Fakty i opinie

stat

Legalizowali kradzione luksusowe auta. Trafią przed sąd

Policyjny film z zatrzymania części członków grupy w 2014 roku


Osiem osób związanych z działającą na Pomorzu grupą handlującą i legalizującą kradzione luksusowe samochody stanie przed sądem. Policji i prokuraturze udało się odzyskać 17 z 22 aut, które gang wprowadził na rynek.



Możesz kupić taniej auto, o którym wiesz jednak, że może pochodzić z kradzieży, co robisz?

kupuję, okazja to okazja 16%
nie kupuję go, bo boję się konsekwencji 25%
nie kupuję go, bo jestem uczciwy i nie chcę wspierać przestępców 59%
zakończona Łącznie głosów: 1589
Grupa działała od kwietnia 2012 roku do jesieni 2014 r., kiedy ją rozbito. Wtedy też zatrzymano 15 osób i odzyskano część samochodów. W kolejnych miesiącach w ręce policji wpadły kolejne zamieszane w sprawę osoby, odzyskano także więcej aut.

Samochody, które gang legalizował i sprzedawał w Gdyni i Gdańsku, pochodziły z kradzieży dokonywanych na terenie Niemiec, Szwecji oraz Polski. Były to przeważnie luksusowe lub sportowe modele takich marek, jak Toyota, Honda, Lexus, BMW, Audi, Porsche, Land Rover czy Mitsubishi.

Najtańszy z samochodów był wart ponad 42 tys. zł, najdroższy - około 400 tys. zł. Łączna wartość aut, które przestępcy wprowadzili nielegalnie do obrotu to ponad 3,1 mln zł.

- Po wprowadzeniu w błąd urzędników właściwych urzędów przez przedstawienie fałszywych dokumentów, auta rejestrowano na podstawione osoby w wydziałach komunikacji urzędów miejskich w Gdańsku, Słupsku i w Sławnie. Właściwe wydziały komunikacji wszczęły już postępowania administracyjne i uchylają decyzje o dopuszczeniu do ruchu i zarejestrowaniu tych samochodów w Polsce - mówi Mariusz Marciniak z Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Gdańsku.
Podczas śledztwa prokuratura posiłkowała się opiniami aż 22 biegłych, a do śledztwa włączono sprawy prowadzone wcześniej przez inne prokuratury z Pomorza oraz Warszawy.

Już kilka tygodni temu część podejrzanych (osiem osób) - po wcześniejszym przyznaniu się do winy - wyraziła wolę dobrowolnego poddania się karze. Sąd nie zajął się jeszcze tym wnioskiem. Główni podejrzani, których dotyczy skierowany do sądu akt oskarżenia, nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.

Opinie (111) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.