Weekend na Żuławach Wiślanych
Sobota: przemierzamy Szlak Jantarowy w kierunku Krynicy Morskiej
Nie zawsze jednodniowa wycieczka pozwala spokojnie, bez pośpiechu wybrać się w wybrane miejsce. Dlatego też, ostatnio świetnie sprawdzają nam się wyjazdy weekendowe, podczas których nie tylko możemy pozwolić sobie na swobodną wycieczkę, ale przede wszystkim poświecić więcej czasu na zwiedzanie i odpoczynek. To również okazja by spotkać się ze znajomymi, których to rozwiało po całej Polsce.
W połowie września ponownie wybraliśmy się na Żuławy Wiślane, a bazą wypadową była miejscowość Mikoszewo, znajdująca się tuż po drugiej stronie przeprawy promowej na Przekopie Wisły. Nie bez powodu wybraliśmy właśnie to miejsce. Po pierwsze planowaliśmy jeszcze jedną wycieczkę przez Mierzeję Wiślaną, po drugie zależało nam na bliskości naszej aglomeracji by do proponowanych przez nas wycieczek w każdej chwili mogli dołączyć zarówno nasi znajomi jak i sympatycy grupy. Prócz samej miejscowości, staraliśmy się również znaleźć odpowiedni obiekt, który przede wszystkim pomieści naszą kilkunastoosobową paczkę oraz zapewni wyżywienie na czas pobytu. Najtrafniejszym obiektem, który spełnił nasze wymagania okazał się przydrożny Bar Bis, przy którym, jak się później okazało znajdują się kameralne pokoje gościnne Państwa Małachowskich ...
...których chcemy pochwalić za wyśmienite śniadania i obiadokolacje bogate w przeróżnie przyrządzone ryby i zakąski. Z pewnością ten wyjazd na długo pozostanie w naszych pamięciach, i to nie tylko ze względu na świetną atmosferę, która towarzyszyła podczas wycieczek rowerowych, czy wieczornych biesiad, ale również niesamowitej gościnności, którą zaszczycili nas gospodarze.
... piątek, czyli weekendu początek ;)
Tego dnia większość z nas kończyła pracę dość późno, choć wśród całej paczki znalazło się kilka osób, które na miejsce dotarło rowerami jeszcze przed zachodem słońca. Inni dołączyli nieco później, jednak bez wyjątku każdemu udało się zdążyć na zaplanowaną wcześniej kolację i uroczyste rozpoczęcie naszej biesiady.
Na "dzień dobry", a raczej "dobry wieczór" zostaliśmy bardzo mile zaskoczeni przez gospodarzy, którzy przywitali nas przepyszną wędzoną rybką. Wśród przysmaków znalazły się zarówno ryby bałtyckie jak i z innych mórz. Najbardziej do gustu przypadło wszystkim delikatne w smaku mięso północno-atlantyckiej ryby o dość groźnej nazwie "grenadier". Jak już nasyciliśmy nasze wygłodniałe żołądki morskimi pysznościami udaliśmy się na mały odpoczynek. Jednak, żeby nie było, pomimo dość pracowitego dnia, jak i tygodnia nikt specjalnie nie myślał o spaniu, tym bardziej, że Marcin zabrał ze sobą gitarę i śpiewnik ;) Po małym ogarnięciu się i przygotowaniu do wycieczki, którą zaplanowaliśmy na następny dzień, rozpoczęła się nasza biesiada... która dla jednych skończyła się jeszcze przed północą, a dla innych trwała do białego rana. Śpiewy, tańce i hulanki, temu nie można było się oprzeć. Póki jesteśmy młodzi... trzeba się bawić !
Miejscami Szlak Jantarowy pokrywa się z Transgraniczną Trasą Rowerową R64
...sobota i wycieczka przez Mierzeję Wiślaną aż po Piaski:
Pomimo, że piątkową imprezę co po niektórzy przeciągnęli aż po sobotni wschód słońca, nikomu się nie zdarzyło by na czas nie wstał na śniadanie. A to wszystko znowu za sprawą naszych gospodarzy i tych wspaniałych zapachów, które za nos wyciągnęły nas z łóżek ;)
Punkt godz. 10 była zbiórka zarówno dla imprezowiczów jak i przybyszów, którzy pomimo dość odległego od trójmiasta miejsca rozpoczęcia wycieczki i tak do nas dołączyli, i chwała im za to! Tego dnia zaplanowaliśmy sielankową wycieczkę do Piasków, maleńkiej wsi rybackiej leżącej na samym końcu polskiej strony Mierzei Wiślanej.
