Elektryczna Mazda MX-30 oferuje 200 km zasięgu
Nowa Mazda MX-30.
W połowie sierpnia przy gdyńskim salonie Mazdy BMG po raz pierwszy w Trójmieście zaprezentowano elektryczny model MX-30. Teraz, po blisko dwóch miesiącach od tamtego wydarzenia, mieliśmy okazję poznać bliżej pierwszą w historii Mazdę na prąd.
Nie jest tajemnicą, że w dzisiejszych czasach każdy liczący się na motoryzacyjnym rynku gracz musi posiadać w swojej gamie model elektryczny. Nawet zbuntowana Mazda, która przecież uwielbia chodzić pod prąd, tym razem poszła... z prądem. I to dosłownie. Z racji coraz bardziej restrykcyjne normy emisji CO2 Japończycy byli poniekąd zmuszeni do stworzenia własnego "elektryka". Czy inżynierowie Mazdy zbudowali auto elektryczne na miarę XXI wieku?
Nowa Mazda MX-30.
Skromna pojemność ogniwa pozwala Maździe MX-30 na przejechanie na jednym ładowaniu do 200 km. Oczywiście zakładając, że szerokim łukiem omijać będzie drogi szybkiego ruchu i autostrady, bo w niemal każdym "elektryku" zasięg przy prędkości powyżej 100 km/h znika w bardzo szybkim tempie.
Nowa Mazda MX-30.
Nowa Mazda MX-30.
Dodajmy tylko, że baterię można ładować prądem stałym (szybkie ładowanie na stacjach - 80 proc. pojemności do 40 minut, złącze Combo CCS) albo prądem zmiennym (ładowanie z domowego gniazdka 230 V - około 10 godzin, złącze typ 2).
Trójmiejskie salony samochodowe
Nowa Mazda MX-30.
Podczas jazd testowych, głównie w cyklu miejskim, średnie zużycie prądu wyniosło 18,6 kWh.
Nowa Mazda MX-30.
Znakiem rozpoznawczym nadwozia MX-30 są oczywiście tylne drzwi, które otwierają się w przeciwległą stronę. To ukłon w kierunku sportowej Mazdy RX-8. Zabieg został wykorzystany także w BMW i3.
To rozwiązanie z pewnością jest ciekawe, ale nie do końca praktyczne. Osoby zasiadające w drugim rzędzie, aby wydostać się na zewnątrz pojazdu, muszą w pierwszej kolejności poprosić osobę siedząca z przodu o otworzenie przednich drzwi, dopiero wówczas można otworzyć drzwi tylne.
Miejsca z tyłu, mimo wyraźnie opadającej linii dachu, jest wystarczająco dużo. Nie brakuje wolnej przestrzeni na stopy i kolana. Przemyślanym rozwiązaniem są przyciski do przesuwania oparć przednich foteli, dzięki którym wysiadanie z tylnego rzędu jest łatwiejsze i wygodniejsze
Pora zajrzeć do minimalistycznego, ale niezwykle oryginalnego wnętrza MX-30. Projektanci zapowiedzieli, że kabina elektrycznej Mazdy powstanie z przyjaznych dla środowiska materiałów z recyklingu. I słowa dotrzymali. Konsola centralna wykończona została ekologicznym korkiem, większość prawdziwej skóry zastąpiono "wegańską alternatywą", natomiast na boczkach drzwi pojawił się filc. Coś niespotykanego.
Wnętrze jest ergonomiczne. Systemy multimedialne obsługuje się intuicyjnie (Apple CarPlay i Android Auto dostępne w standardzie). Projektanci postanowili do minimum ograniczyć liczbę przycisków panelu klimatyzacji, dlatego postawili na 7-calowy ekran dotykowy.
Więcej o autach elektrycznych
Nowa Mazda MX-30.
À propos spalinowego silnika - taki pomysł również się pojawił i wszystko na to wskazuje, że elektryczne MX-30 będzie oferowane z jednostką Wankla jako generator prądu.
Nowa Mazda MX-30.
Jak na "elektryka" przystało, kierowca może dostosować moc rekuperacji, czyli odzyskiwania energii podczas hamowania. Wystarczy użyć łopatek za kołem kierownicy. Prawa łopatka zwiększa siłę hamowania, a lewa zmniejsza. Kierowca do dyspozycji ma w sumie pięć poziomów. Ostatni poziom jest tak mocny, że w mieście momentami zapomina się o istnieniu hamulca.
Mazda MX-30 dostępna jest w czterech wersjach wyposażenia: Kai, Kanjo, Hikari i Enso. Cennik bazowego wariantu startuje od kwoty 142 900 zł. Egzemplarz przeznaczony do jazd testowych został wyceniony na kwotę 163 800 zł.
Samochód do jazd testowych użyczył dealer Mazda BMG Goworowski z Gdańska.
