Udana Feta na bastionach

"Nuit de lumiere" teatru Karnavires w bardzo efektowny sposób zakończyło XIII edycję Fety.
"Nuit de lumiere" teatru Karnavires w bardzo efektowny sposób zakończyło XIII edycję Fety. fot. Anna Szczodrowska / trojmiasto.pl
"OndeOceane" zespołu Spheric E-motion to czarująca chwila oderwania od rzeczywistości.
"OndeOceane" zespołu Spheric E-motion to czarująca chwila oderwania od rzeczywistości. fot. Anna Szczodrowska / trojmiasto.pl

Tysiące widzów pożegnało w niedzielę tegoroczną Fetę podczas wystrzałowej parady "Nuit de lumiere" teatru Karnavires z Francji. To było huczne zakończenie udanego festiwalu.



Wątpliwości czy zapomniany przez mieszkańców Gdańska i zupełnie nieznany turystom obszar Placu Wałowego i bastionów przyciągną miłośników Fety okazały się nieuzasadnione. Przez cztery dni rejon bastionów Św. Gertrudy i Żubr oraz Reduta Wilk tętniły życiem. Na kilka dni bastiony i opływ Motławy stały się najpopularniejszym parkiem w Trójmieście.

Do radosnej, piknikowej atmosfery dopasowali się artyści, prezentując spektakle w przeważającej większości lekkie i zabawne, często wykorzystujące elementy interakcji z publicznością ("L'Ebadiscaphe" grupy Cie Ebadidon, "O Tym Jak Święty Florian Uratował Kraków od Spalenia" Teatru "A", czy "Jeśli Ci się nie podoba - nie słuchaj" Teatru Panova).

Jak oceniaszasz lokalizację festiwalu FETA?

Zobacz wyniki (626)
Najliczniejszą reprezentację miały parady, dzięki którym widzowie poznawali Stare Przedmieście i Dolne Miasto - Teatr Pavana (spektakle "Colors", "Uccelli") paradował wokół Reduty Wilk i Placu Wałowego, a Hiszpanie z Cal y Canto (przedstawienie "A-TA-KA") przeprowadzili widzów wokół Bastionu Św. Gertrudy i Bastionu Żubr.

Wielką publiczność zgromadził inspirowany Biblią i mitologią grecką "Exultet" Teatru "A" z Gliwic oraz wesoła historia "The Station" angielskiego Bash Street Theatre, rozgrywana w konwencji kina niemego. Finał Fety - pokaz pirotechniki w wykonaniu Karnavires był godnym i niezwykle efektownym zwieńczeniem czterodniowego maratonu.

Nie obyło się bez niezaplanowanych zmian w programie, spowodowanych sobotnimi deszczami. Jednak poza spektaklem Teatru Anu "Lichtspuren", który udało się zaprezentować tylko w małych fragmentach, zobaczyliśmy wszystkie zaplanowane przedstawienia. Pomimo niesprzyjającej aury, wiele osób czekało na kolejne spektakle aż do późnych godzin wieczornych.

Z Fety najlepiej zapamiętam niezwykle żywiołową, spontaniczną paradę hiszpańskiej formacji Artistras - "Lluvias de verano", występ japońskich klaunów Ojarus i piękny, liryczny w formie króciutki spektakl "OndeOceane" Spheric E-motion w wykonaniu dwóch dziewczyn zamkniętych w przezroczystych kulach na wodzie, w nocy w blasku kolorowych świateł i przy padającym deszczu.

Żal, że nie udało się zobaczyć w całości najbardziej monumentalnej produkcji Fety - "Lichtspuren", ale dla sceny, w której przypadkowi widzowie podpalają na Reducie Wilk setki świeczek - elementów instalacji niemieckiego przedstawienia, warto było przemoknąć do suchej nitki.

Otoczona nie najlepszą sławą lokalizacja okazała się bardzo bezpieczna. Jedynym problemem był nadkomplet publiczności, który dawał się we znaki najbardziej podczas parad i spektakli stacyjnych. Za mało było przedstawień granych równocześnie w różnych miejscach, tak aby nieco ograniczyć liczbę widzów jednego z widowisk i dać możliwość wyboru. Zabrakło także informacji o planowanych przesunięciach, albo zmianach w programie na miejscach ich pierwotnej lokalizacji.

To wszystko nie może przesłonić obrazu prawdziwej fety teatru, jaka odbyła się na gdańskich bastionach. Tłum zadowolonych widzów i wstępne deklaracje organizatorów o powtórzeniu Fety na bastionach za rok, świadczą o dużym sukcesie XIII edycji festiwalu.

Liczby festiwalu:

- ok. 600 tys. zł wyniósł całkowity budżet festiwalu
- 17 tys. euro kosztował najdroższy spektakl festiwalu - "Lichtspuren" Teatru Anu z Niemiec
- 1500 - tyle świeczek ustawiono w labiryncie przygotowanym przez Teatr Anu (spontanicznie zapalali je widzowie pomimo niepewnej pogody)
- 500 - tyle kilogramów soli potrzebował izraelski Arma Theatre do swojej produkcji "The Resurrection of Hontzivalldina"
- 200 - tyle margaretek potrzebowali Włosi z Teatro Tascabile di Bergamo do parady "Albatri"
- 8 - tyle metrów sześciennych ziemi zażyczył sobie Arma Theatre
- 4 - tyle skrzyń pełnych pirotechniki przywieźli Francuzi z Karnavires do parady "Nuit de lumiere"
- 1 - koń wystąpił podczas festiwalu (koń Bert w spektaklu "Nić Ariadny" FETY - Teatru Na Specjalne Okoliczności)

Opinie (111) 1 zablokowana

  • Takie se (2)

    • 12 23

    • taki ser (1)

      FETA!

