• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Sąd UE odrzucił skargę ws. lotniska. Gdynia zapowiada odwołanie

Patryk Szczerba
21 grudnia 2021 (artykuł sprzed 1 roku) 
Unijny sąd postanowił odrzucić złożoną przez Gdynię i lotniskową spółkę skargę oraz Kosakowo, która dotyczyła wcześniejszych rozstrzygnięć w postępowaniu dotyczącym lotniska w Babich Dołach. Unijny sąd postanowił odrzucić złożoną przez Gdynię i lotniskową spółkę skargę oraz Kosakowo, która dotyczyła wcześniejszych rozstrzygnięć w postępowaniu dotyczącym lotniska w Babich Dołach.

Unijny sąd odrzucił złożoną przez Gdynię i lotniskową spółkę skargę, która dotyczyła wcześniejszych rozstrzygnięć w sprawie toczącej się pomiędzy miastem i Portem Lotniczym Gdynia-Kosakowo przeciwko Komisji Europejskiej. Chodzi o niedozwoloną pomoc publiczną udzieloną spółce Port Lotniczy. Gdynia zapowiada odwołanie od wyroku.



Jak zagospodarować teren lotniska Gdynia-Kosakowo?

Przypomnijmy, że wyrok to dalsza część sporu toczącego się od 2014 roku przed europejskimi sądami, dotyczącego udzielenia niedozwolonej pomocy publicznej przy przekształcaniu lotniska.

Wyrok oddalający skargi Gdyni, Kosakowa i lotniska sąd unijny wydał we wtorek. Dotyczył dwóch spraw. W pierwszej decyzję Komisji Europejskiej skarżyła gmina Kosakowo. W drugiej - Gdynia wraz z Portem Lotniczym Gdynia-Kosakowo.

W pierwszej sprawie sąd orzekł, że:
  1. Skarga zostaje oddalona.
  2. Gmina Kosakowo zostaje obciążona, poza własnymi kosztami, kosztami poniesionymi przez Komisję Europejską.

Przeczytaj uzasadnienie wyroku

W drugiej sprawie sąd orzekł, że:
  1. Skarga zostaje oddalona.
  2. Gmina Miasto Gdynia i Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo sp. z o.o. pokrywają własne koszty, a także koszty poniesione przez Komisję Europejską przed Trybunałem.
  3. Rzeczpospolita pokrywa własne koszty.

Przeczytaj uzasadnienie wyroku

Władze Gdyni zapowiedziały, że zamierzają skorzystać z przysługującego im prawa i odwołać się od wyroku Sądu Unii Europejskiej w sprawie dotyczącej lotniska Gdynia-Kosakowo.

Dlaczego lotnisko cywilne w Gdyni nigdy nie ruszyło?



Przypomnijmy: od lutego 2014 roku lotnisko nie zostało uruchomione, bo Komisja Europejska zakwestionowała pomoc publiczną, jaką Gdynia i Kosakowo przeznaczyły głównie na zmiany w infrastrukturze lotniska w Babich Dołach, by dostosować je do przyjmowania cywilnych samolotów.

Gdynia odwołała się od decyzji Komisji Europejskiej do sądu, ale poskutkowało to jedynie ograniczeniem kwoty, jaką spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo otrzymała od gmin w ramach niedozwolonej pomocy publicznej. Z 91,7 mln zł odjęto ok. 16,5 mln zł, które przeznaczone zostały na finansowanie budynków i wyposażenia lotniskowej Straży Pożarnej czy budowę ogrodzenia. To elementy, które przydadzą się lotnisku niezależnie od tego, czy dopuszczony będzie w nim także ruch cywilny.

Spółka pieniędzy nie oddała, bo nie miała z czego: była w stanie upadłości, nie zapłaciła też części wykonawców i współpracowników. Nieuregulowane zobowiązania sięgnęły blisko 110 mln zł.

Przez 10 lat - do 2020 roku - Gdynia wydała ok. 3 mln zł na wynajęcie i opłacenie prawników, którzy zajmowali się sprawami gdyńskiego lotniska.

3 mln zł na prawników zajmujących się lotniskiem

A plany były ambitne: po czterech latach działania spółka miała mieć rocznie pół miliona pasażerów, po kolejnych trzech - 1 mln, a w latach 2025-2030 nawet 1,4 mln pasażerów rocznie. Do dziś latają tam jednak głównie samoloty wojskowe, a infrastruktura pasażerska - w tym terminal - niszczeje.

Zobacz od środka lotnisko w Kosakowie. Film z maja 2021 roku



Kosakowo przejęło lotnisko w Babich Dołach



Po tym, jak spółkę przejął syndyk, rozpoczął się proces sprzedaży majątku. Pierwszy przetarg na zakup lotniska wygrała firma INBAP Intermodal, która jako jedyna chciała przejąć lotnisko za blisko 9 mln zł. Nie dostała jednak zgód MON i resortu infrastruktury na prowadzenie zaplanowanej działalności, więc potrzebne było drugie postępowanie.

Lotnisko Kosakowo: pierwszy przetarg

Majątek spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo kupiła gmina Kosakowo. Za masę upadłościową zapłaciła ponad 7,1 mln zł. Była to jedyna oferta w ogłoszonym po raz drugi przez syndyka przetargu.

Kosakowo kupuje majątek spółki Port Lotniczy

Syndyk sprzedał majątek lotniska bez prawa do własności



Co istotne, sprzedaży przez syndyka podlegała jedynie tzw. zorganizowana część przedsiębiorstwa, bez prawa własności do nieruchomości, na których terenie znajduje się infrastruktura lotniska.

Nie mógł sprzedać ani budynków, ani większości gruntu, z wyłączeniem jednej nieruchomości przy ul. Zielonej. Kosakowo do września 2040 roku nabyło prawo dysponowania nieruchomościami o powierzchni 264 hektarów, które obejmują część lotniczą portu lotniczego wraz z zasadniczą infrastrukturą.

Urzędnicy podkreślają, że zgodnie z prawem grunty na zawsze pozostaną własnością Skarbu Państwa i nigdy nie należały bezpośrednio do spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo.

- Główne cele, które nam przyświecały, to fakt, że wierzymy, że to lotnisko może funkcjonować, choć być może nie w takiej formie, jak planowano to 10 lat temu. Być może nie będzie tu samolotów rejsowych ruchu pasażerskiego, ale możliwe są loty typu General Aviation, być może też szkolenia pilotów. Poza tym możliwa jest działalność pozalotniskowa. Uważamy też, że ten majątek z infrastrukturą powinien pozostać w rękach publicznych - mówił w maju Marcin Majek, wójt gminy Kosakowo.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (325)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

Najczęściej czytane