Fakty i opinie

stat

Nowe prawo wykończy branżę bursztynniczą na Pomorzu?

Nielegalne wydobycie bursztynu to spory problem w Polsce, ale głównie w Gdańsku i okolicach.
Nielegalne wydobycie bursztynu to spory problem w Polsce, ale głównie w Gdańsku i okolicach. mat. prasowe

Uzbrojona straż geologiczna, 400 tys. zł kary za nielegalne wydobycie bursztynu i 8000 proc. wzrost opłaty eksploatacyjnej za jego wydobycie - to zmiany, które mają pojawić się w polskim prawie. "To doprowadzi do zniszczenia polskiej branży bursztynniczej" - alarmują pomorscy jubilerzy i bursztynnicy.



W ostatnich trzech latach eksport wyrobów z bursztynu skoczył nawet o 350 proc. Z Polski jest on wysyłany do 90 krajów świata, a największym odbiorcą są Chiny. Popyt na bursztyn powoduje, że jego ceny ciągle rosną, ale też to, że surowiec ten często wydobywany jest z polskich złóż nielegalnie. Obecnie cena kilograma bursztynu o wadze w przedziale od 10 do 20 gramów wynosi 1,4 tys. euro za kg.

Wizytówka Polski jest bezprawnie rozkradana

Według szacunków Ministerstwa Środowiska nielegalne pozyskiwanie bursztynu może nawet stukrotnie przewyższać legalne. Z informacji od geologa wojewódzkiego wynika, że w zeszłym roku w województwie pomorskim wydobyto oficjalnie 1024 kg bursztynu, głównie w powiecie gdańskim, nowodworskim i grodzkim.

Wiadomo nie od dziś, że w Gdańsku i okolicy proceder nielegalnego wydobycia kwitnie głównie na Stogach, Wiślince, Rudnikach i Wyspie Sobieszewskiej. Policja, Straż Graniczna i Straż Leśna często jednak walczą z wiatrakami. Bursztyniarzy coraz trudniej złapać podczas tego procederu, bo uzbroili się nawet w czujniki ruchu, które ostrzegają ich przed patrolami organów ścigania.

- Funkcjonariusze z Komisariatu VII Policji na Stogach w tym roku zatrzymali 25 osób, które nielegalnie wydobywały bursztyn. Wobec sześciu skierowali wnioski o ukaranie do sądu, a pozostałych ukarali mandatami karnymi. W latach 2014-2015 skierowali łącznie 18 wniosków o ukaranie do sądu - wyjaśnia podkom. Aleksandra Siewert z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Poza stratami dla skarbu państwa, proceder często przyczynia się do znacznego niszczenia środowiska naturalnego. Obecnie przyłapani na wydobyciu bez zezwolenia podlegają karze aresztu i niewielkiej grzywny. Jedynie w przypadku spowodowania dużych zniszczeń, sprawca odpowiada za przestępstwo, za które grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Rząd postanowił z tym walczyć, wprowadzając restrykcyjne prawo

Nowelizacja prawa geologicznego i górniczego przygotowywana w Ministerstwie Środowiska zakłada nawet 400 tys. zł kary za nielegalne wydobycie bursztynu i prawie 80-krotny wzrost opłaty eksploatacyjnej za kilogram wydobytego surowca.

Bursztynniarze wydobywają surowiec głównie metodą hydrauliczną, która niszczy środowisko.
Bursztynniarze wydobywają surowiec głównie metodą hydrauliczną, która niszczy środowisko. mat. prasowe
Ponadto ministerstwo środowiska przygotowało projekt ustawy o Polskiej Służbie Geologicznej, której zadaniem będzie pilnowanie interesów Skarbu Państwa i walka z nielegalnym wydobyciem kopalin, w tym bursztynu. Nowa jednostka, która ma zacząć działać od nowego roku, będzie mogła posiadać broń palną, paralizatory i kajdanki.

Co to oznacza w praktyce?

Nowelizacja prawa zakłada konieczność posiadania koncesji na praktycznie każdy rodzaj wydobycia bursztynu. W tej chwili koncesja nie zawsze jest wymagana, wystarczy pozwolenie na poszukiwanie. Obecne przepisy nakazują bowiem, by odnaleziony przy okazji innych prac bursztyn zagospodarować. Trzeba to jednak zgłosić wojewódzkiemu geologowi i przedłożyć mu raport z wydobycia. Jedynie wydobycie na przemysłową skalę wymaga specjalnej koncesji.

