Fakty i opinie

W sklepach łatwiej o klapki na plażę niż rękawiczki

felieton w trojmiasto.pl

Wiosenne, a nawet letnie kolekcje już pojawiają się w sklepach odzieżowych w galeriach handlowych. O zimowy asortyment w nich już o wiele trudniej (zdjęcie ilustracyjne).
Wiosenne, a nawet letnie kolekcje już pojawiają się w sklepach odzieżowych w galeriach handlowych. O zimowy asortyment w nich już o wiele trudniej (zdjęcie ilustracyjne). fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Rzadko bywam w galeriach handlowych, idę tam tylko wtedy, gdy rzeczywiście czegoś potrzebuję. Musiałem się tam wybrać, gdy mój 7-letni syn podczas szaleństwa na sankach zgubił rękawice zimowe. Gdy w kilku sklepach zamiast ciepłych ciuchów znalazłem klapki, koszulki i okulary przeciwsłoneczne, ręce opadły mi do samej ziemi, a mojemu synowi marzną do teraz.



Letnie kolekcje zimą, a zimowe latem to:

przesada, przez takie działania sklepy same zrażają do siebie klientów 66%
nie ma znaczenia, wszystko i tak można kupić w internecie 15%
normalna polityka sklepów, każdy, kto bywa w nich częściej, jest do tego przyzwyczajony 19%
zakończona Łącznie głosów: 1707
Mamy połowę lutego, tak naprawdę środek zimy, za oknem mróz i kilkadziesiąt centymetrów śniegu, a w sklepach zamiast czapek, szalików czy - poszukiwanych - rękawic mogę swoje dziecko zaopatrzyć w nowe kąpielówki, klapki plażowe, espadryle i okulary przeciwsłoneczne.

Gdy w pierwszym sklepie natknąłem się na letnią kolekcję, uznałem to za przypadek. Jednak w drugim zastałem ten sam widok. W trzecim - to samo. Rozumiem, że sieciówki swoje kolekcje wymieniają kilka, a nawet kilkanaście razy w roku i planują kampanie z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Rozumiem też, że w dzisiejszych czasach wszystko dzieje się szybciej, że to ciągła, nieustanna "zmiana" jest czynnikiem wpływającym na większy ruch w sklepach, a co za tym idzie - na większe zyski. Ale bez przesady.

Espadryle w połowie lutego? O letnią stylizację swoich pociech można zadbać już teraz.
Espadryle w połowie lutego? O letnią stylizację swoich pociech można zadbać już teraz. fot. Trojmiasto.pl
Zresztą to trend, który nasila się od lat. Jeszcze kilka lat temu za niestosowne uznawano puszczanie świątecznych kolęd w listopadzie. Dziś pierwsze ozdoby świąteczne można kupić w sklepach w tym samym czasie co znicze na Wszystkich Świętych. Przybory szkolne, w które "za dzieciaka" kompulsywnie zaopatrywaliśmy się w drugiej połowie sierpnia, teraz w sklepach pojawiają się tuż po ostatnim dzwonku rozpoczynającym wakacje. A zające wielkanocne? W sklepach ustawiane są na zakładkę z chowanymi w kartonach choinkami i bożonarodzeniowymi girlandami.

Czytaj też: Świąteczne mikołaje w październiku już w sklepach

Jedni powiedzą - to dobrze, bo w czasie pandemii taki sezonowy asortyment leży dłużej w sklepach i nie kumuluje tłumu, co daje wszystkim więcej czasu na zakupy. Drudzy - że to maksymalizacja zysków i skrajny przykład nieokiełznanego konsumpcjonizmu, który wymusza na nas określone zachowania (a więc kupowanie japonek w lutym, zeszytów w lipcu, a prezentów świątecznych wczesną jesienią). I pewnie każdy z nich ma po trochu rację. Szkoda, że w tym zakupowym szaleństwie zaczyna brakować miejsca na zdrowy rozsądek. By w połowie lutego móc kupić szalik i rękawice, a nie nowe koło do pływania i zestaw plażowy do lepienia babek z piasku.

W sklepach spożywczych już można robić wielkanocne zapasy.
W sklepach spożywczych już można robić wielkanocne zapasy. fot. Trojmiasto.pl
Oczywiście, zaraz w komentarzach odezwą się (pewnie) słuszne głosy, że wszystko można kupić w internecie. Tam przeceny, promocje i świąteczne kampanie trwają nieprzerwanie przez cały rok. I pewnie tak też zrobię, nawet za cenę tego, że rękawice kupię na oko, bez mierzenia i dostanę je za kilka dni, a nie od razu - jak ze sklepowej półki. Może to będzie dobry moment, by już na stałe przestawić się na sprzedaż online i przekonać, że stacjonarne sklepy to przeżytek?

