Fakty i opinie

Z dobrego serca odśnieżyli plażę, pomogli odnaleźć zagubiony telefon

artykuł czytelnika
Niezawodna ekipa, która wspólnie... odśnieżyła plażę i znalazła zagubiony przez panią Agatę telefon.
Niezawodna ekipa, która wspólnie... odśnieżyła plażę i znalazła zagubiony przez panią Agatę telefon. archiwum prywatne

Widok osoby odśnieżającej łopatą plażę może budzić zaskoczenie. Ale zamiast zastanawiać się, o co chodzi, można po prostu podejść i zapytać. W tym przypadku chodziło o poszukiwania zagubionego w śniegu telefonu. Poszukiwania ostatecznie udane, dzięki bezinteresownej pomocy przypadkowych osób. Serce rośnie!



Udzielił ci ktoś kiedyś bezinteresownej pomocy?

tak, w bardzo ważnej dla mnie sprawie 31%
tak, to był drobiazg, ale cenny gest 48%
nie, nigdy 21%
zakończona Łącznie głosów: 1576
Oto niesamowita opowieść pani Agaty, która opisała swoją przygodę.

W czwartek zgubiłam telefon. Podczas porannego spaceru. W śniegu. Na plaży. No wiadomo - idealne warunki, żeby zgubić telefon.

Wiedziałam, w którym miejscu go musiałam zgubić. Wiedziałam, że nadal tam leży. Poszłam więc do domu i uzbroiłam się w łopatę. Postanowiłam rozpocząć jakże wdzięczny proces odśnieżania plaży. Kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję. Przynajmniej tanie kardio.

Wizja taniego kardio przestała motywować bardzo szybko. Mniej więcej w momencie, gdy zdałam sobie sprawę, że nie mam kondycji do kardio. Zamiast tego było więc zmęczenie i stres. Najgorsze, że wiedziałam, że ten telefon MUSI tu gdzieś być. Zanim go zgubiłam, robiłam zdjęcia morsującej mamie (oraz naszemu trzęsącemu się z zimna psu - brawo mama!). Nie zdążyłam pójść daleko, zanim zdałam sobie sprawę, że telefonu już nie mam. Więc on tam musiał gdzieś leżeć i na mnie czekać.

Komputer podpowiedział, ale niewiele



Nie dość tego - udało mi się uruchomić sprytną funkcję w laptopie "find my phone", czyli namierzanie telefonu za pomocą komputera. No i namierzył! Dostałam radosną nowinę, że zgodnie z moimi przewidywaniami telefon leży gdzieś pomiędzy wejściem na plażę 13 a 14, ale bez dokładniejszych współrzędnych...

Tak więc wiedząc, że telefon tu gdzieś jest, za każdym razem, gdy widziałam czarny punkcik w śniegu, rzucałam się tam jak dzikie zwierzę, tylko po to, żeby odkryć, że to kolejny kamień. Nadszedł moment, gdy byłam gotowa się rozpłakać i uznać, że to już koniec. Najwidoczniej pożarł go śnieg. Zima - Agata 1:0. I wtedy właśnie ruszyła mi na pomoc Gdynia, a właściwie jej mieszkańcy.

Akurat przechodził obok mnie mężczyzna, który okazał się najmilszym na świecie spacerowiczem. Zaoferował pomoc. Co tu dużo mówić - z odśnieżaniem poradził sobie znacznie lepiej niż ja. W przeciwieństwie do mnie - robił to metodycznie i sprytnie: przeczesany śnieg wrzucał do morza. Hurra, już byliśmy we dwójkę!

Cud, że nie staliśmy się memem



Dopiero gdy podszedł do mnie młody chłopak i zapytał "przepraszam bardzo, ja mam takie pytanie... ale... co państwo tutaj robią?", zdałam sobie sprawę, jak dziwnie wyglądamy
Nadciągnęła moja mama. Ogrzana po porannym morsowaniu wróciła z termosem i... miotłą, żeby rozmiatać śnieg. I tak oto stworzyliśmy już trio. Moja mama dzielnie zamiatała plażę, nowo poznany kolega odśnieżał, a ja chodziłam z laptopem jak z wykrywaczem metalu, w nadziei, że aplikacja radośnie zapiszczy, jeśli będę wystarczająco blisko. Cud, że nie staliśmy się jakimś memem!

Dopiero gdy podszedł do mnie młody chłopak i zapytał "przepraszam bardzo, ja mam takie pytanie... ale... co państwo tutaj robią?", zdałam sobie sprawę, jak dziwnie wyglądamy.

Młody chłopak był w towarzystwie dwóch dziewczyn i cała trójka również zaoferowała swoją pomoc. I tak oto była już z nas piątka.

