Cucumber - historia wzorcowej imprezy klubowej

Jakub Knera
8 czerwca 2011 (artykuł sprzed 15 lat)
Opinie (24)
Sala CSG wielokrotnie była szczelnie wypełniona setkami, którzy bawili się na Cucumberze do samego rana.

CUcumber to wzorcowy przykład na to, jak z kameralnej imprezy klubowej stworzyć cykliczne wydarzenie, na które będą przychodzić ludzie liczeni w setkach. W piątek, 10 czerwca, impreza odbędzie się po raz ostatni. Dlaczego? - Czasy się zmieniły i pora na coś nowego - mówią organizatorzy.



Czy będzie Ci brakować imprezy CUcumber?

"Do stoczni przyjeżdża Ogórek. Zapraszamy na pokaz filmów, a potem rockowo osadzone afterparty. Jeżeli nudzi cię ta sama popowa płyta, kieruj się w stronę dźwigów"- tak brzmiała zapowiedź pierwszej edycji Cucumbera w maju 2009 roku.

Na początku wesoły autobus-ogórek na plakatach, w mediach i serwisach społecznościowych mało komu mówił coś konkretnego. Ale to szybko zaczęło się zmieniać. W małej przestrzeni Modelarni, gdzie odbywały się pierwsze edycje, szybko zaczęły pojawiać się setki osób. Niecodzienne położenie i muzyka, jakiej do tej pory próżno było szukać na trójmiejskich parkietach, przyciągała tyle osób, że już po kilku miesiącach impreza na stałe przeniosła się do pobliskiego Centrum Stocznia Gdańska.

- Kiedy zaczynaliśmy, w Trójmieście brakowało ciekawych imprez klubowych, które byłyby odmianą dla dyskotek z muzyką pop i imprez drum'n'bass - twierdzi Łukasz Tamkun z Common Art, organizatora wydarzenia. - Chcieliśmy stworzyć coś nowego, co zaciekawiłoby nie tylko pojedynczych ludzi, ale całe grupy i środowiska, które pocztą pantoflową przekazywałyby sobie informacje o kolejnych edycjach.

I to zdecydowanie się udało. Na niektórych edycjach liczba osób bawiących się do rana przy muzyce alternatywnej sięgała i półtora tysiąca. Kto wtedy chodził na Cucumbera, z pewnością pamięta, jak przed północą trzeba było czekać w kilkudziesięciometrowej kolejce, aby wejść do CSG.

Ale impreza nie rozwijała się tylko pod względem liczby widzów, ale także dodatkowych atrakcji. Zwiększono liczbę scen - z muzyką elektroniczną i rockową - oraz zaczęto organizować koncerty polskich wykonawców, m.in. The Car is on Fire, D4D, Cool Kids of Death, Out of Tune czy Très.B.

- Nie mieliśmy wtedy konkurencji i ludzie z chęcią przychodzili na nasze imprezy - tłumaczy Tamkun. - Ale to stopniowo zaczęło się zmieniać i w Trójmieście jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się kolejne imprezy z alternatywną muzyką, wypracowujące nową ciekawą formułę.

W pewnym momencie organizatorzy Cucumbera stwierdzili, że jego era minęła - mimo wcale niemałego zainteresowania - i postanowili zakończyć działalność. Ostatnie wydarzenie z cyklu odbędzie się w najbliższy piątek, 10 czerwca, w CSG.

- Czasy się zmieniły i pora na coś nowego - tłumaczy Tamkun. - Kiedyś Cucumber był jedną imprezą, czymś nowym i ciężko było go porównać z innymi wydarzeniami. Teraz to jedna z wielu imprez, oferta znacznie się rozbudowała i powstaje ich coraz więcej.

Organizatorzy już zapowiadają, że mają masę nowych pomysłów na imprezy - zarówno na skalę Cucumbera dla kilkuset osób, jak i na mniejsze, kameralne wydarzenia. Będzie trzeba jednak poczekać na nie do końca wakacji, które są zdominowane przez bezpłatne i plenerowe wydarzenia.

Wydarzenia

Miejsca

Zobacz także

Opinie (24)

  • Pomysl na dobra impreze? (4)

    Duzo przyjaciol i piwa...! ;-)

    • 28 9

    • Albo (3)

      pół litra i 2 jointy

      • 8 5

      • albo 4 guziki (2)

        • 2 7

        • (1)

          makurator

          • 0 0

          • 'przyjaciół'? to tacy istnieją?

            • 3 2

  • Jaka alternatywa? (2)

    Emo gibanie, indie srindi i kiepski electrohouse. No bez jaj, 10 lat w tyle.

    • 39 17

    • pewnie (1)

      m83 - emo
      indie srindi - arcade fire
      mnostwo starego techno - electrohouse.

      błagam!

      • 8 1

      • Ja akurat przychodziłem specjalnie posłuchać na scenę z muzyką elektroniczną. Nie byłem na wszystkich imprezach, ale mogę śmiało powiedzieć, że były to najciekawsze jak na ten czas utwory jakie słyszałem.

        Bardzo dużo smaczków z pogranicza deep house / techno. zwłaszcza w godzinach afterowych .

        Wkurzało mnie tylko nagłośnienie.

        • 3 1

  • Polscy wykonawcy (3)

    O nazwach " The Car is on Fire, D4D, Cool Kids of Death, Out of Tune czy Très.B"

    Super

    • 23 12

    • Polak używający słowa 'super': (2)

      :/

      • 6 3

      • (1)

        Słowo "super" wywodzi się z łaciny przecie.

        • 3 1

        • czyli też nie jest polskie:)

          no nie?

          • 0 0

  • Olbrzymi szacun

    Olbrzymi szacun dla organizatorów! POkazali, że można działać a nie zrzędzić i pierdzieć przed kompem w domu..

    • 13 6

  • hmm

    o, szkoda

    • 5 1

  • Trzeba więc teraz czekać na coś nowego...

    • 6 0

  • ...

    > Sala CSG wielokrotnie była szczelnie wypełniona setkami,

    No, setek to pewnie po dwie na głowę musiało pójść.

    • 16 1

  • i bardzo dobrze - tam sami narkomani (1)

    poza tym co to w ogóle jest muzyka "klubowa"? jak w klubie puszczą Milesa Davisa, to też jest to muzyka "klubowa"?

    • 13 18

    • czytaj a potem komentuj, chyba, że masz intelekt jak Twin Prix

      • 8 5

  • Hmm najstarsz alternatywna impreza to chyba w 3City Adam Czajkowski w Uchu "Indie Night Party" (1)

    • 18 4

    • jw

      racja, ale tam od trzech lat lecą te same kawałki, w dodatku w tej samej kolejności..

      • 5 0

  • ogorki nie sa w modzie;) przez ostatnie zatrucia bakterią

    • 11 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.