I na koniec. Neutralne zakupy spożywcze w zwykłym sklepie też nerwów nie ukoją. Tam też już królują wielkanocne jajka, zające i kolorowe krokusy.

Synu - bez obaw. Rękawice przyniesie kurier!

Opinie (238) 4 zablokowane

  • W sklepach już wiosna (6)

    Za oknem zima

    • 128 2

    • (3)

      Ale pani ma problem Wow... to trzeba było kupić 2 pary dla dziecka !! Proste ... artykuł rodem z tematów pilna sprawa dżesiki.

      • 8 30

      • dokładnie TAK (1)

        to taki problem jak - czemu nie ma już w sklepach bombek i lampek choinkowych? i gdzie teraz ja kupię świeżą choinkę?

        • 6 18

        • To nie to samo

          Święta już były, zima jeszcze jest

          • 1 0

      • bez przesady...

        Miałem ten sam problem, jedne rękawiczki podarte (niemożliwe do zszycia), drugie zgubione. Też nie dałem rady kupić nowych dla dziecka. Oddałem swoje - trochę za duże, ale przynajmniej można dziecko zabrać na sanki. Czy ma siedzieć do końca zimy w domu?

        • 10 2

    • bo w mózgach "managerów"

      są szkolenia z Londynu i Paryża albo Madrytu - totalne odklejenie od rzeczywistości.

      • 4 1

    • To jest chore

      Po co wchodzą z wiosenną kolekcją zimą? Przyjdzie wiosna to będzie na to czas i zainteresowanie.

      • 1 0

  • Ale to są ciuchy na wiosnę 2022! (5)

    Te na zimę 2021 można było kupić we wrześniu 2020, ostatki w grudniu.

    • 196 2

    • Po prostu k#retyni i brak (4)

      szacunku dla kupującego. Nieprawda bo byłem w listopadzie w HiM w Sopocie ibyły 3 kurtki zimowe dla mężczyzn. Zima w pełni a trzy kurtki wisiały.

      • 23 7

      • trzy kurtki Ci nie wystarczyły? (1)

        dziwne

        • 8 11

        • Wybôr jak za PRL

          Reklamacji po odejściu od kady nie uwzględnia się.

          • 2 1

      • bo w tym jednym sklepie musza mieć cały asortyment i to akurat twojego rozmiaru (1)

        LOL

        • 0 8

        • Tak w innych gromadzą

          nadwyżkę towaru. Akurat w tym były braki bo $nieg padał i towar nie dojechał.

          • 0 0

  • (2)

    Sklepy odziezowe w takiej formie się kończą a rozwój Inpostu będzie gwoździem do ich trumny. Wystarczy, że wirusowa histeria potrwa jeszcze rok (a potrwa dłużej) i te sklepy nie przetrwają.

    • 123 15

    • No i dobrze. (1)

      Kto by chciał kupować ciuchy zakładane milion razy przez tony ludzi?

      • 12 11

      • Bo te w internecie to pewnie też "tylko raz" ile ludzie robią zwrotów to głowa mała.

        • 29 0

  • (4)

    Hmmm, a może z powodu zamknięcia sklepów w listopadzie handlarze odpuścili sobie zatowarowanie rękawiczkami i szalikami, normalnie teraz by leżały, ale nowych nikt nie będzie zamawiać jak od niedzieli koniec zimy.

    A Wielkanoc też wczoraj zauwqażyłem, absurd.

    • 97 7

    • Do świąt został miesiąc, w czym tu absurd? Absurdem jest asortyment bożonarodzeniowy we wrześniu.

      • 11 3

    • taki niebieski sklep

      duża sieć sklepów sportowych ma zawsze mega wybór rękawiczek. "butiki" w galeriach to nie miejsce na zakup rękawic

      • 9 0

    • a w lato bedzie artykul

      latwiej kupic rekawiczki niz klapki?

      • 2 0

    • w sklepie sportowym przy oszołomie przy obwodnicy
      przez całą zimę nie mieli nic do nart biegowych

      cóż, flexory kupiem w internecie

      a te sklepy - niechże zdychają, jak takie są, żadnej pomocy, żadnej tarczy dla buców

      • 1 0

  • Kto normalny w połowie lutego szuka rękawiczek? (12)

    Czy to poważne?

