Fakty i opinie

stat

Ze Lwowa przez Warszawę do Gdańska. Historia pomnika króla Jana III Sobieskiego

artykuł historyczny
Pomnik króla Jana III Sobieskiego stoi na Targu Drzewnym od 50 lat. To trzecia lokalizacja monumentu.
Pomnik króla Jana III Sobieskiego stoi na Targu Drzewnym od 50 lat. To trzecia lokalizacja monumentu. fot. MK/trojmiasto.pl

26 czerwca mija 50. rocznica powtórnego odsłonięcia pomnika króla Jana III Sobieskiego, tym razem na Targu Drzewnym w Gdańsku. Pierwotną lokalizacją monumentu były Wały Hetmańskie w przedwojennym Lwowie. W jaki sposób znalazł się on w mieście nad Motławą? Poznajcie burzliwe perypetie odlanego z brązu Lwa Lechistanu.



Czy znałeś historię pomnika Sobieskiego w Gdańsku?

tak, ponieważ interesuję się historią Gdańska 32%
tak, ale nie tak szczegółówo 33%
nie, ale z przyjemnością się z nią zapoznałem 27%
nie, bo mnie w ogóle nie interesuje 8%
zakończona Łącznie głosów: 283
Na cokole pomnika króla Jana III Sobieskiego, górującego nad Targiem Drzewnym w Gdańsku, znajduje się tablica z frapującym napisem: "Królowi Janowi III, miasto Lwów, MDCCCXCVIII". Wyryta złotymi literami inskrypcja jasno informuje, jaka byłą pierwotna lokalizacja wykonanego prawie 117 lat temu monumentu. Przenieśmy się zatem na chwilę do XIX-wiecznego miasta nad Pełtwią, gdzie rozpoczyna się zawiła i intrygująca historia pomnika.

Upamiętnienie wiktorii wiedeńskiej

W 1883 roku przypadła 200. rocznica bitwy pod Wiedniem, kiedy to sprzymierzone wojska polsko-austriacko-niemieckie pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego rozgromiły armię turecką i dzięki temu ocaliły chrześcijańską Europę przed widmem islamizacji. Duma z epokowego zwycięstwa dodawała otuchy podzielonym przez zaborców Polakom.

We Lwowie, będącym stolicą Galicji, czyli zaboru cieszącego się najszerszą autonomią, zdecydowano się na szczególne upamiętnienie wiktorii wiedeńskiej. Mianowicie, lwowianie postanowili wznieść w swym mieście pomnik Sobieskiego. Za realizacją pomysłu przemawiały również silne związki monarchy ze Lwowem. Sobieski urodził się w położonym nieopodal Olesku i w związku z tym często gościł w mieście nad Pełtwią. Na dodatek posiadał na lwowskim rynku własną kamienicę, zwaną po dziś dzień Kamienicą Królewską.

Musiało jednak upłynąć kilkanaście lat, zanim udało się zebrać niezbędne fundusze. Odsłonięcie pomnika nastąpiło dopiero w listopadzie 1898 roku. Autorem odlanej z brązu rzeźby posadowionej na cokole z piaskowca był znany lwowski rzeźbiarz Tadeusz Barącz. Artysta wykonał swą pracę w czynie społecznym, zażądał jedynie zwrotu kosztów materiału i pomocników.
Pomnik króla Jana III Sobieskiego na Wałach Hetmańskich we Lwowie. W tle budynek dawnego Teatru Wielkiego. Po włączeniu miasta w granice radzieckiej Ukrainy, pomnik przetransportowano do warszawskiego Wilanowa.
Pomnik króla Jana III Sobieskiego na Wałach Hetmańskich we Lwowie. W tle budynek dawnego Teatru Wielkiego. Po włączeniu miasta w granice radzieckiej Ukrainy, pomnik przetransportowano do warszawskiego Wilanowa. www.lvivcenter.org

Za postać Sobieskiego pozował lwowski przedsiębiorca Marian Stipal. Jako ciekawostkę warto przytoczyć fakt, że jego prawnuk, Leszek Pękalski, jest dziś znanym sopockim fotografem. Monarcha, przedstawiony w tradycyjnym stroju szlacheckim, czyli żupanie i kontuszu, siedzi na wspiętym rumaku i wyciąga przed siebie rękę z buławą w dłoni. Pod kopytami zwierzęcia znajdują się strzaskana armata oraz buńczuk zwieńczony półksiężycem, symbolem islamu. Na cokole pomnika zamocowano dwie tablice: pierwszą z dedykacją, drugą z wyszczególnieniem pól bitewnych pod dowództwem Lwa Lechistanu, jak nazywali Turcy swojego pogromcę. Lechistan to dawna nazwa Polski w języku tureckim.