Podzieliśmy się na sektory. Jedni szperali w śniegu, inni dzwonili na mój numer, kolejni nasłuchiwali dzwonka przy szumiących falach. Brakowało tam już tylko dzika, który by niuchał po kątach.

I jak to w życiu bywa - w ekipie siła! Nie ma słów na to, co poczułam, gdy po trzech godzinach naszej walki ze śniegiem zobaczyłam tegoż młodego chłopaka w triumfalnym geście podnoszącego mój telefon, który został odnaleziony!

Wymagało to trzech godzin, miotły, łopaty, a przede wszystkim cudownych, życzliwych ludzi. Kochani! Bardzo Wam wszystkim dziękuję! I tym, którzy ze mną szukali i tym, którzy kibicowali. Dziękuję za wytrwałość, dziękuję, że się nie poddaliście, dziękuję, że się mną przejęliście.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (190) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (3)

    Tak trzymać,dzisiaj bez telefonu jak bez ręki)
    Svenus

    • 66 35

    • (1)

      masz numer do terapeuty uzależnień czy ci podać?

      • 5 2

      • Od podawania to jestem ja.

        Możesz jedynie przyjąć , jak przejdziesz kwalifikacje.

        • 1 4

    • i bez nocnika

      • 0 0

  • BRAWO (1)

    I to się nazywa normalność :-)

    • 192 10

    • Następnym razem zrobią drzwi do lasu.

      • 1 3

  • Czy ten wysoki jegomość to przypadkiem nie Przemas? (6)

    Poznaję po spojrzeniu. Pozdrawiam

    • 19 17

    • To ja Przemas bo co? (3)

      • 7 7

      • (1)

        Jajco

        • 6 4

        • i pomidor

          • 3 1

      • nie jesteś Przemasem.

        • 5 4

    • To jest Wojtas

      • 4 2

    • To Miras - pomyliłeś ich ;)

      • 4 1

  • i to jest radosne informacja, malo takich dzisiaj

    • 86 6

  • Jak śnieg stopnieje idę na plażę szukać ? :)

    • 22 28

  • zastanawiam sie do czego nadaje sie telefon ktory tyle czasu lezal w sniegu? (6)

    przeciez to woda, wilgoc? dalo sie go jeszcze uzywac?

    • 18 57

    • Ale wiesz, że dopóki jest jakikolwiek mróz to nie ma wilgoci? (3)

      Ludzie na wyprawach outdoor na śniegu suszą ubrania

      • 23 1

      • Ale wiesz, ze mogl sie zepsuc? (1)

        Ludziom na wyprawach indoor bez sniegu sie psuja.

        • 1 15

        • Nie

          • 9 1

      • Akurat to nieprawda.

        Mróz nie gwarantuje braku wilgotności w powietrzu.

        • 0 3

    • Przecież dużo smartfonów jest wodoszczelnych

      • 21 1

    • Zdjęcie zostało zrobione właśnie tym telefonem:)

      • 14 1

  • Dobrze, ze obecna ideologia (1)

    nie zabila jeszcze czlowieka we wszystkich

    • 61 9

    • Ideologia prywaty, egoizmu, wyłączności dla siebie. Gdzie te dawne czasy ?.

      • 4 0

  • Dla psa (1)

    Zajęcie na 5 minut

    • 14 30

    • Yhy...po wcześniejszym miesięcznym treningu

      • 17 2

  • Opinia wyróżniona

    Super !! Fantastyczni ludzie są dookoła nas :-) (2)

    i tego sie trzymajmy!

    • 302 13

    • Wiadomo:)

      Gdynia

      • 10 6

    • Ja jak bym znalazł, to cichutko schowałbym telefon pod pazuchę

      czyli ukradłbym, takiej okazji bym nie przegapił :)

      • 1 6

  • (3)

    Dla potomnych, Android, Find my phone - jest też funkcja dzwonka, który dzwoni na maksa niezależnie od ustawionego trybu dzwonka w telefonie.
    Można też zdalnie usunąć dane.
    Warto sobie przetestować przed zgubieniem ;) (szukanie i dzwonienie, nie usuwanie hehe)

    • 42 5

    • (1)

      Szczegolnie jak sie wylaczyl, zapsul albo bateria rozladowala.

      • 10 9

      • Ależ wodzu, co wódz

        • 4 2

    • Co i tak wiele nie daje gdy nie ma absolutnej ciszy. Kiedyś szukałem telefonu w parku i usłyszałem go dopiero z odległości jakiś 15 - 20 metrów. Nad morzem pewnie ciszy zbytniej nie było.

      • 6 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.