Fakty i opinie

Okno, które uratowało już trzy życia

Najnowszy artukuł na ten temat

Noworodek zostawiony w "oknie życia" w Matemblewie

Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Matemblewie, przy którym usytuowany jest Dom Samotnej Matki oraz jedyne w Trójmieście okno życia.
Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Matemblewie, przy którym usytuowany jest Dom Samotnej Matki oraz jedyne w Trójmieście okno życia. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Czuwają przy nim 24 godziny na dobę, a kiedy zabrzmi dzwonek, z przejęciem biegną do niego, by sprawdzić, czy znajduje się w nim mały, potrzebujący pomocy człowiek. Do "Okna życia" przy Domu Samotniej Matki Caritas w Matemblewie w ciągu ostatnich trzech miesięcy trafiło troje dzieci.



Jak oceniasz funkcjonowanie okien życia?

pozytywnie, są pomocą dla matek, które nie są stanie lub nie chcą wychować dziecka 81%
neutralnie, dobrze, że ratują życie, ale lepiej, jakby dzieci zostawiano od razu w szpitalu 15%
negatywnie, bo "okna życia" to przyzwolenie na pozbywanie się odpowiedzialności za swoje czyny 4%
zakończona Łącznie głosów: 854
Drzewa i polany Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego - to sceneria, w jakiej usytuowano okno życia działające przy Domu Samotniej Matki Caritas w Matemblewie. Powstało w 2009 roku. Przez cztery lata wydawało się zbyteczne, bo nie trafiło do niego żadne dziecko.

28 czerwca 2013 r. okazało się jednak, że jest potrzeba tworzenia takich miejsc. Przychodzą tu zdesperowane matki, które nie mają możliwości wychowania swojego dziecka i w trosce o jego dobro, pozostawiają je w oknie życia.

Okno życia to małe, przytulne, bezpieczne pomieszczenie, z białym, skromnym posłaniem, podgrzewaną poduszeczką i wentylacją, w którym matka może pozostawić swoje dziecko. Po uchyleniu drzwiczek, uruchamia się niesłyszalny od strony zewnętrznej alarm, sygnał dla dyżurujących tam sióstr.

Za każdym razem alarm to wielkie poruszenie

- Czuwamy przy oknie 24 godziny na dobę, reagując na każdy alarm, nawet ten spowodowany ciekawością przechodniów - przyznaje siostra Samuela Ciesielska, kierownik placówki Domu Samotnej Matki Caritas w Matemblewie. - Za każdym razem, kiedy idziemy sprawdzić, co się wydarzyło, towarzyszą nam silne emocje, głębokie, pełne wzruszenia przeżycie.

Po czterech latach do okna życia w gdańskim Matemblewie trafiło pierwsze niemowlę.

Około godz. 17:30. siostry zakonne pracujące w domu Samotnej Matki usłyszały alarm. Nie były pewne, czy jest to alarm prawdziwy, jednak szybko poszły to sprawdzić. Ogromnym zaskoczeniem był widok niemowlęcia - zadbanej dziewczynki, leżącej na przygotowanej wcześniej, białej poduszce, obok której pozostawiono paczkę mleka w proszku oraz paczkę pieluch. Siostry nadały jej imię Marysia, od miejsca Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej.

- Byłam podwójnie wzruszona, bo jako pierwsza wyjęłam z okna życia to dziecko - opowiadała siostra Wacława Ewa Kosior. - Dziewczynka była ubrana w śpioszki i owinięta kocykiem. Płakała, ale kiedy wzięłam ją na ręce, momentalnie się uspokoiła.

Chwilę przed tym zdarzeniem siostry kanoniczki ducha świętego zastanawiały się, czy okno życia w Matemblewie jest potrzebne i czy zostało właściwie usytuowane.

