Fakty i opinie

Jak zagospodarować park Rady Europy? Głos w debacie

artykuł czytelnika debata w trojmiasto.pl
Park Rady Europy to serce nadmorskiej Gdyni.
Park Rady Europy to serce nadmorskiej Gdyni. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Kontynuujemy publiczną debatę na temat przyszłości parku Rady EuropyMapka - terenu w centrum Gdyni, który po latach sądowych batalii wrócił do spadkobierców właścicieli. Dziś głos radnego dzielnicy Śródmieście. - Pragniemy, by nadmorski park przetrwał w zmienionej formie, zapewne okrojony od zachodniej częściMapka, ale poszerzony o tzw. Forum Morskie, obecnie użytkowane przez jeden z klubów oraz parking przy plaży ŚródmieścieMapka. Te "nabytki" zrekompensują ustępstwa na rzecz zabudowy komercyjnej - pisze Łukasz Piesiewicz.



Mieszkańcy pytają o park Rady Europy



Kto powinien mieć decydujący głos na temat zagospodarowania parku Rady Europy?

właściciele, przecież to ich nieruchomość 44%
władze miasta, to one powinny decydować o kształcie Gdyni 13%
mieszkańcy, zwłaszcza o tak ważnej dla miasta przestrzeni 43%
zakończona Łącznie głosów: 686
W 2019 r., zaraz po tym gdy Gdynia po wieloletnim procesie sądowym ostatecznie zwróciła teren parku Rady Europy i alei Topolowej jej właścicielom, proponowaliśmy rozpoczęcie dyskusji na temat przyszłości tego obszaru. Od początku przyświecała nam myśl, by wbrew pierwotnym planom prezydenta Wojciecha Szczurka stworzenia betonowego placu i Forum Kultury (projekt za 10 mln zł został opłacony i leży w szufladach UM) zachować tu jak najwięcej publicznych terenów zielonych. Jednocześnie chcieliśmy ograniczyć koszty, jakie gdyńscy podatnicy musieliby ponieść w związku z potrzebą wykupu parku z prywatnych rąk.

Teren powinien pozostać własnością mieszkańców



Łukasz Piesiewicz, radny dzielnicy Śródmieście.
Łukasz Piesiewicz, radny dzielnicy Śródmieście. archiwum prywatne
W odpowiedzi słyszeliśmy zapewnienie prezydenta Wojciecha Szczurka, że ten "teren powinien pozostać własnością mieszkańców", a z właścicielami toczą się rozmowy dotyczące szczegółów transakcji. Obie strony - właściciele i miasto mają swoje zdanie na temat powodów fiaska tych rozmów. Miasto twierdziło, że oczekiwania właścicieli były wygórowane, właściciele, że miasto oferowało im sprzedaż na warunkach daleko nierynkowych, a rozmowy faktycznie od jesieni 2019 r. już się nie toczyły. Jednocześnie sam park i aleja Topolowa degradowały się estetycznie, obrastając odpustowymi budami rodem z Mielna i hałaśliwym wesołym miasteczkiem, które spowodowało, że zaczęliśmy zapominać o istnieniu tu parku.

Park Rady Europy: zniknęły śmietniki, pojawiły się śmieci.



W "niszę" wytworzoną przez brak aktywnego działania ze strony Urzędu Miasta wszedł deweloper Hossa, który odkupił kilkanaście procent udziałów w działkach od jednego z właścicieli. Dziś, po szumnych zapowiedziach odkupienia parku przez miasto i zapewnień, że musi to być własność mieszkańców, nic nie zostało.

Duży park w zamian za zgodę na częściową zabudowę



Na dobrą sprawę, jedyną aktywność w tym czasie wykazywali społecznicy, proponując większościowym właścicielom działek podjęcie rozmów na temat takiej zmiany planu, by zachować jak największy obszar zielony, a jednocześnie zezwolić na zabudowę w pierzei ul. BorchardtaMapka. W takim rozwiązaniu, w zamian za możliwość komercyjnej zabudowy i za szybką oraz społecznie akceptowalną zmianę obowiązującego planu miejscowego, właściciele utrzymaliby na większym terenie park - bez wydawania na jego wykup pieniędzy gdyńskich podatników.