Wycieczka nasza podzieliła się na dwie grupy. Większa jej część udała się jadąc z dala od szosy drogami gruntowymi przez las, inni dysponując rowami miejskimi i trekkingowymi wybrali niezbyt przyjemną asfaltówkę. Na szczęście jednak ruch od samego rana był znikomy. Więcej samochodów pojawiło się dopiero przed porą obiadową więc i jazda przez las i szosą była porównywalnie przyjemna. W końcu dla każdego coś miłego. Grupa, która udała się przez lasy większość trasy pokonała Szlakiem Jantarowym.
Szlak ten, jak opisaliśmy w oddzielnym artykule w większości wiedzie ubitymi drogami gruntowymi. Tylko na nielicznych odcinkach mieliśmy do pokonania trochę grząskiego piachu, jednak nie stanowił on przeszkody w dotarciu do celu. Po drodze chwilę uwagi poświęciliśmy również dwóm rezerwatom przyrody. W pierwszym o identycznej nazwie jak miejscowość nad Zalewem Wiślanym - "Kąty Rybackie", próbowaliśmy dopatrzeć się kormoranów, w drugim naszą uwagę przyciągnęły piękne "Buki Mierzei Wiślanej". Tym razem podążając ku północnowschodniej granicy naszego kraju nie zatrzymywaliśmy się specjalnie w Krynicy Morskiej, gdyż na dobrą sprawę nie tak dawno mieliśmy okazję ją zobaczyć. W drodze do Piasków w ramach przerwy od pedałowania, wdrapaliśmy się jedynie na szczyt Wielbłądziego Garbu, czyli najwyższej wydmy okolic Mierzei Wiślanej, z której rozpościerają się na północ przepiękne widoki na morze, czyli Zatokę Gdańską, zaś na południe na wody Zalewu Wiślanego.
Piaski. Tu co po niektórzy byli pierwszy raz w życiu, dlatego pozwoliliśmy sobie na dłuższy odpoczynek, w końcu nigdy niewiadomo czy kiedykolwiek nadarzy się okazja by tu wrócić. Spragnieni morza i kąpieli rzucili się w rozbijające się o brzeg wielkie fale, inni dygocząc z zimna postanowili znaleźć sobie nico spokojniejsze miejsce przed porywistym wiatrem, a tego dnia wiało, oj wiało. Niestety po zakończeniu się letnich wakacji większość knajpek było zamkniętych dlatego też na małą przekąskę zmuszeni byliśmy wrócić do Krynicy Morskiej. Tam jednak widząc powoli zachodzące słońce nie zagościliśmy za długo. Woleliśmy wrócić na pyszną rybkę do siebie.
Park Krajobrazowy Mierzei Wiślanej to bardzo urokliwe miejsce
W drodze powrotnej grupa podzieliła się na dwie mniejsze. Jedni popędzili szybciej, inni wolniej na miarę własnych możliwości. Z uwagi na znikomy ruch aut postanowiliśmy wracać szosą. Tego dnia zrobiliśmy łącznie 104 km, z czego ponad połowę w terenie. Wieczór jak zwykle spędziliśmy biesiadując, choć po takim wysiłku większość popadała niczym muchy jeszcze przed północą.
...niedziela i wycieczka po wybranych zabytkach hydrotechnicznych:
W niedzielę z uwagi na przepiękną słoneczną pogodę liczba uczestników niemalże się podwoiła. Tym razem trasę wycieczki ułożyliśmy tak, by zobaczyć jak najwięcej ciekawych zabytków hydrotechnicznych, a pod wieczór dotrzeć w miarę sprawnie do Trójmiasta. Dlatego też tuż po śniadaniu spakowaliśmy się, pożegnaliśmy się ze wspaniałymi gospodarzami i kucharzami Baru Bis, po czym wyruszyliśmy w trasę, żądni kolejnych przygód.