- Zwołałyśmy wewnętrzne spotkanie, podczas którego zastanawiałyśmy się nad tym, dlaczego przez ponad cztery lata nikt nie zostawił w naszym oknie dziecka - opowiada siostra Samuela Ciesielska. - Dyskutowałyśmy długo, rozważając m.in. usytuowanie okna życia czy łatwość dojazdu do celu komunikacją miejską. Dwa dni później przekonaliśmy się, że wszystko jest zorganizowane właściwie. W oknie życia pojawiło się bowiem pierwsze dziecko.

Kolejne dzieci w oknie życia

Po pierwszym dziecku szybko zaczęły pojawiać się kolejne. W sierpniu znaleziono tam dziewczynkę, której siostry nadały imię Marcelina, a miesiąc później chłopca - Gwidona (od imienia założyciela Zakonu Sióstr Karmelitanek).

- Marcelinkę i Gwidona odebrałam osobiście i przyznam, że było to niesamowite i głębokie przeżycie - mówi siostra Samuela. - Dzieciaczki w obu przypadkach były spokojne, nie płakały i patrzyły na mnie błagalnym wręcz wzrokiem, szukającym miłości i pomocy. Z jednej strony czułam radość, bo dziecko dostało szansę na lepsze życie, z drugiej strony widziałam oczyma wyobraźni tragedię matki, której na pewno nie było łatwo podjąć taką decyzję.

Choć to niełatwe, siostry pracujące w Domu Samotnej Matki nie śledzą losów dziecka po oddaniu go do szpitala. Nie usiłują się dowiedzieć, gdzie dziecko trafiło i czy znalazło już kochającą rodzinę. Ich rola kończy się na odebraniu maleństwa i zawiadomieniu policji oraz szpitala. Na miejsce przyjeżdżają oni w niecałą godzinę po zdarzeniu. Policjanci spisują dane i przebieg całej sytuacji, lekarze natomiast oceniają stan zdrowia dziecka, po czym przewożą je do Szpitala Św. Wojciecha na Zaspie.

Los dziecka leży w rękach ośrodka adopcyjnego

Pozostawienie dziecka w oknie życia jest równoznaczne ze zrzeczeniem się praw do niego, dlatego krótko po przywiezieniu noworodka do szpitala przygotowywane są dwa dokumenty - o rozpoczęciu procedur adopcyjnych i nadaniu dziecku tożsamości.

- Dziecko jest zgłaszane do działu pieczy zastępczej Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie oraz do Sądu, który wydaje postanowienie i w porozumieniu z MOPR-em decyduje, do jakiej rodziny zastępczej trafić ma niemowlę - opowiada Anna Kadzikiewicz z Pomorskiego Ośrodka Adopcyjnego w Gdańsku. - Do ośrodka adopcyjnego dziecko trafia z wyregulowaną już sytuacją prawną, po czym od razu proponowane jest rodzinie adopcyjnej, bo takich jest naprawdę dużo - dodaje.

Proces adopcyjny pozostaje taki sam, jak w przypadku innych dzieci. Zobacz, jak rozpocząć starania o dziecko.

- Jeśli w całej procedurze jest zawarta ścisła współpraca wszystkich instytucji, MOPR-u, Sądu, Ośrodka Adopcyjnego, to dziecko trafia do rodziny adopcyjnej nawet w ciągu czterech miesięcy - mówi Monika Ostrowska, rzecznik prasowy gdańskiego MOPR-u. - Często jednak, zdecydowanie szybciej do znalezienia rodziny zastępczej i do adopcji dochodzi w przypadku tych dzieci, których tożsamość jest znana, czyli takich, które matka pozostawiła tuż po urodzeniu w szpitalu - zauważa.

Jak długo trwa i na czym polega regulacja sytuacji prawnej dziecka znalezionego w oknie życia?

