Wycieczka rowerowa przez Puszczę Darżlubską
Lubisz wycieczki rowerowe? Wybierz się z Gdańską Ekipą Rowerową, to nic nie kosztuje.
Trasa, którą wyruszyliśmy przez Puszczę Darżlubską wiodła różnymi szlakami oraz leśnymi duktami, z dala od ruchliwych szos. Mniej więcej w połowie trasy, dla ochłody zatrzymaliśmy się nad jeziorem Dobre. Wycieczka wprawdzie nie była za długa, ale trasa miejscami potrafiła dać nieźle w kość.
Do Wejherowa dojechaliśmy w pięciu osobowym składzie pociągiem, a na peronie czekało na nas pięć kolejnych osób, czyli ekipa powiększyła się do dziesiątki. W zależności od organizowanych przez nas wycieczek liczba osób waha się, zwykle jednak oscyluje w granicach 15-20 uczestników.
Tego dnia było dość gorąco, dlatego prócz aktywnego wypoczynku planowaliśmy zrobić postój nad jeziorem Dobre. Z Wejherowa ruszyliśmy w kierunku Krokowej. Od razu za cywilizacją zagłębiliśmy się w lesie śledząc oznaczenia zielonego szlaku pieszego Puszczy Darżlubskiej.
Wycieczka przez Puszczę Darżlubską może być ułożona na wiele sposobów. Na dobrą sprawę tyle ile jest tu dróg i ścieżek, tyle możliwości. Przez lasy Puszczy Darżlubskiej wiedzie szlak rowerowy oraz trzy piesze, które po części mieliśmy okazję przecinać.
Na obranym przez nas szlaku było o sporo podjazdów i trochę piachu. Najgorsze jednak były korzenie wystające spod trawy lub ziemi, na które należało umiejętnie czyli pod odpowiednim kątem najeżdżać. Po 24 km zrobiliśmy pierwszy odpoczynek w Piaśnicy Wielkiej, gdzie odwiedziliśmy groby pomordowanych przez hitlerowców Polaków.
Po krótkiej przerwie ruszyliśmy w dalszą drogę kierując się nad jezioro Dobre, gdzie zamierzaliśmy zatrzymać się na "dłuższy popas". Momentami szlaki urywały się i nie wiadomo było gdzie się skierować zwłaszcza na skrzyżowaniach a efektem tego były nasze błądzenia i czasami jechanie na "czuja". Niestety jak to bywa ze szlakami, warto trasę śledzić również z mapą. W końcu jednak udało nam się znaleźć odpowiedni trop i dotrzeć do celu.
Nad jeziorem Dobre, można wypocząć. Jest tu kąpielisko oraz zaplecze gastronomiczne...
Dobrze w taki upalny dzień trochę się pobyczyć.
Następne, po przerwie ruszyliśmy w kierunku Sobieńczyc. Przez liczne podjazdy i powalone drzewa, przez które trzeba było obchodzić pieszo, trasa była trochę męcząca. Jeden z takich podjazdów, a raczej podejść dał nam we znaki, tu przydałyby się buty z kolcami, a takie miał tylko Mario. W końcu po 12 km zdobyliśmy Sobieńczyce.
Zaplanowane było, że od tego miejsca wracamy szosą, ale Andrzej zaproponował nam trasę szutrową, którą zna na pamięć a więc on objął prowadzenie. I tak po małych trudach z powrotem wróciliśmy do Wejherowa, gdzie zakończyliśmy naszą wycieczkę.
Był to chyba najlepszy rajd tego roku, wspaniałe drogi szutrowe i dukty leśne, wspaniała pogoda jak i humory wszystkich uczestników!
Podsumowanie:
Składam podziękowanie koleżankom i kolegom za uczestnictwo w tym rajdzie. Muszę przyznać, że Puszcza Darżlubska to piękne tereny do rekreacji rowerowej. Z pewnością, niedługo tam wrócimy, aby kontynuować następne wędrówki. Rowery były doskonale przygotowane, bo nie było ani jednej awarii i o dziwo ani jednego upadku, bo na takich szlakach czasami zdarzają się wywrotki zwłaszcza na korzeniach.
Długość trasy 57 km.
Prócz samego kręcenia pedałami, lubimy zatrzymać się, zwiedzać i podziwiać piękne nasze okolice.
Zobacz zdjęcia z tej wycieczki
Autor relacji i zdjęć: Mieczysław Butkiewicz
Relacja pochodzi ze strony Gdańskiej Ekipy Rowerowej
Co jakiś czas organizujemy różnego rodzaju wycieczki. Wyjazd z nami nic nie kosztuje!
Kontakt: rajdyGER@gmail.com
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie. A my z radością nagrodzimy najciekawsze teksty biletami do kina lub na inne imprezy odbywające się w Trójmieście.