Nasza wycieczka wiodła przede wszystkim drogami asfaltowymi o różnej jakości "czarnej masy", od świeżo położonych i gładziutkich jak stół, po "ser szwajcarski" i łata na łacie. Miejscami, chcąc pominąć niektóre bardziej ruchliwe odcinki naszych dróg staraliśmy się odbić w drogi gruntowe i choć na pierwszy rzut oka wydawały się one nie przejezdne, nam bez większych problemów udawało się dotrzeć do kolejnych celów.
Trasa:
Mikoszewo - Stegna - Sztutowo - Tujsk - Świerznica - Wiśniówka Gdańska - Żuławki Książęce - Drewnica - śluza Gdańska Głowa - Stróża - Błotnik - Przegalina - Sobieszewo - Wiślinka - Płonia Wielka - Przejazdowo - Gdańsk
Dystans: 96 km
Do realizacji trasy wykorzystaliśmy mapę "Kraina Zalewu Wislanego" wyd. Eko-Kapio.pl
Trasa niedzielna, cz. zachodnia |
cz.wschodnia |
Najciekawsze miejsca i obiekty, które zobaczyliśmy po drodze:
Zabytki i obiekty hydrotechniczne:
1) Most zwodzony w Sztutowie na Wiśle Królewieckiej:
Zabytkowy most zwodzony z 1934 roku jest atrakcją samą w sobie. Jednak przez wiele lat był obrazem nędzy i rozpaczy. Na szczęście, dzięki rewitalizacji szlaku wodnego w latach 2005-2006 most został naprawiony. Przez dwa lata jednak z uwagi na znikomy ruch wodny, wynikający ze zbyt niskich linii wysokiego napięcia otwierany był sporadycznie, a co gorsza nie miał stałych godzin otwarć. Gdy jednak późną jesienią 2007 podniesiono "druty" do wysokości 15-16 metrów, już w 2008 roku most miał stałą obsadę i wyznaczone godziny otwierania. Do kart historii i wydarzeń ów nadal funkcjonującego zabytku warto dodać również ciekawostkę, bowiem właśnie w tym miejscu nakręcono jeden z odcinków serialu pt. "Czterej pancerni i Pies".
2) Węzeł wodny w Rybinie:
Rybina, leżąca u zbiegu Szkarpawy i Wisły Królewieckiej, jest ważnym żuławskim węzłem wodnym. W latach 30. XX wieku zbudowano tu dwa mosty zwodzone na drodze z Nowego Dworu Gdańskiego do Stegny oraz most obrotowy na trasie Żuławskiej Kolejki Dojazdowej.
Oba mosty drogowe są posadowione na drewnianych palach wbitych w dno rzeki, na których wsparto po cztery przęsła betonowe. Ostatnie przęsła są ruchome i mają konstrukcję stalową, kratownicową, nitowaną. Pierwotnie przęsła ruchome podnoszone były ręcznie, z czasem uzupełniono go o napęd mechanicznych za pomocą silników elektrycznych.
Most kolejowy składa się z trzech przęseł. Pierwsze z nich ma konstrukcję stalową, zwodzoną. Drugie przęsło jest właściwym mostem obrotowym zbudowanym z nitowanych dźwigarów blachownicowych opartych na pionowym filarze, stanowiącym oś obrotu. Zarówno podnoszenie małego przęsła, jak i obrót głównego wykonywane są ręcznie za pomocą systemu kół zębatych i przekładni.
Ostatnim elementem systemu hydrotechnicznego w Rybinie jest przepompownia. Została ona zbudowana w latach 1929-1930 w formie nawiązującej do estetyki Bauhausu i stanowi jeden z ciekawszych przykładów architektury przemysłowej I poł. XX wieku. Wyposażeniem przepompowni jest system pomp i turbin, zastępujących pracę wcześniejszych 38 tradycyjnych stacji pomp.
Cały zespół obiektów w Rybinie jest wyjątkowym przykładem budownictwa inżynieryjnego z I połowy XIX wieku, funkcjonalny i umiejętnie wkomponowany w żuławski krajobraz.
