Zaspawali brudne zsypy? Spółdzielnia: dezynfekujemy
Mieszkańcy Chyloni twierdzą, że zsypy na śmieci w blokach zamykane są bez uprzedniego czyszczenia i dezynfekcji. Efekt: fetor na klatkach schodowych. - Nadzorujemy prace firmy, która wygrała przetarg, zsypy są oczyszczane przed zaspawaniem - zapewniają pracownicy Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Na pewno wszystkie?
Zsypy są zamykane, by mieszkańcy segregowali odpady.
- Sami mieszkańcy chcieli zsypy zlikwidować, by obniżyć opłaty za wywóz śmieci. Przy zsypach nie byłoby bowiem mowy o segregacji odpadów, poza tym trzeba je było utrzymywać i konserwować - mówi pan Edward, mieszkaniec bloku przy ul. Helskiej. - Nikt nie spodziewał się jednak, że będą zamykane bez dezynfekcji - denerwuje się.
- U mnie w zsypie zalegają normalnie śmieci, a szuflady już zaspawali. Spółdzielnia po prostu zamyka zsypy brudne i zapchane - wtóruje mu pani Anna, mieszkanka ul. Swarzewskiej.
Od jednego z pracowników spółdzielni dowiedzieliśmy się, że rzeczywiście nad pracownikami, którzy zamykają zsypy "nikt nie stoi".
- No bo jak pan to sobie wyobraża? Przecież wiedzą, że ma być dezynfekcja, a spółdzielnia nie ma pieniędzy, żeby przy każdym pracowniku jeszcze postawić stróża - przekonuje nasz rozmówca.
Oficjalna wersja jest jednak inna.
- Zsypy zamykane są na prośbę mieszkańców. W tym roku także normalnie są czyszczone i dopiero potem spawane. Nie lekceważymy jednak żadnych sygnałów i na pewno praca firmy, która wygrała przetarg na to zadanie zostanie skontrolowana - zaznacza Przemysław Wiśniewski, kierownik działu technicznego Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.