Sobieskiego zwrócono w kierunku południowo - wschodnim, skąd najczęściej podchodziły do Lwowa wrogie wojska tureckie czy kozackie. Pomnikowi zarzucano zachwianie proporcji między rumakiem a jeźdźcem. Postać Sobieskiego jest zbyt masywna w stosunku do wierzchowca. Podobny zarzut kierowano również do pomnika Sobieskiego w Warszawie. Zbieżność nie jest przypadkowa. Barącz projektując swój pomnik, inspirował się warszawskim Sobieskim.
Warszawski pomnik króla Jana III Sobieskiego. Autor lwowskiego pomnika monarchy, Tadeusz Barącz, inspirował się nim przy tworzeniu własnego dzieła. Niechcący powielił brak odpowiednich proporcji między jeźdźcem a rumakiem.
Warszawski pomnik króla Jana III Sobieskiego. Autor lwowskiego pomnika monarchy, Tadeusz Barącz, inspirował się nim przy tworzeniu własnego dzieła. Niechcący powielił brak odpowiednich proporcji między jeźdźcem a rumakiem. www.wikipedia.org

Pomnik upamiętniający chlubną kartę polskiej historii szybko stał się miejscem patriotycznych manifestacji. Marzący o odzyskaniu niepodległości Polacy zbierali się pod pomnikiem niemal równo 20 lat, zanim ich pragnienia stały się faktem.

Sobieski stałby zapewne na Wałach Hetmańskich aż po dzień dzisiejszy, gdyby nie konsekwencje II wojny światowej.

Wypędzenie ze Lwowa

W nocy z 26 na 27 lipca 1944 roku Armia Czerwona wyparła ze Lwowa ostatnie oddziały niemieckie. Zamieszkujący miasto Polacy jeszcze nie wiedzieli, że podczas konferencji w Jałcie w lutym 1945 roku Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zdradzą Polskę. Przyzwolą Stalinowi na narzucenie nad Wisłą systemu komunistycznego i zagarnięcie niemal połowy przedwojennego, polskiego terytorium. Kresy Wschodnie, wraz ze Lwowem, miały zostać wcielone do Związku Radzieckiego.

Dyplomatyczne zabiegi Stanisława Mikołajczyka i Stanisława Grabskiego pozostawienia Leopolis po polskiej stronie granicy spełzły na niczym. Stalin pozostał nieugięty: polski Lwów miał przejść do historii, w jego miejsce miał narodzić się ukraiński Lwiw. I tak też się stało. W latach 1945-1946 wypędzono z miasta większość polskich lwowian, osiedlając w ich miejsce Ukraińców i Rosjan.

Niełatwo było zatrzeć ślady wielowiekowej obecności naszych rodaków w mieście nad Pełtwią. Oprócz wysiedlenia Polaków, rozpoczęto akcję destrukcji ich materialnego dziedzictwa, w tym oczywiście pomników.

Spora część polskich monumentów we Lwowie została zniszczona. Taki los spotkał np. pochodzący z XVII wieku pomnik Stanisława Jabłonowskiego, hetmana wielkiego koronnego, od którego wzięły nazwę Wały Hetmańskie. Niektóre pomniki zostały przekazane przez Sowietów Polsce, np. posąg Aleksandra Fredry trafił po wojnie do Wrocławia, zaś Kornela Ujejskiego do Szczecina.

Co ciekawe, były plany, aby Sobieski pozostał w radzieckim już Lwowie. Sowieci wpadli bowiem na idiotyczny pomysł, aby polskiego monarchę przerobić na... hetmana Chmielnickiego, przywódcę powstania kozackiego wymierzonego przeciw Rzeczypospolitej w XVII wieku. Na szczęście, "genialny" koncept zarzucono i w 1950 roku pomnik Sobieskiego trafił w nowe granice Polski.