Kutry i łodzie rybackie na plaży w Piaskach
3) Most zwodzony w Tujsku na rzece Tudze:
W Tujsku, który wzmiankowany historycznie był już w 1349 roku, zachowały się historyczne linie zabudowy zwane "ulicówką nadwodną". Oprócz tego niezwykły i niepowtarzalny jest układ hydrograficzny związany integralnie z dawną żeglugą w rejonie Tujska. Składnikiem zabytkowego układu hydrograficznego jest natomiast most zwodzony na rzece Tudze, zbudowany w wieku XX.
4) Śluza Gdańska Głowa:
Śluza Gdańska Głowa została wybudowana w 1895 roku w celu jest odcięcia rzeki Szkarpawy od głównego nurtu wiślanego z jednoczesnym zapewnieniem połączenia żeglugowego. Jej długość użyteczna wynosi 61 m, szerokość 12,5 m. Oprócz wrót zamykających śluzę posiada wrota przeciwpowodziowe. Jest wspaniałym zespołem budowli hydrotechniczych i towarzyszących, na które oprócz właściwej śluzy komorowej składają się most obrotowy i trzy budynki śluzowe. Budowa śluzy otworzyła z powrotem Szkarpawę dla żeglugi. Od połowy XIX w. ruch jednostek miedzy Leniwką a Zalewem Wiślanym odbywał się bowiem, z powodu zamulenia Szkarpawy, Kanałem Wiślano-Zalewowym.
Więcej informacji w artykule pt. "Gdańska Głowa, niegdyś twierdza, dziś śluza"
5) Śluza Przegalina:
Śluza w Przegalinie, leżąca na południowozachodnim krańcu Wyspy Sobieszewskiej to śluza komorowa umożliwiająca żeglugę śródlądową między Martwą Wisłą i Przekopem Wisły. Przeznaczeniem śluzy była również regulacja wód Wisły i zabezpieczenie przeciwpowodziowe dzielnic i osiedli Gdańska położonych nad Martwą Wisłą. Obiekt hydrotechniczny w Przegalinie składa się z dwóch śluz: czynnej "Południowej" (powstałej w latach 1975-1982) i nieczynnej od roku 1992 "Północnej" (oddanej do użytku w roku 1895). Niedawno, nad śluzą wybudowano nowy most zwodzony łączący Wyspę Sobieszewską z Żuławami Gdańskimi.
6) Most pontonowy w Sobieszewie:
Most pontonowy łączący stały ląd z Wyspą Sobieszewską, chyba każdy zna. Został zbudowany niedługo po II wojnie światowej dla celów wojskowych w pobliskim Kiezmarku, a w 1973 r. podzielono go na dwa odcinki i przeniesiono do Drewnicy i Sobieszewa. Jest to most pontonowy o 9 przęsłach (środkowe przęsło jest ruchome i umożliwia żeglugę po Martwej Wiśle) i nośności do 15 ton. Most ma 150 metrów długości. Niestety katastrofalny stan techniczny mostu oraz jego anachroniczność wobec współczesnych warunków transportu osobowego i komunikacji publicznej spowodował umiejscowienie w aktualnej strategii rozwoju miasta Gdańska w tym miejscu nowej, ruchomej przeprawy mostowej. Jednak kiedy doczekamy się realizacji tej inwestycji ? Pewnie nie szybko.
Podsumowanie:
To był weekend pełen wrażeń i odpoczynku. Cieszy nas fakt, że coraz więcej osób zainteresowana jest naszymi wycieczkami. W najbliższym czasie prócz kilometrów pokonywanych na rowerze wrócimy do spacerów i wędrówek z kijami nornic-walking. W między czasie, jeszcze jesienią kontynuować będziemy spływy kajakowe więc zapowiada się naprawdę aktywny sezon.
Wycieczkę zorganizowali:
Piotr Bartoszewicz i Krzysztof Kochanowicz
GALERIA ZDJĘĆ ; autor: Krzysztof Kochanowicz
FILMIKI z WYCIECZKI ; autor: Stanisław Siemaszko (Sympatyk GR3)
Mając co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie, czy to po pracy, czy w wolny weekend, nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje!
Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Możesz też napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi newsami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com
