Fakty i opinie

stat

Kto rządzi w stadzie oliwskich danieli?


Ma największe poroże i masę, ale też rosnącą konkurencję. Wprawdzie samiec czołowy o imieniu "Tatuś" przewodzi stadu danieli w gdańskim zoo, jednak musi walczyć o prym z kilkuletnimi samcami. Aby zapobiec dalszym konfliktom, Gdański Ogród Zoologiczny myśli o przekazaniu młodych byków do innych ogrodów.



Czy widziałe(a)ś daniela w naturze?

tak, wiele razy

16%

tak, zdarzyło mi się

26%

nie jestem pewien, bo nie rozróżniam jeleniowatych

23%

nie, ale mam nadzieję, że kiedyś zobaczę

19%

nie widziałe(a)m

16%
"Tatuś" - bo tak wołają na niego pracownicy ogrodu - jest łagodnym samcem. Ale kiedy trzeba bronić swojej pozycji w stadzie, staje do walki. Na razie atuty są po jego stronie: ma najbardziej okazałe poroże i jest największy.

Dorosłe samce osiągają do półtora metra długości i nieco ponad metr wysokości w kłębie. Ważą natomiast kilkadziesiąt kilogramów. Mimo różnicy w wielkości, młode samce co jakiś czas próbują zawalczyć z przywódcą stada.

- Czołowy samiec konkurentów ma sporo, bo samców danieli rodzi się u nas niemało. Takich paroletnich mamy sześć, a młodszych też kilka. Oczywiście, czołowy samiec za konkurencję uważa te kilkuletnie - wyjaśnia Beata Czechowska, opiekun danieli w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym.
Niejeden młody byk chciałby zająć miejsce przywódcy stada, bo to daje przede wszystkim dwa przywileje: harem samic i pierwszeństwo przy korytkach, do których trafia granulat oraz warzywne sałatki. Poza przywilejami czołowy samiec ma jednak i obowiązki: to on musi dbać o bezpieczeństwo podopiecznych.

Na wolności, czyli na przykład w polskich lasach, daniele muszą uważać na drapieżniki. Narażone są zwłaszcza małe cielaki. Dlatego zwierzęta są bardzo ostrożne.

- Kiedy tylko coś je zaniepokoi, zastygają w bezruchu i bacznie obserwują dany obiekt. Chcą wiedzieć, co to jest. W razie czego gotowe są do zrywu i ucieczki - tłumaczy Czechowska.
Choć na terenie Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego ryzyko ataku na daniele jest niewielkie, to zwierzęta te - zgodnie ze swoją naturą - uważnie obserwują otoczenie wybiegu zobacz na mapie Gdańska. Najczęściej jednak więcej dzieje się na ich terenie, gdzie wybuchają konflikty między samcami. Aby im zapobiec, gdańskie zoo myśli o oddaniu młodych byków do innych ogrodów. Wcześniej postawiono bowiem na "Tatusia" jako samca czołowego.

Zobacz też nowych mieszkańców woliery w gdańskim zoo

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (39)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.