    • 43 234

    • Prawie każdy, kto ma dziecko.

      • 77 12

    • (5)

      Czytaj Głąbie ze zrozumieniem ! Dziecko zgubiło rękawiczki ,więc wypada kupić nowe a tych akurat nigdzie nie ma a wszak mamy zimę ! Wróć do szkoły bo widać masz kłopoty !

      • 60 9

      • Dziecko ma jedną parę rękawiczek? (3)

        Co to za rodzice którzy mają dla dziecka tylko jedną parę zimowych rękawiczek

        • 19 69

        • włącz myślenie (2)

          Ma jedną parę bo może inne zgubiło wcześniej, ma jedną parę bo z innych po prostu wyrosło w międzyczasie bo się zniszczyły itp Można wymieniać wiele powodów.... za to Ty jesteś zapewne rodzicem, który ma w zapasie stos rękawiczek w różnych rozmiarach i różnych grubości itp. a może jesteś po prostu internetowym trollem :)

          • 30 4

          • ma jedną parę, bo to kosztuje 500 zł. Gdyby dawali z 2000 plus to by miało 4 pary (1)

            • 7 7

            • 45minut ... tyle czasu potrzeba aby dziecku uszyć rękawiczki!

              • 3 15

      • Ale w butiku kupować rękawiczki?

        • 9 13

    • Jedna para się rozdarła a druga skurczyła po praniu. Latem kupię sobie Sixpack hahaha
      Ni w ząb nie mogę znaleźć w sklepach rękawiczek i mogę zostać najwyżej superspreaderem albo coś złapać ino nie rękawiczki!
      Ba! Dwa Sixpacki kupię w dwu różnych rozmiarach!
      Do tego ściągnę sobie za 30 dolarów pracę naukową z sieci na temat psychologii efektywnego kupowania w erze globalnego ocieplenia i digitalizacji życia.

      • 15 2

    • Ja szukam pan szuka pani szuka

      • 5 1

    • Kazdy, ktory poprzednie zgubil lub mu sie zniszczyly. Ja szukalam w grudniu i byl delikatnie mowiac problem...

      • 2 1

    • a co cie to obchodzi?

      firma ma zaspokajać potrzeby klientów - inaczej klienci nie zaspokoją jej potrzeb...

      • 4 2

    • Jest zima to potrzeba rzeczy na zime - proste

      • 2 1

  • Komentarz (10)

    Wszystko można kupić w internecie, bo tam przeceny i promocje...

    • 32 35

    • (8)

      Szokuje mnie indolencja dzisiejszych rodzicow. 21 wiek a oni internetu nie znaja i sklepow internetowych

      • 6 24

      • (7)

        Serio myślisz, że ludzie nie potrafią kupować w sklepach internetowych? Ja też nie kupię odzieży, może poza sportową, w sklepie internetowym. O butach nie ma mowy. Przy dzisiejszej rozmiarowce, gdy prawie każda firma ma inną, zakupy przypominają grę loteryjna. Kiedyś wchodziłem do sklepu i brałem koszulę, sweter w swoim rozmiarze L, bez przymierzania i miałem pewność, że będzie dobre. Teraz w szafie, leżą swetry w rozmiarach od L do XXL.

        • 12 2

        • a jednak nie do końca potrafisz kupować w sklepach internetowych (6)

          Nawet z kupnem butów nie ma najmniejszego problemu. Porządne sklepy i porządni producenci podają rzeczywistą długość wkładki danego rozmiaru czy inne wymiary, instrukcje mierzenia itp.

          Oczywiście zdarzają się błędy albo mimo teoretycznie dobrego rozmiaru produkt okazuje się niewygodny, ma niewłaściwy krój itp. ale w takim wypadku wystarczy go przecież zwrócić.

          Jak ktoś ma trochę wprawy i dobre oko to sporą część takich mankamentów, wyłapie jeszcze przed zakupem więc w praktyce rzadko trzeba odesłać towar. Np. z butów odesłałem jak dotąd jedną parę, na kilkanaście zamówionych.

          O dziwo nawet jakość wykonania można dość dobrze oszacować tylko na podstawie tego co jest w internecie, analizę zaczynając od marki i ceny a na zdjęciach kończąc (czasem trzeba chwilę poszukać żeby znaleźć rzeczywiste zdjęcia danego produktu).

