Fakty i opinie

Jerzy Klockowski nie żyje. Tak wszechstronnych sportowców już nie ma

Jerzy Klockowski należał do przedstawicieli pokolenia romantycznego sportu. Był atletą, który z powodzeniem uprawiał kilka dyscyplin.
Jerzy Klockowski należał do przedstawicieli pokolenia romantycznego sportu. Był atletą, który z powodzeniem uprawiał kilka dyscyplin. fot. Lechia Gdańsk

Jerzy Klockowski nie żyje. Zmarł w wieku 80 lat. Pogrzeb ma odbyć się pod koniec przyszłego tygodnia w Gdańsku. Należał do pokolenia sportowców, których obecnie już nie ma. Na wysokim poziomie uprawiał kilka dyscyplin. Zdobywał medale mistrzostw Polski w lekkoatletyce, a mistrzem kraju był w rugby i piłce ręcznej. Reprezentował trójmiejskie kluby: Bałtyk Gdynia, Wybrzeże Gdańsk, Ogniwo SopotLechię Gdańsk. Z tym ostatnim przez długie lata związany był również jako trener i dyrektor.



Jerzy Klockowski urodził się 13 stycznia 1940 roku w Raczkowie, Akademię Wychowania Fizycznego ukończył w Poznaniu, ale sportowe życie związał przede wszystkim z Trójmiastem. Należał do przedstawicieli pokolenia tzw. romantycznego sportu, czyli atletów, którzy z powodzeniem uprawiali kilka dyscyplin.

Największe sukcesy odnosił w rugby i najdłużej był z związany z tym sportem. Grał w drugiej linii młyna. Zawodnikiem Lechii był przez blisko ćwierćwiecze, w latach 1959-1983. Z biało-zielonymi zdobył m.in. tytuł mistrza Polski (1970), krajowy puchar (1977) oraz cztery wicemistrzostwa (1971-1973, 1982).

W reprezentacji Polski zadebiutował 5 kwietnia 1970 roku w meczu z Jugosławią (9:12). W narodowych barwach rozegrał łącznie 20 spotkań, zdobył 51 punktów.

Jeszcze jako czynny zawodnik został trenerem pierwszej drużyny rugby Lechii. W latach 1981-1982 doprowadził ją do brązowego, a następnie do srebrnego medalu mistrzostw Polski. Potem wrócił jeszcze na sezon. W 1996 roku Lechia zupełnie zdominowała krajowe boiska, zdobywając dublet, czyli sięgając po ligowe złoto i krajowy puchar. Klockowski otrzymał tytuł Trenera Roku w polskim rugby.

Wcześniej święcił sukcesy jako szkoleniowiec młodzieży. Juniorów Lechii doprowadził do mistrzostwa kraju w 1978 roku, a z kadetami Ogniwa Sopot był mistrzem kraju dwa razy z rzędu, w latach 1990-1991.

Nim jednak jako sportowiec na dobre poświęcił się rugby, uprawiał m.in.: piłkę nożną, podnoszenie ciężarów, siatkówkę, piłkę ręczną i lekkoatletykę. W tych dwóch ostatnich również doszedł do medali mistrzostw Polski.

Jako dyskobol Bałtyku Gdynia, a potem Wybrzeża Gdańsk, w latach 1963-1967 był pięciokrotnie brązowym medalistą mistrzostw Polski.

W Wybrzeżu zapisał się także złotymi zgłoskami jako piłkarz ręczny. Był zawodnikiem drużyny, która w 1966 roku jako pierwsza zdobyła dla tego klubu tytuł mistrza Polski. Pół wieku później wszyscy szczypiorniści z tamtej ekipy i trener otrzymali medale Prezydenta Miasta Gdańska.

Nie było to pierwsze odznaczenie. Wcześniej otrzymał m.in. Srebrny Krzyż Zasługi oraz miano mistrza, a potem zasłużonego mistrza sportu.

Mistrzowie Polski w piłce ręcznej 50 lat później - relacja, video



W sporcie wykorzystywano również talent organizacyjny Jerzego Klockowskiego. W Lechii, która w latach 70. i 80. była prężnym klubem wielosekcyjnym, przez wiele lat, do 1984 roku, pełnił funkcję kierownika wyszkolenia i dyrektora klubu.

Ostatnim jego dużym sportowym wyzwaniem było przedsięwzięcie związaną z Polonią Warszawa. Był prawą ręką Józefa Wojciechowskiego, gdy ten biznesmen postanowił kupić w 2008 roku Groclin Grodzisk i piłkarską drużynę przenieść do stolicy. Pełnił w klubie godność prezesa, a potem był jego dyrektorem.

Jerzy Klockowski zmarł 27 lutego w wieku 80 lat w szpitalu w Otwocku, gdzie trafił ze Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku. Spocznie w grobie rodzinnym na Cmentarzu Srebrzysko. Pogrzeb ma się odbyć pod koniec przyszłego tygodnia w Gdańsku, ale dokładna data nie jest jeszcze ustalona.

Opinie (37) 2 zablokowane

Wszystkie opinie

  • Sportowiec do końca

    Razem z Władkiem Komarem byli znaną sportową parą w Gdańsku. Miałem dużą przyjemność spotkać się z Nim na boisku piłki ręcznej w latach 66. Spoczywaj w spokoju wiecznym. JW

    • 2 0

  • Pożegnanie

    Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie.....

    • 5 0

  • jurku przyjacielu spoczywaj w spokoju. RIP

    • 4 0

  • Nikos, Klocek (2)

    RIP

    • 6 14

    • Kura został jeszcze z tej gwardii

      • 6 0

    • Zawsze wierni ...

      • 1 0

  • A ja pamiętam (8)

    Jak Pan Klockowski prowadził w latach 90-tych spelune na Żabiance. Top się to nazywało.

    • 14 16

    • żadna praca nie hańbi ponoć (2)

      • 14 3

      • Szacunek , pokolenie dziwnych czasów odchodzi (1)

        • 2 0

        • Prowadził bo musiał ale nie chciał

          • 2 2

    • ziutku (4)

      ziutku PAN Klockowski nigdy nie był w barze Top.

      • 4 9

      • Na samym początku (3)

        Zanim przejął to Izydor top prowadził p. Klockowski. I nie ma w tym nic niestosownego, po prostu ciekawostka.

        • 8 0

        • Takie czasy były , jak byłeś z nami to byłeś jak przeciw to nie byłeś

          • 4 0

        • Aszyk wtedy miał Atrium :)

          • 6 0

        • Oni wtedy wszyscy byli TW

          Ale szacun za charakter wojownika , pełny podziw i wielka szkoda

          • 8 2

  • Smutna wiadomość... (1)

    • 38 1

    • Autorytet , wojownik , szkoda

      • 2 0

  • Już nie zagramy na Podleśnej w tenisa (1)

    Gem, set,mecz.

    • 7 2

    • Wszyscy tam graliście na Podleśnej

      Albo w Sopocie

      • 3 0

  • bylem w sekcji mlodzikow (1)

    lata swietnosci klubu. lata 80-te ech dobry choc mroczny czas politycznie.

    • 12 3

    • Pamiętam jak namawiali nas na legitymację ZSMP

      Odmówiliśmy i już nie trenowaliśmy

      • 2 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.