1 godz. 47 min.
produkcja:
Polska
gatunek:
dramat
reżyseria:
Wojciech Smarzowski
scenariusz:
Wojciech Smarzowski
premiera:

07.11.2025 (Polska),

22.09.2025 (Świat)

od lat:
bez ograniczeń
8.3/10
63 oceny rozkład ocen
oceń:
Oceniam film 5/10
×

Rozkład ocen o filmie

8.3/10
63 oceny 35 opinii
28
16
4
5
3
1
1
1
1
3

Nasza recenzja

Oceny dziennikarzy

Średnia ocena 6.5
  • Magda Mielke

    Może i Smarzowski ma dobre intencje, ale co z tego, jak bardziej od ofiar przemocy, interesuje go sam jej akt. Przez pierwsze 30 minut seansu miałam nadzieję, że reżyser wreszcie zrobił inny film, ale to ta sama poetyka, te same perwersje i identyczny schemat, co zawsze. Żeby nie było - formalnie film jest ciekawy, z wybitnymi rolami, zwłaszcza Schuchardta i mnóstwem narracyjnych zabiegów. Ale co z tego, jak nic nie wnoszą - dostajemy 1,5 godziny pornografii przemocy i epatowania cierpieniem. To kino wrażliwości Vegi - sadyzmu i nadużyć. Taplania się w szambie jak główny bohater. Za pierwszym razem rusza, potem już nie. Ile razy jeszcze, Wojtku? Może ktoś takiego kina potrzebuje, ja nie.
  • Tomasz Zacharczuk

    6,5 -7. Miało być z piąchy prosto w nos. I jest. I to nie raz, i nie dwa. Smarzowski nigdy nie był i już nie będzie mistrzem subtelności. Zresztą ta raczej przy takim temacie nie wydaje się konieczna - takie filmy powinny wywracać nam trzewia, bo droga wyłożona półśrodkami będzie wiodła donikąd. Oczywiście boleśnie zapętlanej przemocy na ekranie i tak jest za dużo. A wynika to z co prawda intrygującego, ale ryzykownego pomysłu narracyjnego - pokazania dwóch wersji tej samej opowieści. Tyle że ta dwuliniowa narracja oznacza też podwojenie drastycznych scen i masę niepotrzebnych dygresji. Za mało tu nieco czystej filmowej historii, którą wypiera bardziej dokumentowanie aktów przemocy. Wielkie role Tomasza Schuchardta i Agaty Turkot. Bardzo możliwe, że oboje zostaną zauważeni przez jury (Schuchardt wydaje się żelaznym faworytem do statuetki dla najlepszego aktora).
  • Patryk Szczerba

    Wojtek Smarzowski znów robi to, co wychodzi mu najlepiej - obnaża nasze wady, tym razem pokazując Polskę zamkniętą w czterech ścianach, gdzie rozgrywają się przyprawiające o dreszcze ludzkie dramaty. Widać ogromny research reżysera , który pomógł mu stworzyć wiarygodną historię i - bez wątpienia - ważny film. Całość rozwija się klasycznie - od sielanki. Pierwsze rysy zaczynają pojawiać się jednak bardzo szybko, choć początkowo dyskretnie. I to chyba najlepszy moment "Domu dobrego". Później mamy jazdę bez trzymanki i zaczyna się problem. Rozumiem, że hamulec w tym momencie nie może być wciśnięty, ale redukcja biegu w niektórych momentach byłaby wskazana. Chociażby dla pozostawienia widza w poczuciu, że ciekawe konstrukcyjne zabiegi są nie tylko zbędnym dodatkiem, ale mają artystyczne uzasadnienie. Poza wszystkim brawa dla świetnego Tomasza Schuchardta, który znów udowadnia, że planuje wykorzystać swoje "5 minut" w polskim kinie jak najlepiej.
  • Magdalena Raczek

