Fakty i opinie

stat

Udany Attack

Kilkanaście tysięcy osób bawiło się w ciągu trwającego dwa dni Heineken Open'er Festival w Gdyni. Warto było przeczekać mizerny koncert Pink, poobserwować wściekłą wokalistkę grupy Goldfrapp, po to, żeby zobaczyć i usłyszeć zespół Massive Attack.

Gdynia, piątkowy wieczór. Kilkunastometrowe kolejki do sklepów spożywczo-monopolowych, o zimnym piwie można już tylko pomarzyć - sprzedawcy nie nadążają z wkładaniem piwa do lodówki. Piętrowy autobus z DJ'ami w środku jeździ dookoła skweru Kościuszki. Zmasowany atak młodzieży.

Festiwal zainaugurował w piątek zespół Sistars. Tuż po siostrach Przybysz wystąpił Cypress Hill. Pojawiły się hity takie jak np. "Insane in the brain", "Illusions" czy świetnie przyjęty przez publiczność "Superstar". Co prawda rozbujali publiczność mieszanką hip-hopu, rocka, czy dźwięków latynoskich, ale po gwieździe tego formatu można się było spodziewać bardziej żywiołowego koncertu. Tego wieczoru wystąpiła jeszcze P!nk, 25-letnia gwiazdka. P!nk opócz swoich utworów wykonała też cover piosenki Janis Joplin. Skądinąd wiadomo, że P!nk wcieli się w Janis Joplin w filmie o życiu zmarłej w 1970 r. piosenkarki pt. "The Gospel According to Janis".

Tłumy przyciągnął w sobotę zespół Massive Attack. Wiele osób przyjechało z różnych stron Polski właśnie na jego koncert. - Mimo że grupa dwukrotnie grała w Warszawie, nie udało mi się zobaczyć jej koncertu, nigdy nie byłem w Trójmieście, więc gdy tylko dowiedziałem się o imprezie, kupiłem bilet i przyjechałem, szkoda tylko, że lato jak na razie przypomina jesień - powiedział Marcin Tomaszewski z Warszawy

Wcześniej zaprezentowała się grupa Goldfrapp. Wokalistka - Allison Goldfrapp, ubrana w czarne długie kozaki i czarną skórzaną kurtkę, zmagała się z techniką, miała problemy z odsłuchami. Po dwóch utworach powiedziała ze sceny "sorry guys, it's fucked up" i opuściła scenę. Techniczni dwoili się i troili, po chwili Allison Goldfrapp wróciła i wyśpiewała jeszcze kilkanaście piosenek.

Na gwiazdę tej edycji Heineken open'er festival trzeba było czekać niemal godzinę, a to za sprawą specjalnego systemu oświetleniowego, reklamowanego, jako najlepszy w Europie. Fachowcy długo montowali specjalne ekrany świetlne, które przyleciały do Gdyni samolotem. Wreszcie pojawili się na scenie. Jako pierwszy zabrzmiał utwór "Angel" z płyty "Mezzanine". Śpiewał Horace Andy, gwiazda reggae, który od pierwszej płyty - "Blue Lines" z 1991 roku, współpracuje z Massive Attack. Fanom zaserwowano przynajmniej po dwa utwory z każdej z czterech płyt. Usłyszeliśmy m.in. "Karmacoma", "Safe from harm", "Spying Glass" czy "Future Proof" z najnowszego albumu "100th window". A na bis - "Inertia Creeps" i "Blue Lines".

Oprócz Horace Andy'ego śpiewały dwie panie i oczywiście założyciele grupy ukrywający się pod pseudonimami 3D i Daddy G. Nie ukrywali zaskoczenia, że polska publiczność przyjmuje ich tak entuzjastycznie. Na scenie byli też inni muzycy - gitarzyści, perkusista. Było rockowo, reggae'owo, hiphopowo i transowo. Nowatorskie oświetlenie świetnie uzupełniało muzykę.

Gdynia, noc z soboty na niedzielę. Walające się na skwerze Kościuszki puszki po piwie, gwar w okolicznych ogródkach, pomieszczenia z bankomatami zajęte przez śpiących przyjezdnych, tłum na dworcu SKM. Festiwal Heinekena odbędzie się już za rok.

Opinie (61) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.