- Czas wydania zarządzenia o umieszczeniu dziecka w odpowiedniej placówce czy rodzinie zastępczej to też czas na sprawdzenie, czy nie odnajdą się jego biologiczni rodzice - mówi Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku. - Może to trwać do około dwóch tygodni, ale zależne jest też np. od stanu zdrowia dziecka. W przypadku, gdy rodzice nie zostaną ustaleni, dziecko może trafić do procedury adopcyjnej. Postępowanie toczy się wtedy z udziałem kandydatów na rodziców zastępczych, zwykle są to dwie rozprawy. Sprawy takie, jeżeli rodzice adopcyjni spełniają wymagania i posiadają odpowiednie dokumenty, nie trwają długo.

Opinie (133) 3 zablokowane

  • Tutaj również (8)

    wszystkie matki, które decydują się zabić swoje dzieci, powinny je tu oddać. Ile jest osób, które dzieci nie mają i chętnie by je wzięły.

    • 233 6

    • (1)

      "chętnie by je wzięły"
      Trochę się czepiam, ale czy nie jest to zbyt rzeczowe określenie?
      Lepiej było by napisać, którym by się zaopiekowały.

      • 6 36

      • tak czepiasz sie bo wszyscy wiedzą oco chodzi!

        • 31 3

    • ile jest osób... pytanie brzmi - ile jest ludzi? może czas się obudzić

      • 4 9

    • ciekawe jakie nazwiska dostają dzieci np z okien zanim trafią do adopcji?

      • 4 0

    • Za Gwidona (1)

      To powinni siedzieć .

      • 10 3

      • Mam nadzieję,

        że rodzice adopcyjni mogą to zmienić nadając dziecku swoje nazwisko. To tylko tak żeby nie mówić "chłopiec z okienka".

        • 0 0

    • jakoś w Domach Dziecka tych chętnych nie widać (1)

      ale oszukujmy się dalej...

      • 5 1

      • Bo to są strasze dzieci.

        One z braku miłości rodzicielskiej mają wiele zaburzeń i opóźniony rozwój. Pani, która pracuje w domu dziecka nie obrobi 30sztuk i utuli każdego z dzieci tyle razy ile mu potrzeba. One muszą mieć swoistą znieczulicę na warunki tam panujące bo by zwariowały gdyby się emocjonalnie angażowały. Brak miłości to potworna choroba.

        • 13 0

  • Patologia (17)

    Niestety patologia przenosi sie rowniez w genach i z takiego "prezenciuku" beda kolejne prezenty - napisy na murach, rozboje i huliganstwo. A moze ksiadz pedofil z okienka. Kto wie... Kazdy przyzna, ze na ulicach coraz bardziej niebezpiecznie i geby zakazane sie kreca.

    • 20 262

    • bzdura (4)

      Dziecko z porzadnej rodziny wychowane przez psy, bedzie szczekalo i jadlo na podlodze. Wszystko zalezy od opiekunow.

      • 54 3

      • (1)

        Tak właśnie każde dobre drzewo rodzi dobre owoce, a drzewo zagrzybione rodzi owoce zepsute.

        • 7 27

        • Nie zgodzę się

          Nie rozumiesz tego co napisałeś/aś. Odniesienie tego fragmentu do porzuconych noworodków jest zwykłym kłamstwem.
          Dziecko może mieć obciążenia genetyczne ( np. może mieć mniejszą odporność), ale wychowanie zależy od środowiska w jakim wychowuje.
          Pozdrawiam

          • 5 0

      • (1)

        dokładnie tak. a cały czas lansuje się kłamliwą tezę że każdy sam jest kowalem własnego losu co jest i zawsze było kompletną nieprawdą.

        • 4 12

        • Tak, od człowieka nic nie zalezy, więc powinien tylko siedzieć i patrzeć co jest mu pisane

          • 6 2

    • (1)

      Geny genami, ale liczą się dobre podstawy.
      Zauważ że to patologia tworzy patologie.
      Wychowanie takiego niemowlaka jest o tyle bezpieczne ze nie jest on nasiąknięty tak jak powiedzmy 5letnie dziecko nienawiścią przez poprzednich patologicznych rodziców.

