Kaczki z Arktyki pojawiły się w Sopocie
Jedna z dwóch samic turkana widzianych w marcu w Sopocie.
Choć na co dzień pływają głównie na wodach Arktyki, to dwa z nich przyleciały do Sopotu i wywołały wielkie poruszenie wśród pasjonatów ornitologii - ostatni raz turkan był bowiem widziany w Polsce siedem lat temu.
Doktorant na Wydziale Biologii Uniwersytetu Gdańskiego akurat na początku marca obrączkował mewy. Wtedy właśnie, w rejonie sopockiego molo
Turkan to bowiem duża kaczka, która żyje w rejonie Arktyki. Samica jest brązowo-czarno-szara, natomiast samiec w okresie godowym ma czerwony dziób, u nasady którego znajduje się pomarańczowa narośl z czarną obwódką. Tył jego głowy jest niebieskawy, pierś różowawa, a pozostała część ciała czarna z białymi elementami.
Okres lęgowy turkany mają na początku lata, a samica składa wtedy do gniazda od dwóch do ośmiu jaj. Ptaki tego gatunku dobrze nurkują, a żywią się skorupiakami, mięczakami, roślinami wodnymi i owadami.
Informacja o turkanie znalezionym w Sopocie za pośrednictwem SMS-owego systemu trafiła do około setki ornitologów i pasjonatów w Polsce. Był to pierwszy taki ptak zaobserwowany w Polsce od 2011 r. Poruszenie było więc niemałe.
Radość w autobusie i niespodziewany drugi turkan
Kiedy Samuel Sosnowski odebrał telefon, akurat podróżował w kierunku Ujścia Wisły, aby obserwować ptaki. Jednak gdy tylko usłyszał, że w Sopocie jest turkan, z wrażenia krzyknął na pół autobusu i razem z kolegą wysiedli na najbliższym przystanku. Po czym wsiedli do autobusu, który jechał w stronę centrum Gdańska.
We dwóch wypatrywali z molo arktycznej kaczki, po czym dołączyła do nich osoba z lunetą.
- Przejrzałem spore stado grążyc, później zacząłem sprawdzać wzdłuż plaży od Orłowa i nagle koło żółtej boi jest! Samica turkana! - relacjonował na swoim facebookowym profilu Samuel Sosnowski.
Do Sopotu zjechali zainteresowani z innych rejonów Polski. Co więcej, okazało się, że inną samicę turkana znalazł Michał Redlisiak, a inną wypatrzył Samuel Sosnowski.
- Okazało się, że pierwszego z tych ptaków ktoś zaniósł do weterynarza. Samuel Sosnowski wraz z innymi nie widzieli o tym, a mimo to udało im się znaleźć kolejnego turkana. Szanse na to, że coś takiego się wydarzy, były minimalne - opowiada Maciej Kowalski, który aby zobaczyć arktyczną kaczkę, przyjechał do Sopotu z Opola.
Pasjonat, który prowadzi blog Birdaholic Diary, potwierdza, że obecność aż dwóch turkanów w Sopocie jest prawdopodobnie efektem ataku srogiej zimy.
- Można sobie wyobrazić, jakie warunki panowały na północy. W związku z taką sytuacją, część ptaków postanowiła polecieć na południowy zachód w poszukiwaniu łagodniejszych warunków i lepszych żerowisk. Poza Polską, turkan był widziany w tym czasie również w Holandii - tłumaczy Kowalski.
Próba ratowania ptaka
Pierwsza ze znalezionych w Sopocie arktycznych kaczek z objawami zatrucia została zabrana z Sopotu i trafiła do Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Ostoja". Otrzymała kroplówkę, witaminy i leki. Nie udało się jej jednak uratować.
