Podkręcić tempo
- Szczecin i Świnoujście nie miały gotowych wniosków, my byliśmy przygotowani i niemal wszystko co było na porty wziął Gdańsk i Gdynia - mówi Jarosław Pawłowski z Departamentu Programów Regionalnych Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku.
Ale do bicia w dzwon sukcesu jeszcze daleko. Jest niebezpieczeństwo, że część tych pieniędzy przepadnie.
Problem w tym, że do tej pory region wydał z pozyskanej sumy 1,5 mld zł zaledwie niewielką część, bo 50 mln. Piętą achillesową całego procesu są przetargi, którymi steruje Ustawa o Zamówieniach Publicznych. Pozwala ona na składanie wielokrotnych skarg. Widać to na przykładzie hali widowiskowo-sportowej, która ma powstać na granicy Gdańska i Sopotu. Odwołania firm starających się o budowę skutecznie blokują rozpoczęcie inwestycji, a pieniądze unijne czekają.
W najbliższych tygodniach Gdańsk ogłosi przetargi na kilka poważnych, finansowanych przez Unię inwestycji m.in. projekt modernizacji wodno-ściekowej w mieście za 500 mln zł. W tym wypadku trzeba będzie rozstrzygnąć kilka przetargów.
- Odwołania i protesty. Tego się spodziewamy, proces wyłaniania inwestora trwa miesiącami, to główne zagrożenie - mówi Marcin Szpak, zastępca prezydenta Gdańska. - Jak inwestor wchodzi na budowę, to problemy zdarzają się rzadko. Ale nie dopuszczamy negatywnego scenariusza. To musi się udać.
Musi, albo i nie. Jeśli unijne pieniądze nie będą wydawane zgodnie z harmonogramem, zostaną cofnięte. Do 2007 r. w woj. pomorskim trzeba skonsumować prawie 300 mln zł.
Według Pawłowskiego kolejną przeszkodą jest ciężko działająca biurokratyczna machina. W Polsce dokumenty są np. wielokrotnie odsyłane z powodu błahych błędów: niewyraźnej daty lub braku przecinka. Poza tym wydatki unijnych funduszy są bardzo skrupulatnie sprawdzane, niemalże prowadzi się śledztwo. Kontroluje się też wszystkie faktury, gdy w krajach starej Unii zaledwie 5-10 procent.
- Naszą bolączką jest to, że nie ma kultury wydawania publicznych pieniędzy, więc te 100 proc. kontroli faktur powinno zostać - twierdzi Rafał Reszka, kierownik oddziału weryfikacji i potwierdzenia płatności Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.
Czas biegnie nieubłaganie i jeśli np. budowa hali widowiskowo-sportowej czy modernizacja wodno-ściekowa na czas się nie rozpoczną, wnioski przepadną. Takie są realia unijnych rozliczeń.
Nowy rząd przygotował co prawda program naprawczy poprawiający wykorzystanie funduszy strukturalnych. Według znawców, zmiany są na lepsze, ale jest jedna wada: nie wiadomo, kiedy wejdzie w życie.