Czy takie rozwiązanie miałoby szansę powodzenia? Odpowiedź na to mogłyby przynieść konsultacje społeczne, o które zawnioskowała do prezydenta Wojciecha Szczurka Rada Dzielnicy Śródmieście, której radnym mam zaszczyt być. Reakcji prezydenta na ten wniosek do tej pory Rada nie zanotowała. Za to mamy przystąpienie na wniosek prezydenta miasta do zmiany planu miejscowego. Pomijam fakt, że prezydent "sam z siebie" podjął temat zmiany planu, na dobrą sprawę na starcie osłabiając swoją pozycję negocjacyjną dotyczącą procentowego udziału terenów zielonych w nowym planie.

Czego dziś oczekujemy?



Według radnego dzielnicy Śródmieście w zamian za zabudowę pierzei wzdłuż ul. Borchardta miasto mogłoby zagospodarować na park zaznaczony teren. Czy jest szansa na taki kompromis?
Według radnego dzielnicy Śródmieście w zamian za zabudowę pierzei wzdłuż ul. Borchardta miasto mogłoby zagospodarować na park zaznaczony teren. Czy jest szansa na taki kompromis? mat. prasowe
Wciąż jak najszerszych konsultacji dotyczących przyszłości parku Rady Europy i alei Topolowej - z udziałem gdynian, właścicieli, planistów. Bo wciąż nasi przedstawiciele - gdyńscy radni - mają władzę nad tym, jak będzie wyglądał przyszły plan miejscowy, a prezydent posiada władztwo planistyczne na obszarze gminy i powinien je realizować w oparciu o oczekiwania mieszkańców i kompromis z właścicielami.

Konsultacji nie zastąpi składanie uwag do planu miejscowego. W dobie pandemii wyrażenie "dyskusja publiczna" na przeprowadzaną w internecie, po wcześniejszej rejestracji, prezentację projektów planów miejscowych przez miejskie biuro planowania, jest nieco przesadne - zarówno jeśli chodzi o słowo "dyskusja", jak i "publiczna". Mamy wielką obawę, że bez udziału mieszkańców w rozmowie o parku Rady Europy nowy plan miejscowy będzie realizował głównie oczekiwania dewelopera, który wszedł we własność części udziałów parku i alei Topolowej.

Gdynia potrzebuje terenów zielonych, jej atrakcyjność to głównie bliskość morza i o miejsca nad morzem musimy dbać szczególnie. Wierzę głęboko, że gdynianie będą w stanie wywrzeć presję wobec radnych i prezydenta, by nadmorski park przetrwał - w zmienionej formie, zapewne okrojony od zachodniej części, ale poszerzony o tzw. Forum Morskie (teren miasta obecnie w użytkowaniu jednego z klubów) i o parking przy miejskiej plaży Śródmieście. Te "nabytki" zrekompensują ustępstwa na rzecz zabudowy komercyjnej.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (178) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • władze Gdyni miały kilkadziesiąt lat żeby zrealizować cel wywłaszczenia (15)

    prezydent kupił za 12 000 000 nawet projekt forum kultury, dlaczego nic nie zrobił i stracił działkę? czy to niegospodarność?

    • 111 3

    • Swoją drogą (10)

      Uwielbiam te sprawy, gdzie ponad 70 lat po wojnie w tym prawie 30 lat po upadku komuny nagle znajduja się spadkobiercy tych terenów. To powinno już w latach 90tych uregulowane. Jeszcze jak do tego dodać niekompetencje włodarzy miasta to zaraz tam zamiast parku powstanie betonowe osiedle.
      Swoją droga jest też plan zagospodarowania, chyba jest na obszarze tego parku jako teren zielony? To Urząd Miasta sobie to zmieni pod dewelopera tak aby można było tam budować? Absurd

      • 21 3

      • to od lat jest miasto teoretyczne z wizerunkiem zbudowanym za miliony złotych wydane na imprezki i reklamy

        jeszcze te nagrody które kupuje sobie szczurek...

