Fakty i opinie

Prokuraturskie postępowanie ws. transparentu na Marszu Równości

Prokuratura sprawdzi, czy transparent z waginą wpisaną w serce w koronie mógł obrazić uczucia religijne osób postronnych.
Prokuratura sprawdzi, czy transparent z waginą wpisaną w serce w koronie mógł obrazić uczucia religijne osób postronnych. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Prokuratura wszczyna postępowanie w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych podczas gdańskiego Marszu Równości po doniesieniu Andrzeja Jaworskiego i Huberta Grzegorczyka. Stowarzyszenie Tolerado: Bardzo nam przykro, że happening, który nie był przez nas organizowany, uraził czyjeś uczucia religijne. Głos zabrali także prezydent Sopotu i prezydent Gdańska, którzy objęli marsz swoim patronatem.



Jak oceniasz przesłanie transparentu, który wzbudza takie kontrowersje?

jednoznacznie miał zakpić z obrzędowości katolickiej 61%
myślę, że to miał być żart, który okazał się mało śmieszny 15%
takie elementy pojawiają się w wielu korowodach i marszach, skojarzenie z kościołem jest nieuprawnione 24%
zakończona Łącznie głosów: 6248
Przypomnijmy: w sobotnim Marszu Równości w Gdańsku defilowało kilka tysięcy osób. Hasłem przewodnim marszu organizowanego przez stowarzyszenie Tolerado, zrzeszające osoby homoseksualne, było "Miłość może tylko łączyć". Manifestacja przebiegała w spokoju, choć w jej trakcie częściowo zmieniono trasę, by uniknąć grupki kontrmanifestantów.

Kontrowersje



W długiej, rozciągniętej na kilkaset metrów paradzie, ubrany w białą szatę mężczyzna niósł wyróżniający się transparent. Było to umieszczone na drzewcu serce w koronie, pośrodku którego umieszczono wizerunek waginy. Od drzewca na boki wiodły kolorowe wstęgi, podtrzymywane przez demonstrantów. Część z nich, także mężczyzna niosący drzewce, miała na głowach tęczowe aureole.

Po marszu, gdy w mediach pojawiły się zdjęcia z manifestacji, pojawiły się głosy, że transparent z waginą nawiązuje stylistyką do ornamentów towarzyszących uroczystościom religijnym, takich choćby jak procesje.

Doniesienie do prokuratury



W poniedziałek w tej sprawie doniesienie do prokuratury złożyli Andrzej Jaworski, były poseł PiS i były kandydat na prezydenta Gdańska oraz Hubert Grzegorczyk ze stowarzyszenia My Gdańsk.

- Nigdy nie będzie zgody na profanację naszych wartości. Dziś złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury w sprawie sobotniego marszu LGBT w Gdańsku - poinformował.
Prokuratura przyjęła to doniesienie i dzień później wszczęła w tej sprawie postępowanie.

Reakcje



Swoje stanowisko w tej sprawie przedstawił prezydent Sopotu Jacek Karnowski, który miał patronat nad Trójmiejskim Marszem Równości.

- Niestety na marszu tym prezentowane były symbole, które mogły urazić uczucia religijne innych osób (w tym na pewno moje). Dlatego pozwoliłem sobie wysłać wczoraj [w poniedziałek - dop. red.] do organizatorów poniższy list mailem i messengerem. Wobec braku odpowiedzi dzisiaj go publikuję - zaznaczył Jacek Karnowski.
"Szanowni Państwo,
bardzo mi przykro i ubolewam, że V Trójmiejski Marsz Równości stał się dla części uczestników okazją do obrażania uczuć religijnych wielu Polaków.  Moim skromnym zdaniem, jak ktoś chce walczyć o równość i tolerancję to nie powinien obrażać innych. Jak chce się mówić o miłości, to trudno budować nienawiść. Szkoda, że takie przesłanie przebiło się z Państwa inicjatywy mającej służyć poszanowaniu tolerancji i wezwaniu do równości.
Oczekuję Państwa reakcji
Jacek Karnowski"


Stowarzyszenie Tolerado, które było organizatorem sobotniego Marszu Równości, wydało w tej sprawie oświadczenie.