    Wojciech Smarzowski to niewątpliwie nasze sumienie narodu. Można na nim polegać, jeśli chodzi o obnażanie i pokazywanie Polski bez makijażu, bez lukru - samo surowe mięso. Tak jest i tym razem. Smarzowski nie boi się trudnych tematów, takich jak przemoc, w tym ta domowa. "Dom dobry", nawiązując do swojego "złego" poprzednika, pokazuje dokładnie to samo, tyle że w innym anturażu - miejskim, bardziej zamożnym, w którym "takie rzeczy się nie dzieją". Ten film to mocny głos mówiący jednoznacznie, że przemoc w czterech ścianach wciąż jest przemocą. Gwałt gwałtem, poniżanie poniżaniem, a bicie biciem. Świetne jest też pokazanie alternatywnych wydarzeń. Myślę, że Tomasz Schuchardt ma dużą szansę na wyjazd z Gdyni za Najlepszą Rolę Męską, a Smarzowski może wreszcie na swoje pierwsze Złote Lwy. Warto też zwrócić uwagę na przejmującą rolę Agaty Turkot.

Opis filmu

Kiedy Gośka poznaje w internecie Grześka, jest przekonana, że to w końcu Ten Jedyny. Grzesiek wariuje na jej punkcie, obsypuje kwiatami, oświadcza się w Wenecji. To musi być miłość, prawda? Ale na tym perfekcyjnym obrazku szybko zaczynają pojawiać się rysy. Wkrótce ich wspólny dom staje się dla Gośki najniebezpieczniejszym z miejsc. To film o granicach miłości, którego nie da się zapomnieć.

Obsada

Agata Turkot, Tomasz Schuchardt, Agata Kulesza, Maria Sobocińska, Łukasz Gawroński, Arkadiusz Jakubik, Magdalena Smalara, Nadia Samagalska, Julia Kijowska

Zwiastun

Opinie (35)

1 zablokowana
  • (3)

    Ci Państwo recenzenci powinni zająć się oceną kulinariów. W tym filmie najmniej bolą ciosy. Zresztą są przedstawione w tak różnych retrospekcjach, filtrach, żeby przemoc zmiękczyć choć i tak boli. Ale nie ona tu boli najbardziej. Ale jak zwykle ksiądz który do kobiety duszonej gwalcinej mówi - dasz radę przecież się kochacie. Policjant widząc film z oprawcą- pyta a gdzie część w której pani sprowokowała oprawcę? Caritas który miał pomóc. No i te towarzystwo aparatczykow - przedstawiciele gminy, przekręty, wóda, prostactwo. I toksyczna matka. Panie Smarzowski - szacun! Ps. I zdjęcie papierza w tle.

    • 7 2

    • Osoba papieska (1)

      Pisze się papież Papierz to był taki skoczek narciarski

      • 1 1

      • Wiadomo, że papież - święty w dodatku. Niestety technologia zawodzi. Oby nie tak bardzo jak papież i wszyscy święci.

        • 0 0

    • Chcą grać świadomych krytyków filmowych, do których im daleko. Również bardziej bym ich widział w recenzowaniu kulinarium chociaż przymnąłbym oko nawet na te ich opinie.

      • 2 1

  • Adekwatny obraz przemocy rodzinnej

    Tak, takie piekło zdarza się. Pokazane w filmie realistycznie, a czytam, że wielu widzów jest zaskoczonych. Osobiście słyszałem wypowiedziane do mnie słowa pewnej zapewne podobnie katowane kobiety, że gdy mu odmawiała to musiała spać na podłodze w kuchni, zaś od ich wspólnego kolegi, że walił jej głową o ścianę. Ten film to nie jest fantazja, to zdarzają a się rzeczywistość. Przy tym jednak nie ulegajmy z satysfakcją podkreślanym komentarzem, że to obraz "typowo polski" albo że to "nauczanie Kościoła". Otóż to jest bez związku z religią, ani z naszym, wyłącznie polskim życiem. To jest patologia, która przydaża się na całym globie, tylko z różnym nasileniem. Samą patologię film obrazuje perfekcyjnie! Włącznie z początkowym, rajskim pożyciem. W/g mnie to zostało przedstawione 10/10.

