Fakty i opinie

stat

Poznaj kościół zwany Jakubkiem

artykuł historyczny

Zobacz wnętrze i poznaj historię kościoła zwanego pieszczotliwie Jakubkiem.


Pochowano przy nim pomorskich rycerzy zamordowanych przez Krzyżaków, a ponad dwieście lat później gdańszczanie spalili go. Niewielki kościółek przetrwał jednak liczne wojny i dziś znany jest między innymi z mszy świętych dla przedszkolaków. W dwudziestym trzecim odcinku cyklu Niezwykłe świątynie Trójmiasta prezentujemy kościół św. Jakuba w Oliwie.



Tak kościół św. Jakuba wyglądał na początku XX wieku, kiedy należał do gminy ewangelickiej.
Tak kościół św. Jakuba wyglądał na początku XX wieku, kiedy należał do gminy ewangelickiej. repr. pocztówki ze zbiorów P. Leżyńskiego
Zanim jednak Jakubek trafił w ręce protestantów, przez wieki służył katolikom z okolicznych wsi jako kościół parafialny.
Zanim jednak Jakubek trafił w ręce protestantów, przez wieki służył katolikom z okolicznych wsi jako kościół parafialny. repr. pocztówki z kolekcji K. Gryndera
Poszło o władzę i pieniądze. Rozległe opactwo cysterskie w Oliwie wraz z należącymi do niego ziemiami było sporo warte. Cystersi mieli też pewną niezależność, a to nie było po myśli pruskiej władzy. Oliwskie opactwo podzieliło więc los wielu innych klasztorów na terenie zaborów. W 1831 r. dokonano kasaty tutejszego opactwa.

Pruski rząd przejął zakonny majątek, w tym kościółek św. Jakuba zobacz na mapie Gdańska. Odwieczny porządek miał się zmienić. Przez stulecia w niepozornej świątyni spotykali się bowiem katoliccy mieszkańcy pobliskich wsi. Bo mimo że niewielka świątynia powstała nieopodal potężnego kościoła Trójcy Świętej zobacz na mapie Gdańska, czyli obecnej Archikatedry Oliwskiej, to właśnie Jakubek pełnił funkcję kościoła parafialnego.

- Cystersi prowadzili życie zakonne zachowując surową regułę. Nie pozwalała ona absolutnie osobom świeckim na wstęp do klasztoru i do świątyni, gdzie odbywały się cysterskie nabożeństwa - tłumaczy ks. prałat dr Zbigniew Zieliński, proboszcz Parafii Rzymskokatolickiej pod wezwaniem Trójcy Świętej w Oliwie.

Zakonnicy, którzy do Oliwy przybyli pod koniec XII wieku, wybudowali więc osobny kościół dla okolicznej ludności. Pierwsza świątynia była najprawdopodobniej drewniana. Następnie, na jej miejscu ok. 1300 r. wzniesiono murowany, trzynawowy kościółek św. Jakuba. Założono przy nim także cmentarz, który stał się znany z powodu pochówków części ofiar tak zwanej rzezi gdańskiej.

- Mieszczanie zaś widząc, że dłużej nie są w stanie opierać się potędze panów ani nie mogą mieć żadnego wybawcy, poddali miasto. Panowie (Krzyżacy), wchodząc do niego ze swoim wojskiem, rozkazali wymordować wszystkich rycerzy pomorskich, których w nim znaleźli. A pan Rüdiger, opat oliwski, powodowany pobożnością wystawił się na niebezpieczeństwo, i między pociskami i mieczami mordujących, słuchał spowiedzi jak długo to było możliwe, a zamordowanych polecił zawieźć do Oliwy i pogrzebać na cmentarzu św. Jakuba przed klasztorem - wspomina Kronika oliwska.

Stary, średniowieczny cmentarz nie przetrwał jednak do obecnych czasów. Kościół św. Jakuba miał za to trochę więcej szczęścia. Choć skutki poważnej XVI-wiecznej wojny były dla świątyni fatalne.