- Jest nam bardzo przykro, że happening, którego nie byliśmy organizatorem, uraził czyjeś uczucia religijne. Marsz miał być przede wszystkim świętem solidarności i równości, miał łączyć, a nie dzielić - zaznaczyła w rozmowie z nami Marta Magott, wiceprezes stowarzyszenia Tolerado.
Ustaliśmy, że osoby niosące transparent związane są ze stowarzyszeniem Dziewuchy dziewuchom. Niestety, nie udało nam się skontaktować z jego przedstawicielami.

Jeszcze w poniedziałek Kacper Płażyński, szef klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska, wystosował publicznie cztery pytania do prezydenta Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, która szła na czele marszu. Pytał o to, "dlaczego nie rozwiązała marszu, skoro łamano na nim prawo (obraza uczuć religijnych)". Chciał wiedzieć, "czy wobec tego, co się stało, będzie Pani patronować marszowi w przyszłym roku?" poprosił o informację, ile środków samorząd przeznaczył na organizację tego marszu nietolerancji".

Aktualizacja, godz. 12:40 Oświadczenie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz
Członkowie i sympatycy grupy Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom,

Piszę do Państwa, bowiem do głębi jestem poruszona Państwa akcją happeningową podczas V Trójmiejskiego Marszu Równości. Im więcej dni mija od tego wydarzenia, tym bardziej czuję, że nie sposób milczeć. Moją misją jako prezydenta miasta jest, abyśmy tworzyli prawdziwą wspólnotę, a każda obywatelka i obywatel Gdańska czuli się szanowani, traktowani z godnością. Państwa akcja przeczy wszystkim zasadom, w które wierzę, wyznaję i chcę propagować. Dopuściliście się Państwo przemocy symbolicznej. O ile marsz powstał z pragnienia równości, o tyle ten incydent był jej całkowitym zaprzeczeniem.

Tak jak będę bronić prawa do równości osób LGBT+, osób z niepełnosprawnościami czy dyskryminowanych z powodu koloru skóry, tak domagam się szacunku dla ludzi wierzących.

Przez ostatnie lata prezydent Paweł Adamowicz tworzył w Gdańsku prawdziwy klimat równościowy. Powstał pionierski w skali kraju Model na rzecz Równego Traktowania, przyjęty uchwałą Rady Miasta, a później Gdańska Rada ds. Równego Traktowania. Model dotyczy nie tylko wykluczenia ze względu na orientację seksualną, narodowość czy poziom niepełnosprawności, ale również wyznanie. Chcę kontynuować tę linię, bo wierzę w to, że jedynie dostrzeganie potrzeb innych, szacunek wobec nich i otwartość mogą na trwałe zmienić świadomość ludzi, a w konsekwencji życie nas wszystkich na lepsze.

Państwa działanie cofnęło jednak gdańską publiczną debatę równościową o kilkanaście kroków. Wywołało falę komentarzy, pełnych uogólnień, półprawd i nieprawd, siejących nienawiść i rzucających obelgi. Czy rzeczywiście na takiej formie promocji idei Państwu zależało? Jakiej idei?

Ciśnie mi się na usta wiele więcej pytań. Jaka była Państwa intencja? Jakim celom w dalszej perspektywie miała służyć ta akcja? Skąd tyle czynnej agresji wobec drogich chrześcijanom symboli? Jak można oczekiwać szacunku, skoro samemu odbiera się szacunek innym? Czy rzeczywiście nie widzicie wartości w szerokiej wspólnocie wszystkich nas, gdańszczanek i gdańszczan?

Czuję głęboki dyskomfort od chwili, gdy zobaczyłam w internecie zdjęcia dokumentujące Państwa działanie. Czuję się tym urażona jako osoba wierząca. A jako prezydent miasta, obejmująca patronatem marsz czuję się oszukana.


Aktualizacja, godz. 18:35.

Do listu prezydent Aleksandry Dulkiewicz odniosła się Agata Maciejewska oraz Katarzyna von Alexandrowitsch z Fundacji Dziewuchy Dziewuchom

"Szanowne i Szanowni,
Z dużym zdziwieniem otrzymałyśmy dziś zdjęcie listu, które Prezydentka Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, zaadresowała do "członków" i "sympatyków" grupy Dziewuchy Dziewuchom.