        • 24 6

      • Tylko to nie był problem wojny czy komuny...

        ...bo wywłaszczenie pod konkretny cel jest normalną czynnością administracyjną, która działa na całym świecie. Problem Gdyni był taki, że tego celu nie zrealizowała w określonym czasie. A spadkobiercy, jak minął określony czas, zgodnie z prawem upomnieli się o odebraną im własność.

        • 31 1

      • Może zaraz znajdzie się właściciel ul długiej w Gdańsku i zamknie ulice bo prywatna? (5)

        Nie ma czegoś takiego jak specustawa? Dla wyższej konieczności dla wszystkich mieszkańców?

        • 2 17

        • niewiele zrozumiałes z artykułu i posta

          • 14 1

        • Szkoda, że ciebie miasto nie wywłaszczy z ruchomości i nieruchomości. (1)

          • 6 6

          • wielu ludzi to spotkało

            i część z nich jest zadowolona.
            NAjświeższy przyklad, to trasa Kaszubska...
            Problem w tym, że Temida ma zawiązane oczy i potrzebuje pomocników do obslugi szali...

            • 5 2

        • Gdańsk był i jest w zupełnie innej sytuacji własnościowej (1)

          W Gdańsku upaństwowiono po II wojnie wszystko co poniemieckie. W 1990 r. skomunalizowano, czyli grunty przeszły na własność gminy. W Gdyni w śródmieściu nieruchomości były niemal w 100 procentach prywatne. Miasto ma bardzo ich mało. To stwarza rozmaite problemy, ale na początku lat 90.było atutem miasta, które znacznie szybciej się rozwijało niż Sopot i Gdańsk, właśnie dzięki dominującej prywatnej własności. Teraz jednak zielone, bo niezabudowane jeszcze tereny w Śródmieściu (miasto w 1939 r. nie było zakończonym projektem urbanistycznym i choćby przy Świętojańskiej , Władysława IV było wiele pustych parcel), w chwili gdy ich prywatni właściciele odzyskują do nich prawa i inwestują, wzbudza to wrzawę i protesty. Takie są fakty

          • 0 2

          • "szybciej się rozwijało niż Sopot i Gdańsk, właśnie dzięki dominującej prywatnej własności"

            g... uzik prawda!
            Pokaż mi te "prywatne rozwoje"...
            Miasto sie rozwijało, bo szybciej opanowało pozyskanie kredytów na inwestycje od dawna leżące w szufladach magistratu a wykonawcy zwęszyli interes. Przecież wielu "tuzów" to dawni urzędnicy magistraccy.

            Tyle że w tym pędzie wydawania kasy zapomniano o dochodach i o fakcie, że kredyty trzeba spłacać. Parę tąpnięc jak zamkniecie stoczni czy wpadka estakadą spowodowały ograniczenie dochodów i znaczący wzrost kosztow.

            No i skończyło sie "rumakowanie" a zostało robienie PR i dobrej miny do złej gry.

            Własność prywatna jest kulą u nogi, szczególnie że trafiła do ludzi bez kapitału. A majątek jeść woła! Podkreślanie konieczności kontynuacji planów sprzed 80 lat jest absurdem a "odzyskiwanie" jest tożsame z natychmiastową sprzedażą i trzepaniem kasiory na betonie, który staje się obciążeniem dla miasta. Pomimo usilnego PR, Gdynia jest miastem brzydkim i chaotycznie rozbudowywanym, które żadnego "projektu urbanistycznego" nie posiadał. A już na pewno, nie w "centrum". Można próbować się go doszukać na Grabówku, Oksywiu czy Działkach ale w żadny wypadku w Śródmiesciu.
            Parę budowli (najczęściej użyteczności publicznej) wiosny nie czyni a Gdynia byla morzem slumsów, których relikty widoczne są do dzisiaj. Czy to w zabudowie, czy to w brakach infrastruktury.
            Jedyne ciekawe elementy powstały przypadkiem (to te "niebudowane place") i wyróżniają/odróżniają Gdynię od warszawskiej Pragi i jej mroczych oficyn czy gdańskiej Biskupiej Górki (choć ta jest ładniejsza od Pragi), znikają właśnie pod betonem.