Ze Lwowa przetransportowano monument do ogrodu w warszawskim Wilanowie. Nieopodal znajdowała się rezydencja, którą niegdyś zamieszkiwał polski król. Mimo to nie było sensu, aby posąg pozostał w stolicy. Naprzeciwko Pałacu Łazienkowskiego znajdował się wspomniany wcześniej kolejny pomnik Sobieskiego.
Gdańsk nie był jedynym miastem, który zabiegał o pomnik Sobieskiego. Usilne starania czynił również Wrocław, gdzie po wojnie osiedliło się wielu polskich lwowian. Ostatecznie Sobieski trafił do Gdańska, ale do stolicy Dolnego Śląska trafił inny lwowski pomnik - Aleksandra Fredry. Monument zdobi dziś wrocławski rynek.
Gdańsk nie był jedynym miastem, który zabiegał o pomnik Sobieskiego. Usilne starania czynił również Wrocław, gdzie po wojnie osiedliło się wielu polskich lwowian. Ostatecznie Sobieski trafił do Gdańska, ale do stolicy Dolnego Śląska trafił inny lwowski pomnik - Aleksandra Fredry. Monument zdobi dziś wrocławski rynek. www.polskiekrajobrazy.pl

Sobieskiego z Wałów Hetmańskich chciały pozyskać trzy miasta: Wrocław, Kraków i Gdańsk. Za stolicą Dolnego Śląska przemawiał fakt, że to właśnie tam osiadła spora część wygnanych polskich lwowian. Mieszkańcy grodu Kraka zwracali natomiast uwagę, że Jan III Sobieski był uczniem krakowskiego Collegium Nowodworskiego oraz studiował na Akademii Krakowskiej. Ponadto został pochowany w Katedrze Wawelskiej. A Gdańsk? Jakie argumenty przemawiały za oddaniem Sobieskiego gdańszczanom?

Związki Lwa Lechistanu z perłą w koronie Rzeczypospolitej

Gdańszczanie mieli nie mniej przekonujące argumenty. Związki Jana III Sobieskiego z miastem nad Motławą były nadzwyczaj silne. Zanim został monarchą, był właścicielem starostw na Pomorzu. Z tego powodu, a właściwie z racji pełnionych obowiązków, musiał wielokrotnie przybywać do Gdańska.

Na szczególną uwagę zasługuje jednak wizyta, którą odbył nad Motławą w 1677 roku, już jako król Rzeczypospolitej. Sobieskiemu, mieszkającemu wówczas z żoną, królową Marysieńką w kamienicy przy Długim Targu 1, urodził się syn Aleksander Benedykt.

Sobieski przyjaźnił się z kilkoma gdańszczanami. Wśród nich warto wymienić genialnego astronoma Jana Heweliusza, którego polski monarcha nie tylko często odwiedzał, ale i wspierał finansowo. Sobieski przekazywał Heweliuszowi na prowadzenie badań sumę 1000 florenów rocznie. Heweliusz nie pozostał dłużny i podarował swemu dobroczyńcy prezent "trwalszy od spiżu". Mianowicie, dla uczczenia zwycięstwa Sobieskiego pod Wiedniem, Heweliusz nazwał odkryty przez siebie gwiazdozbiór "Tarczą Sobieskiego". Warto w tym miejscu wspomnieć, że zajmujące kilka kamienic domostwo Heweliusza znajdowało się w okolicach skrzyżowania ul. Korzennej i - nomen omen - ul. Heweliusza. Miejsce epokowych odkryć astronoma i jego spotkań z polskim królem rozebrano w latach 50.

Ponadto, Sobieski zasłużył się dla Gdańska jako wprawny mediator. Udało mu się rozstrzygnąć zażarty spór pomiędzy radą miasta a cechami rzemieślników. Miał również zamiar stworzyć silną polską flotę. Gdańsk miał odegrać w tych planach niepoślednią rolę. Niestety, ambitnego planu nie udało się zrealizować.
Kaplica Królewska to jeden z dowodów na silne związki króla Jana III Sobieskiego z miastem nad Motławą.
Kaplica Królewska to jeden z dowodów na silne związki króla Jana III Sobieskiego z miastem nad Motławą. fot. pblaziak/trojmiasto.pl

Na koniec należy przypomnieć, że Sobieski zasłużył się wyjątkowo dla gdańskich katolików. Pobliski Kościół Mariacki, podobnie zresztą jak większość świątyń nad Motławą, od czasów Reformacji pozostawał w rękach protestantów. Dzięki wsparciu króla udało się wybudować kaplicę, w której katolicy mogli nieskrępowanie sprawować swoją liturgię. Budowlę nazwano na cześć Sobieskiego Kaplicą Królewską.