Gdańsk walczy z królem, kościół płonie

Cysterskie opactwo bardzo ucierpiało podczas wojny Gdańska z królem Stefanem Batorym.
Cysterskie opactwo bardzo ucierpiało podczas wojny Gdańska z królem Stefanem Batorym. repr. pocztówki ze zbiorów M. Baski
Czy byłe(a)ś kiedykolwiek w kościele św. Jakuba w Oliwie?

tak, na mszy św., nabożeństwie lub u spowiedzi

64%

tak, miałe(a)m okazję zwiedzić tę świątynię

12%

nie, ale zamierzam wybrać się kiedyś do tego kościoła

14%

nie potrzebuję zwiedzać tej świątyni

4%

nie, z innych powodów

6%
Naprzeciw siebie stanęły do walki Gdańsk i Rzeczpospolita. Powodem była burzliwa elekcja: magnaci i duchowieństwo wybrali na króla cesarza Maksymiliana II Habsburga, a szlachta Annę Jagiellonkę, która miała wyjść za mąż za księcia siedmiogrodzkiego Stefana Batorego.

Wprawdzie Stefan Batory ostatecznie zwyciężył w politycznym boju z Habsburgiem, ale Gdańsk pozostawał nadal wierny wyborowi Maksymiliana II na króla. Miasto chciało bowiem utrzymać swoją silną pozycję polityczną i doprowadzić do zniesienia niekorzystnych Statutów Karnkowskiego. Stefan Batory postanowił więc rozwiązać konflikt siłowo.

W 1577 r. król osobiście objął dowództwo nad wojskami oblegającymi potężnie ufortyfikowane miasto. Próby zdobycia go okazały się jednak nieskuteczne, a gdańszczanie zaczęli organizować kontrataki. Podczas wypadów zapuścili się do między innymi do cysterskiego opactwa, które sprzyjało Stefanowi Batoremu. Spłonęło wiele zabudowań, w tym kościół św. Jakuba. - Świątynię jednak odbudowano w latach 1592-93, a następnie w roku 1604 została ona konsekrowana - wylicza ks. Zbigniew Zieliński.

Mimo to już w I połowie XVII wieku murom groziło zawalenie. Odbudowa okazała się bowiem mało staranna. Zarządzono więc gruntowny remont połączony z przebudową świątyni. Zlikwidowano nawę południową, a na początku XVIII wieku kościół otrzymał obecne zwieńczenie wieży. Kilkadziesiąt lat później w świątyni pojawiło się również rokokowe wyposażenie: ołtarz, ambona i konfesjonał. Wszystkie wykonane zostały w cysterskim warsztacie. Zamówiono także obrazy ołtarzowe.

- Zwieńczeniem rokokowego ołtarza jest namalowany przez gdańskiego malarza piękny obraz, który przedstawia Zmartwychwstanie Chrystusa. Zaś tuż pod nim znajduje się kartusz z Adamem i Ewą, przypominający nam, że od nich wszystko się zaczęło - opowiada ks. Zieliński.

Tak wyposażoną świątynię w 1831 r. przejął rząd pruski. Katolicy, zgodnie z rozporządzeniem władz, przenieśli się do pobliskiego pocysterskiego kościoła Trójcy Świętej, który odtąd zaczął pełnić funkcję parafialnego. Natomiast trzy lata później w kościele św. Jakuba odbyło się pierwsze ewangelickie nabożeństwo. Z czasem nowi gospodarze przystosowywali świątynię do swoich potrzeb. Zamówili u znanego gdańskiego malarza Louisa Sy duży obraz ołtarzowy przedstawiający Chrystusa. Przeprowadzili też kolejny remont i wybudowali kruchtę. Po czym w 1920 zrezygnowali z odprawiania nabożeństw w kościele św. Jakuba. Powód był jeden: nowa świątynia.

Roszady gospodarzy i dwunastki przedszkolaków

Zobacz dawny ewangelicki Kościół Pojednania, a obecnie kościół Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Gdańsku Oliwie.

Zobacz dawny ewangelicki Kościół Pojednania, a obecnie kościół Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Gdańsku Oliwie.