      • 25 0

      • Zgadzam się z Tobą

        Ale jeśli to dziecko pochodzi z patologicznej rodziny,czyli takiej w której jest duże prawdopodobieństwo nadużywania alkocholu i innych używek.To jest też duże prawdopodobieństwo,że matka,która była w ciąży spożywała alkochol albo narkotyki. A jeśli robiła tego typu rzeczy to dziecko będzie miało a raczej płód będzie miał uszkodzony płat czołowy.Część mózgu,która odpowiada za tzw.empatię czyli (współczucie,wrażliwość na krzywdę innych itp.).A z takim przypadkiem nie da się już nic zrobić.
        Geny owszem się przekazuje ale są to cechy,które nie eliminują Cię do bycia czlowiekiem.Co najwyżej będzie taki człowiek woniej myślał,przez co będzie wykorzystywany przez tych ludzi,którzy myślą szybciej.
        Reasumując geny się przekazuje ale to nie one są przyczyną brutalnosci tych tzw. patologicznych ludzi.Przyczyną brutalnosci jest głupota tych ludzi,którzy mają problemy z realną oceną otaczającego ich swiata.Sami sięgają po używki.Natomisat jeśli takie obciążone genetycznie dziecko urodzi matka,która nie spożywała alkocholu w czasie ciąży i innych używek i odda to dziecko do takiego własnie okienka. To jest duża szansa,że takie dziecko trafi do normalnej rodziny( bez obciążeń genetycznych).A taka rodzina jeśli pokocha to dziecko i będzie odpowiedzialna, pomimo trudnośći wychowa to dziecko i sprawi,że wyjdzie na ludzi.

        • 0 2

    • Patologia...

      ...pisze bzdurne komentarze na trojmiasto.pl

      • 14 0

    • I siebie patologu podajesz jako przykład widac bo takie bzdury tylko patologia moze pisac

      • 2 3

    • Co Ty bredzisz? Nie wiem co bierzesz ale odstaw to! (2)

      • 3 2

      • (1)

        Monika ma niestety dużo racji. Osobiście znam kilka przypadków. Opiekunowie przysposobili, wychowali i tak długo jak dzieciak był pod ich kontrolą wszystko było dobrze. Minęły lata i przysposobione dziatki założyły własne rodziny, wyprowadziły się na swoje i w bardzo krótkim czasie mniej lub bardziej weszły w konflikt z prawem. Ot bywa. Nie twierdzę, że zawsze, ale często.

        • 2 10

        • A w jakim wieku je przysposabiali?

          Bo jek wzięli 10 latka to on już zdążył przesiąknąć atmosferą poprzedniego "domu"

          • 4 0

    • Moniko

      czy masz dzieci? a jeżeli tak, to ich geny są dobre czy złe?

      • 3 0

    • .................

      Często dzieci idą w ślady rodziców mimo że ich nie znali.

      • 1 3

    • nie zgadzam sie!

      nie można mówić, że dziecko zostawione będzie patologiczne. Ile dzieci wywodzi się z dobrych rodzin a kończą w wiezieniach. na to nie ma reguły. nigdy nie jesteś pewien, ze akurat twoje dziecko będzie idealne. Uważam, ze każde dziecko ma prawo być kochane i mieć prawdziwą rodzinę,a takie teorie zabierają u nich taka szanse.

      • 0 0

    • APEL do Monika

      niech rodzice natychmiast odłączą Tobie internet,
      następnie chwyć za młot i porządnie je..j się w swój pusty kaczan. później plecak na plecy i marsz do szkoły gimbusie

      • 4 0

    • slowo "A moze ksiadz pedofil z okienka" mowi wszystko o dojrzalosci i umiejetnosci wlasnej oceny swiata

      mowi tez duzo o POrtalu
      ktory jak widac ma w regulaminie jakis tajny wpis mowiacy ze oczernianie jesli chodzi o kaplanow i chrzescijan jest jak najbardziej ok

      • 1 0

  • To takie okna w ogóle istnieją?? (3)

    • 45 54

    • Suchar niby dobry, ale jakiś taki niesmaczny.