Sobieski w miejsce germańskich wojowników

Na skutek długotrwałych sporów między Wrocławiem, Krakowem i Gdańskiem, pomnik Sobieskiego stał w Wilanowie ponad 15 lat. Dopiero w maju 1965 roku posąg wraz z cokołem trafił nad Motławę. Na miejsce ulokowania pomnika Sobieskiego w Gdańsku wybrano Targ Drzewny.
Pomnik ku czci poległych żołnierzy pruskich na Targu Drzewnym w Gdańsku. W jego miejscu stoi dziś pomnik Sobieskiego. Po widocznej na zdjęciu zabudowie nie ma dziś najmniejszego śladu. Została zniszczona w wyniku walk o Gdańsk w marcu 1945 roku. Niemiecki obelisk został zdemontowany w lipcu 1946 roku.
Pomnik ku czci poległych żołnierzy pruskich na Targu Drzewnym w Gdańsku. W jego miejscu stoi dziś pomnik Sobieskiego. Po widocznej na zdjęciu zabudowie nie ma dziś najmniejszego śladu. Została zniszczona w wyniku walk o Gdańsk w marcu 1945 roku. Niemiecki obelisk został zdemontowany w lipcu 1946 roku. www.fotopolska.eu

Plac w centrum Gdańska, totalnie zrujnowany pod koniec II wojny światowej, został wybrany nieprzypadkowo. Do 1946 roku znajdował się tutaj inny pomnik, który dziś możemy podziwiać jedynie na dawnych widokówkach. Ten pomnik to Kriegerdenkmal, czyli w wolnym tłumaczeniu Pomnik ku czci poległych żołnierzy. Wysoki na ponad 14 metrów obelisk, odsłonięty w 1904 roku, upamiętniał wojaków z Gdańska i okolic, którzy polegli podczas wojen prowadzonych przez Prusy w XIX wieku: z Danią, Austrią i Francją. To dzięki wygranej Prus we wszystkich trzech konfliktach możliwe było zjednoczenie Niemiec w 1871 roku.

Nad sześciokątną fontanną, z której wyrastał wykonany z wapienia obelisk, zasiadały postacie trzech germańskich wojowników. Nad głową każdego z nich była wyryta data kolejnej wojny. I tak nad głową najmłodszego, dobrze zbudowanego wojownika widniała data 1864 (wojna z Danią), nad głową drugiego, wyraźnie starszego data 1866 (wojna z Austrią), zaś nad głową najstarszego, z długą brodą, data 1870 (wojna z Francją).

Pomnik przetrwał wojnę w niezłym stanie, nie licząc licznych odprysków spowodowanych pobliskimi wybuchami bomb. Co zrozumiałe, Polacy nie mieli najmniejszego zamiaru zachować symbolu chwały niemieckiego oręża. W lipcu 1946 roku pomnik zniszczono. Relacje, w jaki sposób to nastąpiło, są sprzeczne. Jedni twierdzą, że obelisk wysadzono w powietrze, drudzy, że przywiązano go stalowymi linami do czołgu i zwalono z hukiem.

Miejsce manifestacji

26 czerwca 1965 roku, po ponad miesiącu przygotowań, nastąpiło uroczyste odsłonięcie pomnika Sobieskiego na Targu Drzewnym. Co ciekawe, króla zwrócono tym razem w kierunku zachodnim. Nic dziwnego. W okresie Polski Ludowej właśnie z tego kierunku spodziewano się niebezpieczeństwa (czytaj: Amerykanie do spółki z niemieckimi rewizjonistami).

Nic dziwnego również, że tablica informująca o lwowskim pochodzeniu pomnika nie mogła zostać zamontowana. Do 1989 roku pozostała ukryta, gdyż kwestia utraty Kresów Wschodnich była w PRL-u tematem tabu. Kłopotliwy element z piaskowca powrócił na cokół dopiero po przemianach ustrojowych.