          Jasne, czasem z otrzymanego produktu byłem mniej a czasem bardziej zadowolony ale to zupełnie tak jak po zakupach w stacjonarnych sklepach. W internecie przynajmniej nie ma problemów z oddaniem niezadowalającego towaru.

          • 2 11

          • (4)

            No gdzież mi do takiego eksperta, z tak wprawnym okiem jak ty:))) ja kupuję samodzielnie odzież i obuwie, tylko trochę ponad 30 lat. W bucie, poza wizualnym wrażeniem i rozmiarem, jest jeszcze to coś nieuchwytnego, czego sklep internetowy nigdy nie da. Poza rozmiarem i fasonem, dla mnie najważniejsza jest wygoda, jak ja będę się w tym bucie czuł, jak będzie leżał na stopie, jak się w nim chodzi i jak wygląda na mojej stopie. A o tym mogę się przekonać jedynie w sklepie stacjonarnym. Mam jeszcze coś takiego, że jak coś mi wpadnie w oko i po przymierzeniu dobrze się w tym czuję, chcę to mieć już, a nie czekać na dostawę, a później ewentualnie odsyłać i ponownie czekać na dostawę. Jeśli komuś korespondencyjne zakupy sprawiają przyjemność, jego sprawa, mnie nie. Poza tym, przed kupnem, czy to odzieży czy obuwia, najpierw przeglądam oferty w sklepie internetowym i często się zdarza, że ten sam produkt, który w sklepie internetowym mi się podobał, po zobaczeniu na żywo, wygląda wg mnie gorzej i czar pryska.

            • 13 0

            • w internecie kupowałem markowe buty zimowe i poprosiłem o włożenie patyczka o długości mojej stopy

              i sprzedawca internetowy jakoś nie miał z tym problemu... a był to sklep!

              • 0 1

            • (2)

              Ty to dopiero jesteś ekspert skoro po kilku minutach przymiarki w sklepie wiesz już czy dany but dopasuje się do Twojej stopy i jak będziesz się w nim czuł po paru godzinach na nogach czyli czy faktycznie będzie wygodny.

              Nie spinaj się tak, wszystko ma swoje wady i zalety, zarówno zakupy w sklepie stacjonarnym jak i w internecie.

              • 0 5

              • (1)

                Zapewne ze sklepu internetowego, szybciej się o tym dowiem:)))

                • 1 0

              • W domowych warunkach można dokładniej ocenić produkt, na spokojnie beż żadnego pośpiechu.

                Akurat przy zakupach takich rzeczy jak buty czas zwykle nie jest bardzo istotny. Przecież taki towar nie zepsuje się ani nie straci swojej przydatności po kilku dniach od kupna. Czas przesyłki, czyli jedna z głównych wad zakupów zdalnych, traci w tym momencie na znaczeniu.

                • 0 0

          • I kiedyś kupiłam wg.rozmiaru, okazały się za ciasne

            • 6 0

    • tam też pustki...

      • 1 0

  • (2)

    Rekawiczki to zawsze na targowiskach,halach czy straganikach

    • 86 7

    • (1)

      Śmieszne. Pani chyba nie rozumie jak działają takie sklepy. Towar z Chin płynie do Polski ok 40 dni. Do tego trzeba później cały asortyment przepakować i dostarczyć do sklepów. Daje nam to ponad 3 miesiące. Towar zamawia się odpowiednio wcześniej. Letnia kolekcja 2021 jest produkowana ok września 2020. Nikt we wrześniu nie spodziewał się zimy tak długiej i śnieżnej jak teraz mamy dlatego w sklepach nie ma rękawiczek, szalików itp. Tak działają duże sieci z odzieżą. Jak pani bardzo chce rękawiczki to na pewno będą na rynku, giełdzie. Tam sprzedawcy biorą towar z Łodzi i nie trzeba czekać na dostawę z Chin. A producenci w Polsce szybciej się dopasują do warunków pogodowych niż np LPP

      • 5 3

      • Tak samo działają właśnie drobni handlarze z runku czy alegro. Zamawiają małe partie gotowych produktów z Chin a potem sprzedają na sztuki.

        U dużych sieci działa to trochę inaczej, przy dużej skali nikt nie bawi się w żadne przepakowywanie bo towar od razu zamawiany (czyli dopiero trzeba go będzie wyprodukować) jest w docelowych opakowaniach, już z polskimi napisami, metkami czy instrukcjami...

