Jemy na mieście: Restauracja Nad Potokiem - smacznie, choć nie idealnie
W kolejnym odcinku cyklu "Jemy na mieście" opisuję wizytę w Restauracji Nad Potokiem w Jelitkowie.
W Jelitkowie, w urokliwym parkowym otoczeniu, mieści się Restauracja Nad Potokiem, do której wybrałam się w towarzystwie koleżanki w sierpniową niedzielę. Usiadłyśmy w zadbanym i przestronnym ogródku. A co zjadłyśmy? O tym poniżej. W poprzednim odcinku cyklu "Jemy na mieście" pisałam o restauracji Wok & Fire w Gdyni, której po kilku latach przerwy dałam drugą szansę i odwiedziłam ponownie. Za dwa tygodnie przeczytacie relację z wizyty w Sztuce Mięsa w Sopocie (już tam byłam).
Ranking.trojmiasto.pl – Najlepsze restauracje w Trójmieście Gdańsk, Gdynia, Sopot
Wnętrze: elegancja z nutą nowoczesności
Wnętrze restauracji Nad Potokiem
Charakterystycznym elementem jest sufit z drewnianymi belkami i niebieskim podświetleniem ledowym, nadającym przestrzeni indywidualny wyraz. Uwagę przyciąga duże, efektownie podświetlone akwarium z egzotycznymi rybami. Na ścianach zawieszono czarno-białe fotografie przedstawiające dawne okolice Jelitkowa i Sopotu, w przestrzeni rozmieszczono w donicach rośliny, na stołach drzewka bonsai, co dodaje wnętrzu przytulności i świeżości. Całość jest dobrze przemyślana i utrzymana w miejskim, nowoczesnym stylu. Do restauracji należy także spory ogródek.
Menu restauracji Nad Potokiem: polska kuchnia z nowoczesnym akcentem
W karcie znajdziemy przede wszystkim dania kuchni polskiej z nowoczesnym twistem, co zawsze oznacza szerokie pole do kulinarnej interpretacji i wyobraźni szefa kuchni.
Zamówiłyśmy:
- śledzia z ziemniakiem, kalafiorem, ogórkiem kiszonym, marynowaną czerwoną cebulą, sosem gribiche, chipsem krewetkowym i ziołową oliwą (38 zł);
- zupę ze świeżych kurek na bulionie warzywnym, z babą ziemniaczaną, warzywami, śmietaną, winem i zielonym olejem (37 zł);
- pierogi z ziemniakami i twarogiem z cebulą, boczkiem, kwaśną śmietaną i majerankiem (47 zł);
- kacze udko confit z babą ziemniaczaną, burakiem, brzoskwinią, syropem z bzu, wanilią i sosem winno-maślanym (84 zł).
WIĘCEJ NA TEN TEMAT Nowe lokale - zobacz, co się otworzyło w Trójmieście
Największym atutem przystawki ze śledzia był zimny sos gribiche - w klasycznej wersji to francuski sos na bazie majonezu z dodatkiem jajek, musztardy, ogórków i ziół. Tutaj wzbogacono go marynowanym kalafiorem, który zrobił świetną robotę oraz nadał całości świeżość i chrupkość. Sos przypominał nieco tatarski, ale był pełniejszy i ciekawszy w smaku.
Początkowo myślałam, że kalafior nie zgra się ze śledziem, ale okazało się zupełnie odwrotnie - razem smakowały bardzo dobrze. Sam śledź był poprawny: jędrny, zbity, z lekką octową nutą, choć dla mnie odrobinę za twardy. Chipsy opisano jako krewetkowe, a faktycznie były ryżowe - to drobna nieścisłość, która nie miała większego znaczenia.
Śledź z ziemniakiem, kalafiorem, ogórkiem kiszonym, marynowaną czerwoną cebulą, sosem gribiche, chipsem i ziołową oliwą.
Zupa ze świeżych kurek na bulionie warzywnym, z babą ziemniaczaną, warzywami, śmietaną, winem i zielonym olejem.
Pierogi z ziemniakami i twarogiem.
Za to dodatki były świetne: ponownie pyszna babka ziemniaczana, słodki sos z bzu, buraczki i kawałek brzoskwini. Ciekawe połączenia smakowe, dobrze pasujące do kaczki, która zdecydowanie lubi towarzystwo słodyczy.
Kacze udko confit z babą ziemniaczaną, burakiem, brzoskwinią, syropem z bzu, wanilią i sosem winno-maślanym.