Po II wojnie światowej kościół z powrotem trafił w ręce katolików. W latach 60. i 70. ub. wieku przeprowadzono gruntowną konserwację świątyni.
Po II wojnie światowej kościół z powrotem trafił w ręce katolików. W latach 60. i 70. ub. wieku przeprowadzono gruntowną konserwację świątyni. repr. fotografii ze zbiorów fotomemoria.pl
- Po prostu w Oliwie przybywało mieszkańców, a wśród nich ewangelików i kościół św. Jakuba stał się za mały. Miał w końcu 28 metrów długości, 10 szerokości, a jego powierzchnia wynosiła 220 metrów kwadratowych. Dlatego protestanci pozyskali działkę przy obecnej ul. Leśnej zobacz na mapie Gdańska i w 1913 roku rozpoczęli budowę nowego, większego kościoła - wyjaśnia Piotr Leżyński, pasjonat historii i współtwórca strony internetowej o dziejach Oliwy.

Versöhnungskirche, czyli Kościół Pojednania wznoszono przez siedem lat. Oddany został do użytku w Święto Reformacji. Wcześniej, bo w 1835 r. protestanci założyli też nowy cmentarz nieopodal obecnej ul. Czyżewskiego zobacz na mapie Gdańska. Nową nekropolię mieli tu obok także katolicy z parafii Trójcy Świętej.

Na małym cmentarzu przy kościele św. Jakuba zaczęło bowiem powoli brakować miejsca. Ostatecznie został zamknięty w 1878 r. Nie dotrwał jednak do naszych czasów. Za to kościołowi św. Jakuba udało się przetrwać zarówno obie wojny światowe, jak i czasy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Po ostatniej wojnie do niewielkiej świątyni ponownie przenieśli się protestanci. W 1945 r. do Oliwy powrócili bowiem cystersi i zajęli Kościół Pojednania. Ostatecznie ewangelicy, głównie z powodu wysiedleń, w 1946 r. opuścili kościół św. Jakuba. Świątynię przekazano katolikom. Poza nimi z obiektu korzystali również grekokatolicy, którzy od lat. 50 ub. wieku mieli tu co tydzień swoje nabożeństwa.

Kościół nie był jednak w najlepszym stanie. Dlatego w latach 60. rozpoczęto gruntowną konserwację. Odsłonięto między innymi najstarsze, gotyckie fragmenty muru. Zadbano również o fundamenty wykonane starym cysterskim zwyczajem z polnych kamieni. Zdecydowano również o tym, aby zlikwidować stary przykościelny cmentarz.

Zmiany nastąpiły także we wnętrzu świątyni. W centrum ołtarza znalazł się symbol Najświętszego Sakramentu i aniołki. Protestancki obraz przedstawiający Chrystusa z powodów doktrynalnych zabrany został z kościoła i trafił na jedną ze ścian Gdańskiego Seminarium Duchownego. Istnieją jednak podobno spore szanse, że zabytkowe malowidło wkrótce powróci do świątyni.

Obecnie kościół św. Jakuba jest wyremontowany, ma też kilkunastoletni dach i efektowną iluminację. Przychodzą tu najczęściej studenci z Duszpasterstwa Akademickiego oraz przedszkolaki z rodzicami.

- Tutaj odbywają się dwunastki, czyli słynne msze święte dla przedszkolaków. O tej godzinie kościół wypełniony jest po brzegi maluchami, które wraz z rodzicami przeżywają swoją niedzielną mszę - opowiada ks. Zieliński.

Z kolei dla turystów kościół to kolejny punkt na trasie Szlaku Cysterskiego i Drogi św. Jakuba. A dla mieszkańców Oliwy po prostu Jakubek.
Jego patronem jest święty, do którego modlą się zakochani oraz cierpiący na nerwice. Zobacz średniowieczny kościół w Matarni.

Jego patronem jest święty, do którego modlą się zakochani oraz cierpiący na nerwice. Zobacz średniowieczny kościół w Matarni.

Mimo że wszystkie ściany ma krzywe, nie zawalił się i do dziś stoi w centrum Gdańska. Zobacz kościół, którego patronem jest św. Jakub.

Mimo że wszystkie ściany ma krzywe, nie zawalił się i do dziś stoi w centrum Gdańska. Zobacz kościół, którego patronem jest św. Jakub.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (36)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
12.12.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.