Matrix, II Runda Pucharu Gdyni w TRJnO
Z różnych względów wolę pierwsze minuty startowe, dlatego też nie zwlekając odebrałem mapę, dość standardowo uzupełnioną o (prawie) pełną drożnię, gdzieniegdzie wspartą rzeźbą terenu. Na pierwszy rzut oka wyglądało to łatwo, na drugi rzut również ;). Kolejność zaliczania jak zwykle - dowolna. Z chwilowego braku chęci na atakowanie podjazdu pod PK 1 wybrałem wariant "odwrotny" po punktach. Sto parę metrów od startu gdzieś był PK22. Nie znalazłem go na dobry początek, bo nie wpadłem, że może leżeć na ziemi. Odbiłem zatem na drogę w kierunku PK 21, zebrałem go, potem łatwy PK20 (i parę razy wte-i-wewte po rzeczce - mokro musi być!) a od niego drugie podejście do PK22 - faktycznie był na brzegu (znowu przez rzeczkę).

Punkt kontrolny 19 umieszczono pod klimatycznym kamiennym, dość wysokim mostkiem i znowu była to próba związana z wodą - należało kawałek przejść po 10 cm gzymsie by skasować PK. W górę na drogę, w dół, zaliczony. Znowu 6 metrów w górę. Następne punkty bardzo łatwe: PK17 przy mostku (znowu woda!), PK19 na skrzyżowaniu drogi i pod linią elektryczną, PK16 przy brzegu (nie ma to jak "lany poniedziałek") - tutaj cwanie 70m dalej - na innym zakolu - stał punkt z trasy pieszej. Ale zakole było zaznaczone na mapie więc chyba nikt nie "złapał" niewłaściwego... Potem opis PK15 - słupki.... na którym... wyłożyłem się. Słupków było bowiem 5+1... betonowych. A w poleceniu wyraźnie było pytanie o słupki. Niekoniecznie betonowe. Grrr.... 1 punkt karny ( o tym dowiedziałem się na mecie).

PK 14 dla odmiany ;D był mokry. Z PK 13 (7 m od obwodnicy) na 12-stkę prowadził ciekawy podjazd. Od tego momentu organizator, Jacek Szoka, z braku "mokrych" punktów wspomógł się ... osuszonymi. Czyli butelkami po piwie ;D PK12-11-10 (w zagłębieniu). Na "dziesiątce" spotykam Jankesa, najwyraźniej podążającego w przeciwnym kierunku i z góry wypatrującego właściwego PK. W tym miejscu stały ich trzy, i powiem, że mało by brakowało a bym "złapał" już pierwszy, ale i dystans nie pasował (o kilkadziesiąt metrów) i rzeźba. Najeżdżając od dołu, czyli PK11 było łatwiej, niż z góry. To mój trzynasty punkt, Jankesa 9-ty. Każdy w swoją stronę... ja chwilę daję "z buta" do drogi na PK9... coś dziwnie mnie rzuciło, ale koniec końców trafiam gdzie należy. Potem łatwa 8-ka (dla podpuchy 20 m dalej była również w zagłębieniu inna butelka...). Siódemkę namierzyłem "na pałę" - jak się potem okazało - poprawnie. Szóstka to punkt na wschodniej krawędzi wyrwy (dla niezdecydowanych był wybór - i mogli skasować punkt z zachodniej strony ;).

Do PK 5 poprowadził szybki, fajny zjazd, a sama piątka tradycyjnie już na tej imprezie wisiała przy ujściu cieku wodnego. Chlapało trochę, no ale śmigus-dyngus musiał być. Czwórka również przy strumyku - tutaj pechowo Jarek Mydlarski "wtopił" (znowu woda, hehe) i nie zauważył punktu. Fakt, podstępnie był zawieszony. Z czwórki na PK3 - rozwidlenie - nie było się jak pomylić, następnie PK2 ostro pod górę znaczyło w moim wykonaniu podprowadzenie roweru. A że dodatkowo rzuciło mnie jedno wzgórze na wschód - musiałem się kawałek cofnąć. Do jedynki piaszczysto-liściasty zjazd, krótki podjazd, jeszcze wymiana paru uwag z uczestnikiem trasy pieszej i szybko na metę. Na niej mało by brakowało a bym bonusowo zarobił trochę punktów za... punkt X. A raczej jego brak. Po prostu należy czytać instrukcję;) A punkt X był POD metą. (jak to dobrze ze w tym betonowym korycie było sucho!)

W podstawowym limicie czasu się zmieściłem, pytanie było tylko jak pójdzie następnym. Chwilę po mnie podjeżdża Jankes i... zrywa łańcuch 10m od mety... farciarz. Mimo zupełnie odmiennych tras różnimy się czasem o kilka minut. Mamy ten sam błąd, czyli 1 punkt karny za zły opis na PK15. Pół godziny później wiemy już, że ten przejazd i zmieszczenie w podstawowym limicie dało ex-aequo miejsce 1.
Podsumowując... pogoda dopisała - typowo wiosenna. Punkty stały tam gdzie miały stać, mokro było, jak na poniedziałek lany przystało. Szkoda tylko, iż tak mało osób wystartowało. Może następnym razem będzie więcej? Polecam.
text & foto: Tomasz 'TJ' Szot
Najbliższe imprezy w Turystycznej RjnO w cyklu Pucharu Gdyni:
- 27.05.2006, Gdynia-Leszczynki
- 03.06.20006 Wielki Kack Źródło Marii

Wyniki Matrixa - Trasa Rowerowa (Imię i nazwisko, miasto/klub, czas, suma pkt karnych)
1. Tomasz Jankowski Gdańsk - 103' - 1 pkt.
1. Tomasz Szot BikeWorld.pl Gdańsk - 108' - 1 pkt.
3. Jarek Mydlarski PKO HARPAGAN Gdynia - 115' - 117 pkt.
4. Ziemowit Lisiecki Gdynia - 141' - 238 pkt.
5. Robert Szymczak - 179' - 417 pkt.
6. Wojciech Rynkiewicz - 174' - 511 pkt