Nowe znaki w Gdańsku przez... RODO?
Czy kamery na skrzyżowaniach mogą naruszać RODO? Niewykluczone, że pojawią się nowe znaki.
Uważaj - twój wizerunek jest nagrywany! W Gdańsku nawet na 100 skrzyżowaniach mogą pojawić się dodatkowe znaki na sygnalizatorach świetlnych. Wszystko przez... interpretację przepisów RODO.
- RODO. Od kiedy obowiązuje i kogo dotyczy?
- Przepisy RODO "łamane" na skrzyżowaniach? Lepiej na zimne dmuchać
- Zamiast chronić prywatność, generują koszty
RODO. Od kiedy obowiązuje i kogo dotyczy?
Przepisy, ze względu na swoją złożoność prawną, wymagają licznych obowiązków (np. inwentaryzacji danych, zarządzania zgodami, zapewnienia bezpieczeństwa), generują koszty wdrożenia, stawiają wyzwania technologiczne, a także wymagają ciągłej aktualizacji. Są one postrzegane jako dość skomplikowane, przez co nastręczają sporo kłopotu - jak się okazuje - nie tylko firmom, ale i miejskim jednostkom.
Przepisy RODO "łamane" na skrzyżowaniach? Lepiej na zimne dmuchać
"Ofiarą" RODO padł właśnie Gdański Zarząd Dróg, który najprawdopodobniej będzie musiał zainstalować nowe oznakowania na sygnalizatorach świetlnych - i to nawet na 100 skrzyżowaniach w mieście. Poinformował o tym w rozmowie z Radiem Gdańsk Tomasz Wawrzonek z GZD.
Ogłoszenia.trojmiasto.pl – Miejsca parkingowe i garaże. Ceny najmu lecą na łeb na szyję? Są okazje
- W związku z ustawą RODO pojawiają się coraz to nowe interpretacje i coraz nowe oczekiwania. Dlatego niewykluczone, że w tych miejscach, gdzie prowadzimy nadzór wizyjny, choćby ruchu drogowego na przejściach dla pieszych, mogą pojawić się informacje, że zbierane są tam dane tego typu - powiedział RG Wawrzonek.
Zamiast chronić prywatność, generują koszty
Klamka jeszcze nie zapadła, ale mówi się, że zmiany mogą wejść w życie w ciągu kilku miesięcy. I choć z jednej strony zrozumiałe jest, że urzędnicy wolą na zimne dmuchać, bo za złamanie RODO grożą wysokie kary administracyjne, trudno nie odnieść wrażenia, że przepisy przerodziły się w "prawnego potwora", którego niejednoznaczności, zamiast służyć ochronie prywatności, generują koszty, za które - jako podatnicy - zapłacimy wszyscy.