            • 4 1

      • Możesz osbie uwielbiac co chcesz (1)

        boś goły i wesoły. A spadkobiercy ziemi, zabranej przez komunę mają prawo do swojej własności.

        • 11 7

        • wywłaszczenie jest normalną procedurą

          w kazdym państwie. Nie bronię "komuny" (bo kto to jest - w ielu prypadkach ci sami ludzie co obecnie) ale właściciel ma prawo zaskarżyć wykonanie z naruszeniem prawa. Ale bardzo rzadko to robi. A jeśli już, to podaje sie jedynie wygodne fakty - jak ludzie sprocesowani i zlicytowani przez okupanta w procesach gospodarczych i kryminalnych. "Dura lex, sed lex" obowiązuje wszystkich ale łatwiej wejść w buty "kombatanctwa".

          W przypadku gdyńskiego parku wywłaszczenia dokonano zgodnie ze "sztuką" a obecna klęska administracji miejskiej to efekt dziesiątek lat niechlujstwa i kontynuacji tradycji "real komuny" czyli "jakoś to będzie" i "dla władzy wystarczy".

          Nie wykonano celu wywłaszczenia a to otworzyło drogę do reklamacji i unieważnienia procedury wywłaszczenia. Sprawa jest czysta, miasto dało ciała a zainteresowani to wykorzystali. Ponieważ to duże pieniądze, to wiadome jest. że byle kto się za to nie bierze. Dziwi jednak zbieżność nazwisk po obu stronach biurka...
          Moim zdaniem to teatrzyk do wyprowadzenia miejskich pieniędzy na z góry upatrzone pozycje...

          • 13 3

    • A może ciebie miasto wywłaszczy? (1)

      • 4 5

      • nalezy mieć świadomość,

        że jest to możliwe...

        • 7 1

    • Tak. To niegospodarność. Podobnie, jak w przypadku lodowiska.

      • 5 0

    • podobnie miały kilkadziesiąt lat na uporządkowanie statusu "Pekinu"

      i co? I nic...

      • 2 0

  • Zostawić brak jak jest. (2)

    Zaraz jakiś developer się znajdzie i zaproponuje pomoc w zagospodarowaniu

    • 41 6

    • Teren ma właściciela i to on powinien decydować co chce tam zrobić. (1)

      Będzie chciał to sobie zaora cały teren i buraki posadzi i nic wam i miastu do tego. Na dzień dzisiejszy to powinien teren ogrodzić i nie wpuszczać śmieciarzy po których musi sprzątać.

      • 4 6

      • Albo skladowisko odpadów pod twoim domem? Jest coś takiego jak plan miejscowy i właściciel go nie przeskoczy. NIe może sobie

        • 3 1

  • (4)

    Marek Łucyk ma to gdzieś...

    • 52 0

    • szczurek jeszcze głębiej

      • 15 0

    • I ma rację. Teren ma właściciela i nic Łucykowi do tego.

      • 4 5

    • A Piesiewicz myśli że jest socjalizm i może decydować co ma być na prywatnym gruncie. (1)

      • 5 6

      • "plan miejscowy"

        • 3 4

  • jeszcze rok temu, jak Szczurek przegrał sprawę ze spadkobiercami, mówił w wywiadzie że zrobi wszystko żeby odkupić działkę, (5)

    zrobił cokolwiek? dzisiaj już dogaduje się z deweloperem.

