ludzkich. A głównymi atutami tego multimedialnego widowiska ma być forma teatralna, piękno i wirtuozeria tańca zanurzone w realnych miejscach Sopotu, które oświetlone architektonicznym, "scenicznym" światłem ożyją i zabłysną nowym znaczeniem i nowym blaskiem.