Strajk w policji. "Naczelnicy jeżdżą na interwencje"
Nawet 12 tys. policjantów w skali kraju ma obecnie przebywać na zwolnieniach lekarskich. Choć oficjalnie związkowcy zachęcają tylko do chodzenia na badania profilaktyczne, to nie jest tajemnicą, że branie L4 to forma protestu policjantów.
Od kilku dni trwa ogólnopolski strajk policjantów domagających się m.in. rewaloryzacji pensji oraz zwiększenia budżetu policji. Część funkcjonariuszy w ramach protestu poszła na L4. Sytuacja jest napięta, także w Trójmieście, gdzie słyszymy od policjantów, że na interwencje, z powodu braków kadrowych, zmuszeni są już jeździć ich naczelnicy.
- Dyżurny: "Nie ma obecnie policjantów, bo strajkują"
- Policjant: "Naczelnicy jeżdżą na interwencje"
- Związkowcy: zachęcamy do badań profilaktycznych
- KWP: liczbę zwolnień monitujemy, ale danych nie podajemy
- O co walczą strajkujący policjanci?
- Ile dziś zarabiają policjanci?
Dyżurny: "Nie ma obecnie policjantów, bo strajkują"
Na komisariacie można wręcz wprost usłyszeć, że jest strajk i nie ma policjantów, którzy mogli by się zająć nawet dość poważną sprawą. Z taką sytuacją zetknął się w środę nasz czytelnik.
- Dziś na komisariat w Osowej przyprowadziłem skołowanego, starszego pana, który nie wiedział, gdzie jest i gdzie mieszka. Usłyszałem, że nie ma obecnie policjantów, którzy mogliby pomóc, bo wszyscy strajkują. Na szczęście dyżurny wykazał się empatią i znalazł mężczyźnie miejsce, gdzie ten mógł poczekać, aż pojawi się ktoś, kto mu pomoże - mówi Piotr, czytelnik Trojmiasto.pl.
Policjant: "Naczelnicy jeżdżą na interwencje"
O strajk pytamy policjantów z Trójmiasta, nieoficjalnie i anonimowo.
- Ja pracuję, nie poszedłem na zwolnienie, bo policjantem się jest, a nie bywa. Ale sporo osób poszło. Jest źle, ale nie tragicznie. Wiem, że w niektórych jednostkach do tego stopnia brakuje ludzi, że sami naczelnicy jeżdżą na interwencje. Działamy w tej chwili tak, że absolutnym priorytetem są sytuacje z zagrożeniem zdrowia i życia - mówi nam jeden z policjantów.
Znajdź komisariat w twojej okolicy
Warto tu zaznaczyć, że nawet szefowie związków zawodowych policji nie zachęcają do brania L4, bo samo nawet zachęcanie do brania "lewych" zwolnień byłoby łamaniem prawa. Mowa jest więc tylko o "udawaniu się na badania profilaktyczne".
Związkowcy: zachęcamy do badań profilaktycznych
Sama akcja protestacyjna policjantów ma zresztą większy zakres.
- W ramach protestu ogłosiliśmy następujące akcje: "akcja 41", czyli pouczenia, "akcja włoska robota", czyli skrupulatne przeprowadzanie dochodzeń i interwencji, "akcja telefon", czyli nieużywanie telefonu prywatnego do celów służbowych. Od 30 października ogłosiliśmy też "akcję zdrowie", czyli udawanie się do lekarza na badania profilaktyczne - mówi Jacek Łukasik, przewodniczący komitetu protestacyjnego policyjnej "Solidarności"
Sama akcja "Lucyna", czyli właśnie celowe chodzenie przez policjantów na L4, to zdaniem związkowców "akcja ogłoszona przez media". Równocześnie jednak szacują oni, że aktualnie, w skali całego kraju, na zwolnieniach przebywa nawet 12 tys. funkcjonariuszy, a w najbliższych dniach liczba ta może podskoczyć do 20 tys.
KWP: liczbę zwolnień monitujemy, ale danych nie podajemy
Zapytaliśmy wprost Komendę Wojewódzką Policji o liczbę funkcjonariuszy z Trójmiasta, którzy trafili w ostatnim czasie na zwolnienia lekarskie. Nie odpowiedziano nam jednak wprost.
- Z uwagi na potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa wewnętrznego, związane między innymi z działalnością obcych wywiadów, nie przekazujemy informacji zarówno o liczbie policjantów pełniących służbę, jak i tych, którzy przebywają na urlopach czy zwolnieniach lekarskich. Liczba zwolnień lekarskich (a nie nich zasadność) oczywiście jest monitorowana po to, aby uzyskać kompleksowy obraz sytuacji, co pozwoli na odpowiednie planowanie służby i zapewnienie jej prawidłowego toku - mówi Karina Kamińska, rzeczniczka pomorskiej policji.
Zaznacza przy tym, że władze garnizonu tak organizują pracę, że ciągłość zadań wykonywanych przez policję nie jest zagrożona.
- Priorytetem policjantów jest zapewnianie bezpieczeństwa. Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku, ale i komendanci miejscy i powiatowi w garnizonie pomorskim dokładają wszelkich starań, aby ciągłość służby była zapewniona. Policjanci muszą wywiązywać się ze swoich obowiązków i zapewniać bezpieczeństwo każdego dnia, bez względu na to, ilu funkcjonariuszy przebywa na zwolnieniach lekarskich - mówi.
O co walczą strajkujący policjanci?
Ich postulaty to powiązanie budżetu policji z PKB, wyższe pensje (15 proc. waloryzacji w przyszłym roku) oraz emerytura po 18 latach służby. Mowa jest także o wyrównaniu świadczeń socjalnych do tych, jakie obecnie obowiązują w wojsku.
Ile dziś zarabiają policjanci?
Kursant przed ukończeniem 26 lat może zarabiać netto od 5464,82 zł do 6063,60 zł, a po przekroczeniu tej granicy wiekowej od 5073,82 zł do 5593,60 zł netto.
Po ukończeniu szkolenia podstawowego młodsi funkcjonariusze zarabiają netto od 5 849,39 zł do 6 903,17 zł, a starsi, po 26. roku życia, od 5 408,39 zł do 6 323,17 zł netto.
Ogłoszenia.trojmiasto.pl – Oferty pracy w Trójmieście. Ile można zarobić?
Policjanci otrzymują także dodatki za stopień policyjny, służbowe oraz funkcyjne. Dodatek za wysługę lat wzrasta co dwa lata, może zwiększyć pensję nawet o 35 proc. po 35 latach służby.
Naczelnik w Komendzie Wojewódzkiej Policji w stopniu mł. insp. z dodatkiem za 25-letnią wysługę lat oraz dodatkiem za stopień, dodatkiem służbowym i dodatkiem funkcyjnym dostaje nawet 16 992,20 zł brutto.
Dyżurny w komendach różnego szczebla z dodatkami zarabia średnio 10 743 zł brutto, a dzielnicowy z 10-letnim stażem ok. 8 tys. zł brutto.