Pismo dotyczy wydarzeń, które miały miejsce w trakcie V Trójmiejskiego Marszu Równości. Jako administratorki i twórczynie grupy Dziewuchy Dziewuchom, do której odwołuje się nagłówek tekstu, pragniemy poinformować zarówno Panią Aleksandrę Dulkiewicz, jak i inne zainteresowane sprawą osoby, że nie brałyśmy udziału ani w tegorocznym marszu, ani w akcji happeningowej, która mu towarzyszyła.

Poza naszą wiedzą pozostawało do dziś zarówno to, co wydarzyło się w sobotę w Gdańsku, jak również to, jakie osoby brały udział w akcji. Ze swojej strony pragniemy zapewnić, że prowadzona przez nas działalność nie ma nic wspólnego z zaistniałą sytuacją, a kierowanie zastrzeżeń pod adresem użytkowniczek i użytkowników naszych kanałów społecznościowych jest nadużyciem.

Każda osoba kreująca podobne akcje czy biorąca w nich udział, reprezentuje wyłącznie siebie, toteż kierowanie krytyki wobec nieokreślonej zbiorowości, która nie tylko nie uczestniczyła wydarzeniu, nie tylko nie miała na nie wpływu, ale przede wszystkim nie posiadała o nim wiedzy - ma charakter dezinformujący i jest krzywdzące wobec grona naszych odbiorczyń i odbiorców.

Jednocześnie pragniemy zauważyć, że zarówno w Trójmieście, jak i w innych częściach Polski, działają grupy i inicjatywy, które w sposób nieuprawniony posługują się nazwą Dziewuchy Dziewuchom, co może wprowadzać opinię publiczną w pewną konfuzję.

W związku z tym informujemy, że Dziewuchy Dziewuchom to sieć kanałów społecznościowych (grupa FB, fanpejdż FB, konto Instagram) oraz warszawska fundacja prowadzona przez dwie osoby. Żadna z nas nie uczestniczyła w wydarzeniu w Gdańsku, nie zachęcała do uczestnictwa w nim i nie miała wpływu na jego przebieg.

Uprzejmie prosimy Panią Dulkiewicz, aby precyzyjnie adresowała krytyczne uwagi - wzajemny szacunek zakłada bowiem nie tylko poszanowanie symboli religijnych, ale także unikanie oskarżania przypadkowych osób. Jednocześnie mamy nadzieję, że Pani Dulkiewicz wyjaśni sprawę z osobami, których przedsięwzięcie nie spotkało się z jej uznaniem".

Pozdrawiamy serdecznie,
Agata Maciejewska
Katarzyna von Alexandrowitsch
Fundacja Dziewuchy Dziewuchom

Marsz równości przeszedł ulicami Gdańska

Opinie (1440) ponad 300 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Jeden z moich polemistów, którego bardzo cenię i podzielam jego poglądy w wydawać by się mogło fundamentalnych kwestiach, zmobilizował mnie do skomentowania powyższego posta który zamieścił O. Paweł Gużyński z obrazkiem o który w przestrzeni publicznej podniósł się straszny raban. Poniżej zacytuję swój komentarz, który spowodował, że mój kolega stracił ochotę do polemiki o czym dał mi znać skreślając z grona znajomych. To pokazuje jak trudne jest otwarcie naszej katolickiej mentalności ukształtowanej przez nieobecny wprost w doktrynie, ale bardzo silnie funkcjonujący w realu dogmat brudnej seksualności na dialog z myśleniem alternatywnym. A napisałem tylko co następuje: "...Happeningowy styl manifestowania społeczności LGBT jest wprawdzie odległy mojej estetyce, nie skłania do szczególnej zadumy ale też nie budzi mojej niechęci. Powyższy obrazek przedstawia scenę nawiązującą do ludowej tradycji obrzędu w którym miesza się tradycja pogańska i chrześcijańska. W tym przypadku obiektem kultu jest vagina wpisana w serce z koroną. Napisałem przed chwilą: "Symbolika korony w tym kontekście i w tym kształcie jest dla mnie nieczytelna - nie rozumiem jej". Jednak po chwili zobaczyłem spójność. Co zatem symbolizuje vagina wpisana w serce z koroną? W moich skojarzeniach: królującą miłość nieskonfliktowaną z erotyzmem, której w sposób radosny z nutą hedonistyczną a nie cierpiętniczą oddaje cześć grupa wyznawców w rytuale duchowym. Ten rytuał jest spuścizną naszej kulturowej tradycji najbardziej widocznej w celebrowaniu świąt katolickich. O co zatem ten raban, skoro sam symbol vaginy wpisanej w serce nie nawiązuje w żaden sposób do tradycji katolickiej - ma wymiar uniwersalny? Myślę że może niektórych bulwersować analogia do procesji. Ale przecież procesja jest tradycją starszą niż chrześcijaństwo implementowaną przez katolicki monoteizm z pogaństwa. Czy zatem chodzi o bunt przed kojarzeniem erotyzmu lokowanego przez kościół katolicki w sferze najgłębszego profanum z miłością jak