    • 4 1

  • Wersję wydarzeń

    Oprócz realistyki pokazanej przemocy i problemów z wyjściem z takiego piekła, warto docenić dobrze wykonany pomysł nakładania się (przeplatania) alternatywnych rozwinięć wydarzeń. Wszelkie są prawdopodobne.

    • 3 1

  • 10|10

    Ten film nie jest fikcją! Mówią o tym w wywiadach aktorzy.
    Ten film musisz obejrzeć, jeśli interesuje Cię choć trochę co może się dziać w Twojej dzielnicy, w Twojej wiosce, w Twoim kraju!

    • 3 1

  • Bardzo dobry film!!! Byliśmy całą rodziną ( 2 starszych nastolatków też ) (1)

    Pokazuje wartości i podejście reprezentowae przez konfederację, ordo iuris, pis i kler
    Ludzi jak czarnek.
    Kobiety w Polsce po cichu to znoszą!
    % zgłoszeń jest tragedią! To samo z gwałtami

    Polecam ten film! Każdy powinien go obejrzeć! W tym pokazaċ còrką!

    • 2 6

    • W jaki sposób to pokazać córką?

      • 2 1

  • Szokująca skala przemocy w tym kraju katolickim!

    Do tego uzasadniana przez KK i tłumaczona.

    • 1 3

  • Pamiętam poglądy głoszone przez ex pis ministra edukacji (2)

    Jak kocha to bije

    • 0 0

    • I my się dziwimy jak kobiety i dzieci się traktuje (1)

      Czarnek mówił, że kobieta ma tego rodzaju powołanie, żeby rodzić dzieci.

      Podkreślał, że mówienie kobietom najpierw kariera, później dziecko ma tragiczne konsekwencje.

      Twierdził, że kobiety powinny być wychowywane w cnotach niewieścich mądrość, roztropność, umiarkowanie.

      Czarnek twierdził, że bicie dzieci może być środkiem wychowawczym i że w pewnych przypadkach jest zgodne z konstytucją.
      OKO.press
      W swoich pracach naukowych rozróżnia karcenie od przemocy: według niego karcenie może w skrajnych przypadkach być ostatecznym środkiem wychowawczym i niekoniecznie jest zwykłą, absolutną przemocą w rodzinie.

      • 1 0

      • Bez karcenia?

        Dlaczego traktujesz wypowiedzi durnych polityków, jako wykładanieę moralności? Nie potrafisz myśleć samodzielnie? A skarcenie - otóż może ono być środkiem wychowawczym, w przeciwieństwie do bezstresowego lub bezpłciowego wychowania. Ja np skarcilem ostatnio swoje dziecko całkowitym zakazami dotykania smartfona przez tydzień, po tym, jak przez całą noc, wbrew zasadom domowym, przesiedział pod kołdrą przeglądając i grając na tym urządzeniu. I nie przyjmę do wiadomości, że dziecko może robić, co chce - ponieważ je kocham!
        Ale film przecież nie opisuje dramatu dzieci, ani kwestii karcenia. To film o przemocy, czego ani Kościół, ani Czarnek itp. nie gloryfikują.

        • 0 0

  • Obraz tego, co ma miejsce

    Obrazowe przedstawienie przemocy domowej. Choć w filmie to przemoc skrajna, ale to akurat było zamiarem Smarzowskiego, i bardzo dobrze, bo jakąś skalę problemu zawsze trzeba wybrać.
    Tym niemniej krytycznie oceniam niemożność wyzbycia się obsesji antykościelnej, która została w filmie wyeksponowana.
    Z tymi zastrzeżeniem uważam "Dob dobry" za bardzo zasługujący na obejrzenie, z nadzieją, że otworzy niektórym widzom oczy (nawet, jeśli będą z niedowierzaniem to oglądać). Bo tak niestety w niektórych rodzinach jest, tak bywa i to w skali zobrazowanie w filmie.
    PS. Wiem o tym, bo znam jednego takiego przemocowego "bohatera".

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.