    • 92 3

    • heheh (3)

      żeby chociaż się faktycznie dogadał się z deweloperem ,bo to wygląda na to że deweloper sam się dogadał z właścicielem i teraz urząd może się cmoknąć w pompę ;p

      • 23 0

      • czy na kamiennej górze nadal stoi płot? szczurek obiecywał, że tam też się dogada. (1)

        • 22 0

        • Chciał się dogadać ale właściciel powiedział że bez zagrychy nie pije. Zabrakło parę zł na ser i kubasę ze słoniną

          • 4 1

      • I prawidłowo.

        • 1 2

    • Pewnie z boczkiem, w końcu panowie nie raz wódkę razem pili

      • 4 0

  • Gdynia miasto debat i deklaracji a nie realizacji (4)

    Odnoszę wrażenie że w przypadku ważnych dla mieszkańców rzeczach zamiast podjąć męska decyzję to w mieście niestety ale na debatach i deklaracjach się kończy. Ile to już lat czekamy na polankę Orłowska, wspólny bilet czy chociażby tunel na Puckiej.

    • 71 3

    • (2)

      Polankę Orłowską to ty masz w głowie. Nigdy takiej nie było, dziwne że tyłu dało ci plusa pewnie nic nie wiedzą o Gdyni

      • 1 5

      • a co szkodzi ją zrobić?

        zamiast nieudolnego zarządzania terenem po Maximie i sanatorium?
        Na razie w Orłowie straszą ruiny dawnych przybytków rozpusty. Bo jeszcze Skorpiona nalezy dorzucić...

        • 3 0

      • pomylki ludzka rzecz, tez dalem plus bo wiadomo o jakim miejscu mowa

        • 3 0

    • Masz rację ale ta polanka to Polanka Oksywska

      • 1 2

  • miasto wciąż zmienia się na gorsze, traci zieleń, betonuje kolejne powierzchnie gdzie wypoczywali mieszkańcy. (5)

    centrum pozbawione jest zieleni i zabetonowane. spójrzcie na zdjęcia sprzed kilkunastu lat, jak było ładnie i zielono.

    • 73 8

    • Kiedyś tam było zielono, łąki, pola, krowy.. to były czasy. (3)

      • 2 12

      • Jak już przestaniesz pracować od rana do nocy w korpo (1)

        to docenisz urok zieleni miejskiej

        • 7 2

        • w jakim korpo, zlom koles zbiera

          • 1 0

      • tam nie było łąk i pól

        tam był piaszczysty nieużytek brzegu morskiego.
        Właściciel powinien zapłaciń kataster i adjacen za podniesienie wartości gruntu przez budowę portu.

        • 3 3

    • Kiedy byłeś w Gdyni?

      Bo chyba jesteś trollem z Nowego Jorku:))

      • 0 3

  • Jak to jak

    Wiezowiec 29 pięter,albo chociaz biurowiec jakiś

    • 13 8

  • całe centrum miasta, Skwer, molo południowe wyglądają jak skansen, jak relikt PRLu (1)

    ten niby park, to zapuszczona zieleń, dalej mamy rozpadające się tymczasowe budy które są centrum gastronomicznym miasta, skwer cały wyłożony najtańszym polbrukiem, Akwarium i Róża wiatrów prosi o remont. jak można było tak wszystko zapuścić? teraz tracimy kolejne zielone tereny. co to ma być?!?

    • 70 7

    • zapuszczanie to celowe dzialanie żeby zabetonowac , na Świętojańskiej killka razy kwiaty zmieniają a w innych ogrodnika przed wojna widzieli

      • 5 0

  • Nie ulega wątpliwości, że prezydent zrobi wszystko czego oczekuje deweloper

    Polanke Redłowską też zabetonuje.

    • 59 4

  • Czy mogę prosić o komentarz pana Szczurka?

    Zawsze jak jest jakiś problem to on znika, chowa się przed mieszkańcami.

    • 65 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.