    • 1 1

  • Ludzie nawróćcie się do Boga, póki nie jest za późno!

    Manifestują swój protest przeciw Bogu i Jego świętym prawom. Śmieją się z wiary innych, a imię Jezusa wykorzystują, by usprawiedliwiać swoje dewiacje. Biedni, skrzywdzeni ludzie!

    • 2 0

  • Nie podobają się wam katolicy? Przyjdą islamiści i zrobią z wami porządek.

    • 1 0

  • Miłość nie jest grzechem, ale akceptacja zboczenia seksualnego nie jest miłością. Poddanie się dewiacjom, promowanie ich i wreszcie domaganie się praw dla życia zgodnego ze zboczeniem jest grzechem. Wypisywanie na transparentach imienia Jezusa i powoływanie się na Jego naukę w tej sytuacji jest nadużyciem. Św. Paweł Apostoł tak o tym napisał: "... Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego... ." 1 Kor. 6, 9-11.

    • 0 0

  • Manifestują swój protest przeciw Bogu i Jego świętym prawom. Śmieją się z wiary innych, a imię Jezusa wykorzystują, by usprawiedliwiać swoje dewiacje. Biedni chorzy ludzie!

    • 1 0

  • Kościół Katolicki zawłaszcza sobie wszystkie symbole. Polska musi walczyć o swoją suwerenność (7)

    Polska jest pod okupacją KK . Skończmy z tym !

    • 50 151

    • Wierny

      idz do diabła ( lucyfera )

      • 0 0

    • Nie (1)

      To nie Kościół zawłaszcza wszystkie symbole, to są symbole kościoła od wieków, to popaprańce zawłaszczają symbole katolikow. Sami nie potrafią NIC wymyślic

      • 4 3

      • Symbolem kościoła jest wagina? A może korona? A może chusta zakrywająca całe ciało kobiety?

        • 2 1

    • (2)

      psychiatra może ci pomoże???

      • 15 7

      • Urojenia wmówione dostatecznej ilości ludzi stają się religią. (1)

        On przynajmniej jest oryginalny. A, i mówi prawdę.

        • 3 1

        • On jest oryginalny? Albo jesteś młody, albo nie masz pojęcia, co to jest oryginalność.

          • 0 0

    • Tym bardziej nie będzie pod tęczowa okupacja.

      • 2 2

  • Kto w końcu odważy się zaproponować takie badanie naukowe....

    "Poglądy konserwatywne a iloraz inteligencji i fazy rozwoju moralnego Kohlberga."

    Hipoteza : poglądy konserwatywne korelują z niskim ilorazem IQ i pre-konwencjonalną fazą rozwoju moralnego, lub: poglądy liberalne korelują z post-konwencjonalną fazą rozwoju moralnego i z ponadprzeciętnym IQ. :)

    • 1 2

  • "Prokuratura sprawdzi, czy transparent z waginą wpisaną w serce w koronie mógł obrazić uczucia religijne osób postronnych." (5)

    Na jakiej podstawie prawnej prokuratura zajmuje się z własnej inicjatywy możliwością popełnienia przestępstwa, które zgodnie z prawem wymaga powództwa prywatnego?
    I jak to ma wyglądać? Prokuratorzy nakażą policji, aby ta chodziła od drzwi do drzwi i pytała mieszkańców, czy czują się obrażeni???
    Za coś takiego prokuratorzy powinni polecieć ze stołków za defraudację środków publicznych na cele polityczne.

    P.S. Nie chodzi mi o to, że przedstawiona akcja nie łamała potencjalnie prawa, ale od tego są zgłoszenia prywatne, a nie mobilizacja prokuratury i organów ścigania.