        O wyborze producenta czy miejsca produkcji decyduje głównie cena, zarówno mali jak i duzi zamawiają lokalnie jak i w Azji.

        Przykładowo na rynkach od lat było tak, że były tam dostępne produkty od lokalnych producentów np rolników oraz cała masa bardzo taniego (w końcu na rynku ma być tanio) importowanego szmelcu, dawniej z Rosji dzisiaj z Chin.

        • 0 0

  • Kiedyś pytałem moją żonę o ten fenomen (4)

    Usłyszałem, że jest już po sezonie, a ja nic nie rozumiem.

    • 111 3

    • Po sezonie taniej

      • 5 1

    • dobrze ci powiedziala

      • 15 4

    • Bo jest Pan, podobnie jak ja, starej daty i porę roku odczytuje z kalendarza zamiast z (1)

      witryn sklepów odzieżowych.

      • 30 3

      • Kolega kupił sobie niedawno w necie dresiki na lato.
        Wczoraj nosił je na spacerze z pieskiem. Mówię Wow! a on na to To nie jest taaaak...

        • 6 1

  • Już tłumaczę cykl produkcyjny (10)

    Ciuchy na sezon AW (jesień, zima) projektowane są pod koniec roku poprzedniego, w lutym-marcu składane są zamówienia, a od lipca towar wpływa do polskich portów.
    Ze względu na pandemię i niepewność wiele firm ograniczyło zamówienia. Do tego przerwane łańcuchy dostaw (lockdown w Chinach na początku 2020r) sprawiły że i producenci mieli czasami problemy z pozyskaniem surowców.
    Reasumując zamówienia zostały mocno zredukowane - stąd braki w sklepach. Dokładając do tego konkretną zimę (która w PL zdarza się ostatnio raz na 3-4 lata) mamy to co mamy czyli totalne wyprzedanie typowo zimowych ciuchów.
    Dodam że to nie tylko problem ciuchów - brakuje np, rowerów (a jeszcze nie zaczął się sezon) - ze względu na pandemię czyli czasowo zmniejszoną podaż oraz czasowo trwały mocny wzrost popytu na tym rynku już jest dramat. Jak ktoś szuka roweru radzę się pospieszyć...
    Brakuje konsol, brakuje kart graficznych, koncerny samochodowe (np PSA) nie nadążają z produkcją samochodów... itd

    • 93 5

    • Brakuje komponentów z Chin do produkcji aut, brakuje elektroniki... (2)

      Nagle wszyscy sobie uświadomili że wojna USA-Chiny odbija się rykoszetem po wszystkich a Chiny czyli największa fabryka świata nie chce już sprzedawać tego co wyprodukuje za miskę ryżu bo ich pracownicy siedzą już w Mercedesach, Audi, BMW, Volvo czy Teslach i mają inne potrzeby niż pracować na utrzymanie leniwych Europejczyków czy Amerykanów za ich wydrukowane papierki..

      • 24 2

      • Co wy pieprzycie? (1)

        Analitycy z bożej łaski

        • 5 15

        • zgadzam sie

          • 5 2

    • Zamówiłem samochód (z grupy PSA) pod koniec września, w połowie grudnia był już u mnie.

      Szybciej niż planowano. Normalny czas jak na auto "do produkcji, a nie z placu". Kilka lat wcześniej czekałem dłużej na takie auto "do produkcji".

      • 3 3

    • sanki a nie rower (1)

      zima ma być do 15 kwietnia

      • 5 1

      • Chetnie pojade na sankach do pracy, tylko kto mnie pociagnie?

        • 2 0

    • (2)

      Mała korekta... ciuchy nie są projektowane co sezon, a jedynie stare, gotowe projekty, co jakiś czas zmieniane detalami, bo to wszystko już kiedyś było.

      • 2 1

      • Okay, wiadomo (1)

        Ogólnie tak, ale trzeba oblukać pokazy światowych projektantów żeby się dowiedzieć co będzie modne, jakie kolory itp. i na tej podstawie planuje się własną produkcję. Wbrew pozorom dziś nawet rękawiczki narciarskie podlegają pewnym modom np. czy kolory pastelowe czy jaskrawe.

        • 1 1

        • To się zgadza, bo to są właśnie te detale, które niby sugerują, że pojawia coś zupełnie nowego, a tak naprawdę, to już kiedyś było, tylko w szarych kolorach, czy troszeczkę inaczej skrojone.