Zmiana prawa sprawi, że koncesja będzie już konieczna zawsze, niezależnie od formy wydobycia, wydawana będzie centralnie, a to oznacza setki tysięcy złotych kosztu dla potencjalnego chętnego na wydobycie i długi okres oczekiwania na koncesję.

- Dzięki dotychczasowej procedurze mieliśmy na Pomorzu ponad 100 pozwoleń na poszukiwanie. Natomiast obecnie ustawodawca mówi, że znaleziony bursztyn należy do skarbu państwa i trzeba to zgłosić i państwo zadecyduje co z tym bursztynem można robić. To jest ogromna zmiana - wyjaśnia Robert Pytlos, pełnomocnik prezydenta Gdańska ds. bursztynu.
W Gdańsku obecnie jest tylko jedna kopalnia bursztynu, na Przeróbce. Należy do firmy Baltex Minerały, Zbigniewa Nowaka, właściciela także znanych zakładów mięsnych. Miesięcznie wydobywa - wg. informacji dziennika Rzeczpospolita - ok. 30-40 kg bursztynu.

8000 procent podwyżki za wydobycie bursztynu

Dużo bardziej dotkliwe będzie podniesienie opłaty eksploatacyjnej za wydobycie. Do tej pory wynosiła ona nieco ponad 10 zł za kilogram, teraz ma wzrosnąć do 800 zł, a więc o 8000 proc. Dlaczego, aż taki duży wzrost?

- Minister chyba się zasugerował ceną najdroższego bursztynu, która obecnie wynosi 8 tys. zł za kg. I pomyślał że 10 proc z tego, wydobywca zapłaci państwu. Należy jednak pamiętać że nie wydobywa się tylko ładnego bursztynu, jest przy tym bardzo dużo sieczki, która jest na nalewki i kosztuje kilkadziesiąt zł za kg, a gramatura w nowej proponowanej stawce za wydobycie w ogóle nie jest brana pod uwagę. Będą to koszmarne opłaty dla branży - komentuje Pytlos.
Według przedstawicieli branży zmiany w przepisach nie ukrócą nielegalnej działalności, ale zabiją opłacalność wydobycia surowca w Polsce.

- Powstanie straży geologicznej to konsekwencja nakładania kar i opłat. Musi powstać służba, która będzie sprawdzać ile ktoś wydobył. Nasze środowisko nie jest przeciwko karom za nielegalne wydobycie. Ale jeżeli nowe prawo wejdzie, to nikt nie będzie wydobywał bursztynu, bo się będzie bał i z tych zamierzonych przychodów dla państwa nic nie będzie. Rozmawiałem z ludźmi - nikt się nie odważy ani szukać nielegalnie, ani legalnie, bo jak przyjedzie kontroler, to przy niejasnych kryteriach może stwierdzić, że każde wydobycie jest nielegalne - podkreśla Pytlos.

Zatrzymanie bursztynniarzy przez policję.


Już od dłuższego czasu na polskim rynku pojawia się coraz więcej bursztynu ze Wschodu, głównie z Ukrainy, który paradoksalnie trafia do nas z Hong Kongu, bo tam zostaje zalegalizowany. Można go kupić 40 proc. taniej niż w Polsce.

Branża protestuje, rząd robi swoje

W sprawie planowanych zmian protestowało pomorskie środowisko bursztynnicze, czyli Konsorcjum "Bursztyn Skarb Polski" w składzie: Międzynarodowe Targi Gdańskie S.A., Międzynarodowe Centrum Targowe Sp. z o.o., Krajowa Izba Gospodarcza Bursztynu oraz Spółka Akcyjna S&A, które wystosowało pismo do ministra środowiska i głównego geologa. Nic dziwnego, bowiem na Pomorzu w branży działa 2-2,5 tys. firm związanych z bursztynem, które zatrudniają nawet ok. 20 tys. osób.

Główny geolog kraju stwierdził jednak, że nie zostaną przedłużone konsultacje w sprawie projektu ustawy, a proponowane zmiany podyktowane są przede wszystkim skalą nielegalnego pozyskiwania bursztynu w ostatnich latach. Należy to ograniczyć, a mają się do tego przyczynić nowe, podwyższone stawki opłaty za poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż bursztynu czy wydobycie go bez koncesji.

Bursztyn można zbierać legalnie na plaży.

Opinie (200) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.