      • 19 2

    • moja babcie (1)

      moja babceie bym wrzucil do takiego okna. potrzebuje po niej mieszkanie jest wykupione

      • 1 12

      • dREPTAK CWANIAKU KUP SOBIE SAM MIESZKANIE, WYDREPCZ ŚCIEŻKĘ PO KREDYT...

        • 7 0

  • U nas też jest takie okno życia (1)

    Nawet w środku nocy jeśli się w nie zapuka to otwiera Pani Halina i kupić tam można różne napoje. Niejednemu już życie uratowało.

    • 79 62

    • moja Żona

      to też praktycznie samotna matka.
      Pracuję od świtu do wieczora, każdy weekend w pracy, dziecko widuję wieczorami i spędzam tyle czasu ile mogę. Taki tryb życia, jaki narzuciła mi obecna praca, musi się zmienić.
      wolę być biedniejszym ojcem i mężem, niż nie widzieć rodziny.

      • 7 0

  • Nie lubię dzieci (8)

    Ale matki które je oddają to wredne i bezwględne s... I nie ma na to żadnego wytłumaczenia, ludzie w czasie II wojny światowej odchowali swoje potomstwo a teraz się nie da?

    • 26 130

    • (3)

      widać że nie jesteś matką, nie możesz więc wiedzieć jak to jest, kiedy masz problemy, zostajesz z wychowaniem sama, nie masz pracy, perspektyw itp. Oddanie dziecka jest o wiele lepsze niż zostawienie go na śmietniku. Ludzie w depresji (kobiety czy mężczyźni)są zdolne do wielu rzeczy, których nie zrobiliby gdy byliby zdrowi.... ale skąd to możesz wiedzieć?

      • 25 2

      • To ciekawe co piszesz (2)

        Przecież każdy ma rozum, jak uprawiasz seks to wiesz jakie mogą być tego konsekwencje, proste

        • 5 10

        • Więc twoim zdaniem lepiej zatrzymać dziecko i skazać je na gorsze warunki?

          • 2 0

        • Jasne

          Nie masz kasy na kaszankę a tym bardziej na pigułki. Wraca mąż pijak i dochodzi swoich praw bo mu się chce i wytłumacz mu żeby ubrał gumkę bo masz dni płodne. Prędzej w pysk dostanie że się męża brzydzi. A może młoda dziewczyna? Rodzice wszystko załatwili i nikt się nie dowie. Nie znamy cudzego życia, nie oceniajmy go.

          • 9 1

    • Bezwzględne s...

      To raczej matki, które zamordowały przed narodzeniem albo porzuciły na śmietniku, zamiast dać możliwość pięknego życia mimo trudności.

      • 18 6

    • Nie lubisz dzieci,

      ..ludzi chyba tez nie lubisz.

      • 6 0

    • TYLKO SIE NIE ROZMNAŻAJ

      • 5 0

    • Akurat onko życia jest nienajgorszą opcją.

      Co jakiś czas w wiadomościach słychać o dziesiątkach dużo tragiczniejszych przypadków.

      Tym bardziej, że takie dziecko ma czystą kartotekę, więc stosunkowo łatwo o szybką adopcję (jak na Polskie chore warunki w tej kwestii).

      • 6 0

  • Lepiej oddać dziecko do "okna życia" (4)

    niż wyrzucić do śmieci, zabić czy cokolwiek innego...

    • 172 4

    • Ta. (2)

      Te dzieci są wywożone za granicę, gdzie są wychowywane w przekonaniu, że innego życia nie ma. Niewolnicy i sługusy sprzedane za grubą kasę klerowi. Już lepiej jak taka matka sama sprzeda to dziecko, przynajmniej w komu.

