Zbrodniarka Nieznalska
W połowie grudnia zeszłego roku Nieznalska, absolwentka sopockiej Akademii Sztuk Pięknych, wystawiła w galerii "Wyspa" instalację, której częścią była fotografia męskich genitaliów umieszczona na krzyżu. W tle emitowany był obraz filmowy przedstawiający mężczyznę podczas ćwiczeń na siłowni.
Prokuratura postawiła Nieznalskiej zarzut obrazy uczuć religijnych. Grozi jej do dwóch lat więzienia.
Mariusz K., nauczyciel: - Widziałem relację w telewizji. Doszedłem do wniosku, że zostały naruszone uczucia religijne. Nastąpiła profanacja krzyża. Autorka zeszła poniżej dna. Wolno kiwać palcem w bucie, ale nie można pod czyimś nosem. Nazajutrz po emisji zadzwoniłem do prokuratury.
Gertruda Szumska, poseł Ligi Polskich Rodzin: - Eksponowanie męskich genitaliów jest uznawane w kulturze europejskiej za nieprzyzwoitość i wulgaryzm. Połączenie tego z krzyżem narusza uczucia każdego katolika.
Naciskana przez obrońcę artystki, mecenasa Wojciecha Cieślaka, posłanka, która nigdy nie widziała całego dzieła, przyznała, że żadna wypowiedź nie powinna być oceniana, wyrwana z kontekstu, a tylko w całości.
Zdaniem Gertrudy Szumskiej, jej oburzenie wyraża oburzenie "wszystkich katolików i Polaków".
Stanisław Żyła, przedstawił się jako "syn ziemi kieleckiej i obywatel narodu polskiego". On też widział "Pasję" tylko w telewizji: - Męskie narzędzia wisiały na krzyżu. Wsiadłem w autobus i udałem się na miejsce zbrodni. Na miejscu stwierdziłem, że zbrodnia miała jeszcze miejsce, choć niewiele widziałem, bo krzyż był odwrócony do ściany.
Mecenas Cieślak:
- Interesuje się pan sztuką współczesną?
- Tak.
- Zana pan jakieś nazwiska?
- Nie znam.
Czesław Szumski, mąż posłanki, także widział niewiele. Tyle, co na ekranie telewizora.
- Czy krzyż jest symbolem cierpienia? - zapytał adwokat.
- Nie jest od 2 tysięcy lat.
Ostatnim ze świadków był prof. Grzegorz Klaman, rzeźbiarz, wykładowca w sopockiej akademii, przez kilka lat opiekun artystyczny Nieznalskiej, szef galerii "Wyspa", gdzie wystawiono "Pasję".
- Studium nagiego ciała już od Renesansu jest częścią artystycznej edukacji. Dorotę zawsze interesowały kwestie wiary, grzechu, dojrzewania kobiety, cielesności w związku z sacrum. W "Pasji" zdobyła się na analizę męskości i klisz kulturowych, którym podlegają mężczyźni - m.in. tresowania ciała, samotresowania. Taki jest wizerunek mężczyzny w kulturze masowej. Ta praca pokazywała absurd przymusu ulegania presji kultury masowej. Sam tytuł ma dwojakie znaczenie: "Pasja" to przecież opis męki i cierpienia ofiary ale "Pasja" to także silne uczucie, namiętność, gniew i coś, czemu oddajemy się z poświęceniem...
Datę następnej rozprawy sąd wyznaczył na 13 stycznia 2003 roku.