          • 0 0

    • Bez przesady

      To nie o to chodzie że brakuje zimowych ciuchów bo się skończyły. Tylko że sklepy przedstawiły się już na wiosne/Lato, a za oknem i w kalendarzu zima.

      • 1 0

  • Zakupy (13)

    Nie zorumiem takich rzeczy jest pełno w decathlonie zimowych i jakich człowiek potrzebuje do wyboru do koloru może Pani żle szukała albo nie posiada pełnego rozpoznania w kwesti aklepów

    • 80 40

    • No nie wiem, w sobotę w Decathlonie na Kartuskiej sam słyszałem jak ekspedientka mówiła klientce że nie ma żadnych rękawic narci

      wszystko wyprzedane.

      • 35 5

    • (1)

      Można też przejrzeć sklepy turystyczne. Jak towar nie zejdzie, to jest w czym przebierać.

      • 13 3

      • Autor artykułu sam napisał, że to nie problem, bo zamówi w necie. Ale zjawisko, które zaprezentował to fakt.

        • 33 1

    • Deatchlon? (5)

      no własnie nie bardzo chyba... Tydzień temu kolega kupował buty narciarskie i mówili że "w przyszłym tygodniu" cała półka narciarska juz zostaje zwijana i będą wrzucać "dział z wodą"...
      Tak na poczatku Lutego xD w kraju w ktorym dopiero co pozwolili jechać na stoki...

      Sklepy są oderwane od rzeczywistości...;/

      • 37 5

      • (4)

        Bo tak wygląda proces sprzedaży,o tej porze przychodzi wiosna -lato,nikt nie domawia zimy,tylko się jej pozbywamy,zawsze tak było,wiec następnym razem radze kupić rękawiczki szybciej,a nie w.lutym

        • 10 8

        • (3)

          Ale Ty myslisz ze co sklepy robia z ciuchami zimowymi? Na smietnik ida? Taki Dekatlon ma magazyny i przetrzymuje zimowe/letnie tam w zaleznosci od sezonu. Normalnie, niekomu by to nie przeszkadzalo ze w lutym juz w sklepach wiosna - ale nie po pandemii i takiej fajnej zimie - teraz powinni po prostu zmienic schedul ze tak sie "powiem z angielska".

          • 10 4

          • nikt nie chce magazynowac bo to koszt i mrożenie kasy. A nowa kolekcja zimowa przypłynie latem

            dla firmy korzystniejsze jest nie sprzedać jakiegoś możliwego % niż zostać z towarem.

            • 3 0

          • Magazynuje sie tylko najdrozsze towary, bo to kosztuje. Reszta wlasnie idzie na smietnik. Ekologiczniej byloby wyprzedawac w symbolicznej cenie, ale sprzedawcy boja sie psuc rynek.

            • 5 0

          • Decathlon nie magazynuje nic

            Wyprzedaje wszystko do ostatniej sztuki i wchodzi kolejny sport sezonowy

            • 0 0

    • Decathlon

      W piątek puste półki. Został tylko towar z górnej półki cenowej. I pełno zdezorientowanych klientów, poszukujących odzieży narciarskiej, bo stoki otworzyli.

      • 19 0

    • Moze dla doroslych

      Dzial dla dzieci ma puste polki i to od dluzszego czasu jezeli chodzi o rzeczy zimowe. Dwa tyg temu potrzebowalam kupic dziecku nowe buty na zime, bo obecne staly sie za male. No i zwiedzilam dwa centra handlowe (a w nich m.in. GoSport i Martes), decathlon i w rozmiarze 25 trafilam tylko na jedna pare, ktora kosztowala 100 zl i wygladala jak z bazaru za 20. Skonczylo sie na decathlonie online, gdzie jak skladalam zamowienie to widniala informacja, ze sa tylko 3 takie pary w sklepie internetowym, a zeby kupic stacjonarnie to bym pol kraju musiala przejechac. Chcialam domowic rekawiczki 'na zapas', ale tez nie bylo takich porzadnych.

      • 14 2

    • Pan, nie pani

      • 5 0

    • Opowiadasz głupoty, szukałam właśnie rękawic dla brata w Decathlonie, wszystko przebrane a co mi pasowało to nie było rozmiaru:( w sklepach sportowych również, dopiero w trzecim udało mi się kupić... tam już też jest lato:(
      A w internecie oglądałam, ale ja muszę zobaczyć daną rzecz na żywo i tyle...

      • 5 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.