      • 3 33

      • E?

        Science fiction to nie tutaj chłopczyku.

        • 13 5

      • Kretyn dobrze sie podpisałes te wypociny mówia o tobie wszystko

        a na dodatek jeszcze sie dobrze określiłeś!

        • 5 5

    • a jeszcze lepiej

      a. nie rodzić tych dzieci
      b. zapobiegać

      • 2 2

  • Takie okno powinno być w centrum miasta (3)

    Nikomu nie będzie się chciało szukać takiego okienka w jakimś Matemblewie Na miły Bóg!

    • 44 68

    • Też coś mi się odbiło o uszy...

      że w centrum było, ale czy jeszcze jest takie okno życia to nie wie pamiętam.

      • 1 4

    • Może jeszcze powinni pizzę lub kebab dawać przy pozostawieniu noworodka?

      • 21 2

    • Najlepiej to kuriera powinni wysyłać po niechciane dziecko.

      • 12 0

  • Wszystko dobrze ale z Gwidonem to siostry trochę przegieły (3)

    Każdy ceni sobie prywatność a od dziś to jasne że jak się spotka chlopca Gwidona to jakby się znalo jego historię

    • 130 15

    • rodice adopcyjni nadaja imie i nazwisko dziecku, a wczesniejsze imie moze ale nie musi zostac.

      • 20 0

    • Imię Gwidon...

      ... jakim nazwały chłopca siostry nie jest prawnie potwierdzone. To tylko umowne, na chwilę nadanie. Znam chłopaka o drugim imieniu Gwidon i nie był z pewnością pozostawiony w takim oknie.

      • 4 1

    • A

      Przecież w procesie adopcji dostanie nową tożsamość!

      • 2 0

  • Jak to wygląda od strony prawnej? (1)

    Czy siostry mogą ot tak wziąć sobie to dziecko? Co będzie miało w papierach, jakiego ojca i matkę, jakie miejsce urodzenia? Kto będzie opiekunek prawnym?

    Co z matką? Nikt nie zgłosi na policję że urodziła i dziecko zniknęło?

    • 6 48

    • Pisać umiesz, a czytać?

      "Pozostawienie dziecka w oknie życia jest równoznaczne ze zrzeczeniem się praw do niego, dlatego krótko po przywiezieniu noworodka do szpitala przygotowywane są dwa dokumenty - o rozpoczęciu procedur adopcyjnych i nadaniu dziecku tożsamości.

      - Dziecko jest zgłaszane do działu pieczy zastępczej Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie oraz do Sądu, który wydaje postanowienie i w porozumieniu z MOPR-em decyduje, do jakiej rodziny zastępczej trafić ma niemowlę - opowiada Anna Kadzikiewicz z Pomorskiego Ośrodka Adopcyjnego w Gdańsku. - Do ośrodka adopcyjnego dziecko trafia z wyregulowaną już sytuacją prawną, po czym od razu proponowane jest rodzinie adopcyjnej, bo takich jest naprawdę dużo - dodaje. "

      • 23 0

  • Co to ogolnie jest '' Samotna matka '' ? A tatus dziecka w kosmosie ? (17)

    '' Samotne matki '' sztucznie wykreowano po 89 zeby sie uzalac nad 18 letnia panienka ktora przypadkowo oczywiscie zaszla w ciaze i na pytanie ::: Gdzie tata dziecka ? mowi :: Nie pamietam :) Oczywiscie nie zawsze tak jest ale dosyc czesto . Zakazano aborcje to beda i te '' okna zycia '' . Brak swiadomosci seksualnej i edukacji mlodziezy ktora dzis staje sie zwyczajnie bezmyslna i bezmyslnie zyje zarowno w rodzinie jak i otoczeniu . Nie bardzo tez jest zrozumiale dlaczego reszta spoleczenstwa ma potem utrzymywac te niechciane dzieci bo to uproszczenie problemu . Patologia to dzis przewaznie rodziny gdzie sa wyfiokowane mamuski i tatus z piwem przed TV a bachorek pije za rogiem do poznej nocy i robi nastepne wynalazki ! taka jest przyczyna : bezmyslnosc zycia !