    • 35 89

    • Jest powództwo....

      Jacyś panowie z ego odwrotnie proporcjonalnie rozwiniętym do intelektu
      wnieśli doniesienie.

      • 0 0

    • (1)

      zero tym "zarządza"

      • 5 4

      • Towarzysza Cwiakalskiego już dawno nie ma na tym stanowisku i nie będzie.

        • 0 1

    • (1)

      ale ty tepaku przyczytałes akrtykuł w ogóle? przeciez jest jasno napisane kto złozył wniosek do prokuratury...

      • 10 2

      • Prawda, nie czytał. Ale to prawo jest wyjątkowo stronnicze.

        Stawia nisko poprzeczkę i niesie dużą sankcję. Typowy knebel.

        • 1 0

  • Wolność opinii dla wszystkich (12)

    Obrażanie katolików jest dla wielu osób normalne, ale dlaczego nie działa to we wszystkie strony np. środowiska lgbt. Oni mogą, ale ich nie można.

    • 592 66

    • Chochlik się wkradł?

      Wdał się chyba lapsus słiwny.

      Miało być : " Obrażanie przez Prawo-Katolików. Oni mogą: (lewaków, homoseksualistów, feministki, kobiety, osoby niewierzące, muzułmanów, żydów, mniejszości narodowe, ludzi intelugentnych, wykształconych, tolerancyjnych i otwartych,) ale ich nie można. Takie stwierdzenie jest prawidłowe.

      • 0 0

    • Jak gwalciciele

      Parduja w boze cialo to jest OK?

      • 4 6

    • KLGBT

      Czas dolaczyc specjalistow od dzieci....

      • 3 1

    • Obrażanie dla obrażania jest nienormalne (2)

      I o ile nie powinno być to ścigane przez prokuraturę, to wszyscy i po lewej i po prawej stronie powinni po prostu poklepać się w czoło, pomyśleć d**ile i pójść dalej.

      A tak mamy g*wnoburzę, o co właśnie tym matołom chodziło.
      I żeby nie było, nie mam nic do LGBT, ani marszu. Wkurzają mnie tylko te trolle...

      • 12 5

      • (1)

        Im więcej się o czymś mówi (LGBT), niezależnie czy poprawnie czy kontrowersyjnie, to tym bardziej zyskuje to na sile i bardziej zakorzenia się w umyśle. A w efekcie przechodzi do normalności. I o to właśnie w tych wszystkich demonstracjach chodzi - aby LGBT było czymś normalnym - o nic innego ci ludzie nie walczą. Chcą być traktowani jak normalni ludzie. Jedynym sposobem aby to osiągnąć są kontrowersyjne i huczne demonstracje. W ten sam sposób o swoje prawa walczyli osoby ciemnoskóre i kobiety.

        • 6 2

        • Ale zawsze byli traktowani normalnie

          Polacy to z natury spokojny i tolerancyjny naród.
          Dopiero jak LGBT rozpętali swoja histerię i niechęć do innych to w ogóle społeczeństwo zaczęło im się przygladać, aby zrozumiec o co chodzi..
          I wtedy wyszło, że to narcyzy wymagające od innych afirmacji swojego "stylu życia"...

          • 13 1

    • Najpierw jakis prawak postawil teze, zreszta nieprawdziwa.

      Ze niby niesiony obraz obraza katolikow i teraz probuje sie z tego robic przestepstwo na sile. Nie widze w tym obrazku zadnego odniesienia do religii. Hipokryzja prawacka siegnela zenitu.

      • 6 14

    • Kolejność ci się popitoliła. Gdyby kościół nie atakował kobiet i środowisk LGBT, nikt by takich performance'ów nie musiał robić.

      • 6 14

    • O, ciekawe. Masz filtr na prawicowy internet?

      • 1 1

    • W tym roku na stadionie w Gdańsku zawisł pewien transparent

      NIKT nie poniósł za niego konsekwencji, na klub została nałożona symboliczna kara. Więc nie chrzań.

      • 12 10

    • kk to nie chrześcijaństwo (1)

      proponuje się nawrócić, Biblia w internecie jest za darmo !!!

      • 23 36

      • Głupota to nie wolność

        • 18 9

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.