Handel dziewczynami
Jak ustalili policjanci, z tego procederu zrobił sobie stałe źródło utrzymania. Kandydatki werbował w środowisku wiejskim najczęściej na terenach popegeerowskich, gdzie jest duże bezrobocie. Były to dziewczyny w wieku od 16 do 22 lat. Były przygotowywane przez fryzjera, manikiurzystkę, a następnie "pracodawca" robił im zdjęcie nago.
- Dziewczyny wiedziały, że jadą za granicę uprawiać płatny seks, za co miały otrzymać 9 tys. złotych na rękę - poinformowała nadkom. Gabriela Sikora, rzecznik prasowy pomorskiego komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku.
Swoim rodzicom mówiły natomiast, że jadą zbierać np. truskawki, ogórki. Dotychczas policjanci zgromadzili dowody procesowe dotyczące wywózki za granicę pięciu kobiet. Według ustaleń policjantów pracodawca szantażował swoje ofiary zdjęciami, które wcześniej robił, nie pozwalając wycofać się z procederu.
Policjanci trafili na trop mężczyzny i ustalili, że w grę wchodzi więcej kobiet. Prowadzący postępowanie proszą o kontakt poszkodowane kobiety pod numerami telefonów 32-15-940 321-52-77, 321-54-54. Policja gwarantuje pełną anonimowość. Mężczyźnie postawiono m.in. zarzuty z art. 253 par. 1 kk "kto uprawia handel ludźmi za ich zgodą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3" i z art. 204 par. 1 kk - nakłanianie do prostytucji lub jej ułatwianie i czerpanie korzyści majątkowej.
- Po przesłuchaniu zatrzymanego mężczyzny i przedstawieniu mu zarzutów zwróciliśmy się do sądu o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu, do czego sąd się przychylił - poinformował prok. Konrad Kornatowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