    • 37 44

    • samotna matka może być np ofiarą gwaltu(sprawca nie wykryty) (4)

      społeczeństwo nie płaci jeśli ona dziecko odda do okna a jakaś para je adoptuje to sa rodzicami więc sie nie martw o swoj portfel

      • 14 6

      • :))) haha ! samotne matki sa ofiarami gwaltu a ojciec nie znany ? no nie przesadzaj !!! (3)

        Czy wiec setki tysiecy tych samotnych matek sie biora z tego powodu ? smiechu warte ! wiekszosc chce byc na garnuszku panstwa czyli podatnikow bo im tak wygodnie a ojca dziecka przewaznie znaja tylko raczej o kase im chodzi i wygodne zycie na ktore inni musza lozyc . Jak chcesz byc samotna matka to plac sama za to a nie wyciagac lape i jeszcze filozofie dorobic !

        • 6 21

        • generalizujesz

          • 8 2

        • Krótko - idiota jesteś!

          Zanim coś napiszesz to pomyśl. Polska nie Anglia, "bachorek" nie lukus. Zajmij się nim i wychowaj za pieniądze od państwa. Jeżeli rodzina nie pomoże to się z głodu nie wysr*sz. Tyled w materii.

          • 12 2

        • Badz swiadom iz z tego "garnuszka panstwa" utrzymac sie nie da w zaden sposob. Mysle, ze wolalyby miec jednak wsparcie porzadnego, odpowiedzialnego meza/ ojca dzieci.

          • 5 1

    • Termin "samotna matka" powinien zostać zniesiony. (1)

      W dzisiejszych czasach 8 na 10 matek to "samotne matki". Bezmyślnie płodzą dzieci z kolejnym napotkanym mężczyzną i chodzą do MOPS-u po zapomogi. Skończyć z tym tałatajstwem raz na zawsze! Żyją w konkubinatach i nazywają się "samotnymi matkami". Oszustki żyjące na koszt podatnika.

      • 22 9

      • na mój koszt jest bezpłatne szkolnictwo dla rozmaitych Monik

        i dalej trzech zdań nie potrafią napisać bez błędu ortograficznego.
        Wyrzucone pieniądze!

        • 2 0

    • w d..e byles i g..o widziales (9)

      Rozwiodlam sie z mezem, poniewaz zaczal robic patologie w domu, i nie mialam zamiaru tak zyc, ani tymbardziej wychowywac dziecka w takiej rodzinie. Odwiedziny dziecka byly pretekstem to awantur i przemocy, wiec po trzech jego wizytach stwierdzilam, ze mijaja sie one z celem, i nie po to rozstalam sie z nim, by koszmar trwal dalej. "Tatus" szybko odpuscil, gdy przestalam wpuszczac go do domu (oczywiscie bywalo roznie, np. raz wywazyl mi drzwi). Bardzo szybko przestal placic alimenty. I co dalej? Panstwo Polskie stworzylo cos tak wspanialego jak fundusz alimentacyjny, aby SAMOTNE MATKI nie mialy problemu, a osoby zobowiazane do alimentow mialy z czasem ponosic konsekwencje. Jak to wyglada w praktyce? Po 2 latach zmienilam miejsce zamieszkania, i niestety MOPS w Gdansku musialam rowniez zmienic, na GOPS w Cieplewie, ktory... odmowil mojej corce prawa do swiadczen! Historia dluga, nie bede opisywac sytuacji, ale brak wiedzy i checi jej uzupelnienia przez pracownikow GOPS to jakis skandal. Sprawa w SKO, a ze urzednikow terminy nie obowiazuja, to trwa juz ROK! Z powodow takich, ze bez zbednych uprzejmosci caly czas przedstawialam bledy GOPSu, oraz zarzuty wobec ich kompetencji, to caly czas GOPS sprawia mi problemy. Szkoda, ze zamiast przyznac sie do bledu i go naprawic, ludzie pracujacy w tej instytucji wola byc zlosliwi i sie jednoczesnie osmieszac. Zenada.
      Poza tym nie rozumiem, czemu do swiadczen z funduszu itp. obowiazuje kryterium dochodowe? A co z kosztami utrzymania w tym chorym kraju? Moja znajoma przekracza kryterium o doslownie pare zlotych, i to znaczy ze stac ja na utrzymanie siebie i dziecka? ABSURD!
      "Tatusiowie" zadowoleni, wszystko maja gdzies, a kobiety nie moga zyc normalnie, z godnoscia, i w spokoju, bo wszystko wali im sie na glowe, takie sa realia w tym chorym kraju.

