Bursztynowa Popiel
Fotografka i była modelka Lidia Popiel została pierwszym gdańskim ambasadorem bursztynu. Przez dwa lata będzie starała się wprowadzić jantar na salony.
- Bardzo się ucieszyłam i od razu przyszły mi do głowy różne pomysły - tak Lidia Popiel zareagowała na propozycję gdańskich urzędników. - Bursztyn to temat, przy którym można poszaleć. Warto tu wykorzystać sytuację, że to nasz narodowy skarb.
Popiel chciałaby wypromować bursztyn jako wspaniały materiał jubilerski do wyrobów na bardzo wysokim poziomie, który doskonale łączy się ze złotem czy brylantami.
- Poza tym od tysięcy lat jantar traktowany jest jako amulet, kamień, który ma pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie - mówi nowa ambasador.
Funkcje będzie pełniła honorowo. Co będzie należało do jej obowiązków? Lidia Popiel będzie nosić ozdoby z bursztynu na co dzień i w czasie uroczystych spotkań, ma obowiązek uczestniczyć w imprezach organizowanych przez Gdańsk, wspierać kampanie reklamowe i promocyjne gdańskich bursztynników na podstawie indywidualnych umów.
Skąd wziął się pomysł na nominowanie ambasadora?
- To jeden ze sposobów na wzmacnianie Gdańska, jako światowej stolicy bursztynu - wyjaśnia Robert Pytlos z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Poza tym, chcieliśmy przy okazji, żeby pani ambasador zajęła się problemami tej branży. Wiadomo: gdzie diabeł nie może...
W tym tygodniu zostanie też rozstrzygnięty przetarg na dzierżawę terenu pod rozpoznanie złóż bursztynu. Miasto chce udostępnić 26-hektarowy teren na Przeróbce i Stogach, gdzie prawdopodobnie są złoża bałtyckiego złota. Firma, która go wygra, ma mieć pierwszeństwo na dzierżawę terenów, gdzie będzie wydobywać surowiec. A jego ceny cały czas idą w górę. Za kilogram drobnego bursztynu trzeba zapłacić od 100 - 150 USD.
