Zatrucie morfiną
Pogotowie wezwała matka w środę około południa. 6-letnia Karolina trafiła do Szpitala Wojewódzkiego. Była nieprzytomna, obecnie jej stan określany jest jako stabilny. Dziecko najprawdopodobniej zatruło się morfiną.
Według relacji matki, rano wyszła ona do sklepu po zakupy. W tym czasie Karoliną opiekowali się dziadkowie. Po powrocie matka, 29-letnia Monika S. zrobiła dziecku coś do picia. Dziewczynka stwierdziła, że jest śpiąca, więc matka ułożyła ją do snu. Jednak po kilku godzinach zaniepokoiła się nieco, bowiem Karolina nadal spała. Gdy okazało się, że dziecko jest nieprzytomne, kobieta wezwała pomoc. Później matka dziecka stwierdziła, że w jego kurtce znalazła opakowanie po lekach, najprawdopodobniej po morfinie.
Policja ustala obecnie skąd pochodzi medykament. Rodzina twierdzi, że w domu nigdy nie było takich leków. Jednak kilka dni temu Monika wraz z dzieckiem odwiedzała mieszkającą także w Nowym Porcie ciotkę.
- Zgodnie z decyzją prokuratury, tak dziadkowie, jak i matka przebywają w policyjnej izbie zatrzymań. Mogą być oskarżeni o narażenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia, za co grozi kara od 3 do 5 lat pozbawienia wolności - poinformowała nadkom. Danuta Wołk-Karaczewska, rzeczniczka gdańskiej policji.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, ojciec dziecka przebywa w więzieniu, gdzie odsiaduje wyrok za porwanie oraz napad z bronią w ręku.