      • 20 11

      • Strasznie jestes wulgarna wiec chyba byl powod ze jestes samotna matka ! (2)

        w zyciu bym nie chcial byc z tak przeklinajaca kobieta. Zapomnialas rowniez ze aby cos otrzymac od panstwa nalezy placic podatki bo pieniadze nie rosna na drzewach . O co masz pretensje ? najpierw policz ile w zyciu podatkow odprowadzilas ?

        • 11 24

        • podaj mi jedno przekleństwo w wypowiedzi J. (1)

          • 12 3

          • poza znanym powiedzeniem w tytule. D.upa i g.wno to nie są straszne przeklenstwa.

            • 10 0

      • Kolejna pokrzywdzona "samotna mamusia" (1)

        Nic nie dzieje się bez przyczyny, ty oczywiście czysta niewinna, nic tylko na ołtarze wynieść, a tatuś to istny czart z piekieł rodem,
        zamiast latać i płakać po urzędach - weź się do roboty,
        z resztą wiedziały gały co brały,

        • 12 20

        • A

          Aleś mądra! Wiesz, czasem gały widzą co biorą, a życie koryguje ten obraz jak stłuczone lustro. Dziś wszystko jest ok, a za 5 lat koleś staje się alkoholikiem. Ciekawi mnie skąd w Tobie tyle pewności siebie. Pewnie za mało doświadczeń życiowych i stąd ten brak pokory.

          • 7 0

      • Do J.

        Dlaczego niby ja mam płacić za twoje błędne decyzje życiowe? Trzeba było najpierw dobrze się poznać nawzajem, a dopiero później płodzić dzieci. Chciałaś dziecko to teraz utrzymuj.

        • 9 22

      • widzę, że wszyscy wieszają psy na J. (2)

        ale nie zapominajcie, że to ona wzięła na siebie wychowanie dziecka, stara się mu zapewnić byt. Może i podjęła złą decyzję wiążąc się z nieodpowiedzialnym facetem ale powiedzmy sobie szczerze, czy wszyscy z was wybrali odpowiednią osobę na męża/żonę? Sądząc po statystykach rozwodów- raczej nie! Czemu jednak wszyscy atakują J., a nikt nie powie złego słowa na tatusia? Do zrobienia dziecka trzeba dwojga! On nie lata po urzędach, nie odprowadza do szkoły, nie chodzi do lekarzy, nie płaci alimentów... Jak kobieta ma iść do pracy, jak nie ma z kim zostawić dziecka? Myślicie, że te samotne matki nie chciałyby iść do pracy i zarabiać na swoje i dziecka potrzeby? Fajnie jest oceniać innych, jak wszystko się układa. Więcej pokory, bo nie wiesz, co los może nam zgotować.

        • 22 4

        • Mierna obrończyni uciśnionej (1)

          Przyjmij ją do siebie i zostań tatusiem dla bachorka.

          • 1 9

          • to dziecko już ma tatusia

            niech płaci.

            • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.