      • 3 0

      • feta na łąkowej

        http://www.pomorska.policja.gov.pl/serwisb.php?nr=10036

        • 0 0

  • Brawo Gdańsk za fete ! (2)

    Ale moim zdaniem brak w Gdańsku koncertów z prawdziwego zdarzenia...
    w Gdyni jest globertrop jest heineken jest zlot żaglowców...

    w Gdańsku chyba najfajniejsza w tym jest feta i za to brawo.

    Zróbcie jeszcze jakiś potęrzny koncert w lato i będzie ok.

    aha i uwaga na bezmózgów z Renomy bo kradną znowu.

    • 41 6

    • no u nas są jeszcze zlot żaglowców koncerty sław co roku no i ta feta

      • 1 0

    • kali być potęrzny

      j.w.

      • 0 0

  • FETA na bastionach

    to była prawdziwa feta! miodzio!!! :) zupełnie inne doznania niż na zatłoczonym starym mieście. fajnie, że jest FETA :)

    • 35 6

  • udana? (6)

    hmmm... udana na pewno nie byla organizacja fety... Na miejscu zero oznaczen co i gdzie, przez co "Colors" na Reducie Wilk (o ile w ogole sie odbylo) nie zarejestrowalismy :(

    • 18 17

    • maruda z Ciebie to fakt ;) (5)

      ja też tam byłam, oznakowania widziałam, wszędzie trafiłam :) mapkę miałam, wzięłam z namiotu informacyjnego i fajnie było :)

      • 9 3

      • migotka: komu ty to piszesz ? (2)

        przecież nie było oznaczeń - trochę mnie to zaskoczyło, ale z mapką jakoś dałem radę.

        Pomyśleć trzeba o obcokrajowcach i ludziach, którzy nigdy nie byli w Gdańsku

        • 4 3

        • były oznaczenia. na chodnikach i ulicach wielkie strzały. Trzeba umieć patrzeć :)

          • 9 3

        • co ta, o turystach

          to dla nas jest! ;)

          • 2 0

      • oznaczeń nie było np. w piątek (1)

        byłem w piątek i nawet z mapką było ciężko - dzięki temu nie obejrzałem Japończyków - we wskazanej okolicy było widoczne stanowisko, ale okazało się, że spektakl jest akurat na innym "za rogiem", w dodatku ich spektakl można było oglądać tylko z dwóch boków prostokątnej "sceny" - tłum chętnych spowodował, że bardzo wiele osób nic nie mogło zobaczyć, gdyby występowali na otwartej przestrzeni szanse byłyby dwukrotnie większe.

        • 2 1

        • ja też byłem w piątek( i w inne dni też)i wszędzie można było trafić

          A jak czegoś nie wiedziałem to się pytałem. Japończycy wystąpili w sumie ze 4 razy można było ich zobaczyć wzdłuż i wszerz, kiedy chciałeś.

          • 1 0

  • Dobra FETA, (1)

    ...nie jest zła :)

    • 23 2

    • lepsza cola niż feta...nie warto oszczędzać

      • 1 1

  • To dziecko Chińczyka vel Budyń sie cieszy :)

    • 5 7

  • A ja myślałem, że feta to taki ser :/ (2)

    • 7 4

    • tak może myśleć tylko dres (1)

      • 0 0

      • Nie podejrzewałabym dresa o znajomość gatunków sera. Myślę że zna co nawyżej żółty:-)

        • 0 0

  • nie całujmy sie po f... (1)

    ...średnia była ta feta. Miejsce może i dobre ale zupełnie nie zorganizowane, chaos...

    • 13 12

    • to były teatry w plenerze

      a nie autobusowa wycieczka znudzonych turystów mających co 15 minut nową atrakcję
      Nawet oczekiwanie miało swój urok - można było obserwować przygotowania, czyli coś, czego w typowym teatrze nigdy nie zobaczymy

      • 2 1

  • Kasia

    Niesamowite wrażenia, feria barw i nawet strugi deszcze nie przeszkodziła w pozytywnym odbiorze Fety. Mam nadzieję, że za rok spotkamy się w tym samym miejscu. Niech żałują Ci co nie byli bo wrażenia były niesamowite!

    • 20 7

  • aha....i niech ktoś prosze zamknie... (3)

    ...w końcu Leona w wariatkowie. Człowiek zaspokaja swoje seksualne, ekshibicjonistyczne potrzeby nazywając to sztuką a dużo ludzi w to wierzy. Tak naprawdę to jedno wielkie g...

    • 19 5

    • plus.. (2)

      ... jeszcze reszte ekipy z "patrz mi na usta" bo to bryndza jakowas i pierdu pierdu dla Sfinksa w Sopocie aby pozniej imprezke odwalic z tekstem "jaky yestem zayebysty". A na samym koncu i tak pan Maciej N. w przerwie tefauenu zarywa chlopcow...

      • 2 2

      • (1)

        O luuuuudzie!! Na serio zarywa?? A to pedofiliusz jeden!!

        • 0 0

        • Leon jest ok, robi ciekawe spektakle

          • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.