Podobnie jak dla przedwojennych lwowian, również i dla powojennych gdańszczan pomnik Sobieskiego stał się symbolem wolności. W latach 70. i 80. organizowano tutaj antykomunistyczne demonstracje, brutalnie rozpędzane przez milicję i Służbę Bezpieczeństwa. Obecnie pod pomnikiem organizowane są przede wszystkim uroczystości z okazji świąt państwowych. Jest to również jeden z chętniej fotografowanych przez turystów obiektów w Gdańsku.

Warto przypomnieć jeszcze pewien zwyczaj, dziś już nieco zapomniany. Przez wiele lat, w dniu imienin Jana gdańskie kwiaciarki składały pod pomnikiem Sobieskiego wieńce. Podobny zwyczaj występuje w Krakowie, gdzie tamtejsze kwiaciarki składają kwiaty pod pomnikiem Mickiewicza. W tym roku gdańskie kwiaciarki mają zamiar wskrzesić zapomnianą tradycję i w środę o godz. 13:30 złożą wieńce na Targu Drzewnym.
Gdańskie kwiaciarki mają zamiar wskrzesić zapomnianą tradycję składania wieńców pod pomnikiem Sobieskiego w dniu imienin Jana.
Gdańskie kwiaciarki mają zamiar wskrzesić zapomnianą tradycję składania wieńców pod pomnikiem Sobieskiego w dniu imienin Jana. fot. Zbigniew Kosycarz/KFP

Postscriptum

Na tym można by zakończyć opowieść o losach pomnika króla Jana III Sobieskiego. Jednak wydaje mi się, że są czytelnicy, którzy z zaciekawieniem przeczytają również o dalszych losach pierwotnej lokalizacji monumentu. Czy na lwowskich Wałach Hetmańskich, podobnie jak na gdańskim Targu Drzewnym, również doszło do "wymiany" pomników? Owszem, doszło. I to niejednej.

Tuż po włączeniu Lwowa w granice radzieckiej Ukrainy, Wały Hetmańskie przemianowano na ul. 1 Maja. Nie na długo. Już w 1959 roku święto klasy robotniczej musiało ustąpić nowemu patronowi. Reprezentacyjny bulwar nazwano Prospektem Lenina.
Lwowski pomnik Lenina zniszczono jeszcze przed upadkiem Związku Radzieckiego. Komunistyczny monument zdobił dawne Wały Hetmańskie w latach 1959-1990.
Lwowski pomnik Lenina zniszczono jeszcze przed upadkiem Związku Radzieckiego. Komunistyczny monument zdobił dawne Wały Hetmańskie w latach 1959-1990. www.lvivcenter.org

Zmiana nazwy wynikała zapewne z faktu, iż przed okazałym gmachem dawnego Teatru Wielkiego, w 1952 roku ustawiono pomnik wodza rewolucji bolszewickiej. Monument, składający się z brązowej figury i obłożonego czerwonym granitem cokołu, do złudzenia przypominał Lenina przemawiającego z trybuny. Symbol nowej władzy stanął w stosunkowo niewielkiej odległości, około kilkudziesięciu metrów na północ od dawnego umiejscowienia pomnika Sobieskiego.

Lwowskiemu Leninowi nie dane było doczekać końca państwa, do stworzenia którego walnie się przyczynił. Już we wrześniu 1990 roku Ukraińcy przystąpili do demontażu znienawidzonego pomnika. Dla porównania: Ukraina ogłosiła deklarację niepodległości w sierpniu 1991 roku, zaś Związek Radziecki rozpadł się dopiero w grudniu 1991 roku. Podczas rozbiórki pomnika dokonano nadzwyczaj ciekawego odkrycia. Okazało się, że we wnętrzu cokołu zamurowano... fragmenty polskich płyt nagrobnych oraz rzeźbę orła z Cmentarza Orląt Lwowskich.

Wkrótce po obaleniu pomnika Lenina prospekt jego imienia przemianowano na Prospekt Wolności. W rocznicę wspomnianej wcześniej deklaracji niepodległości Ukrainy, czyli w sierpniu 1991 roku, na głównej promenadzie Lwowa stanął kolejny pomnik - Tarasa Szewczenki. W 1996 roku dodano do niego "Falę wolności", czyli wysoką na ponad 12 metrów stelę, przyozdobioną alegorycznymi płaskorzeźbami.
Lwowski pomnik Tarasa Szewczenki stoi niemal dokładnie w tym samym miejscu, gdzie stał niegdyś pomnik króla Jana III Sobieskiego.
Lwowski pomnik Tarasa Szewczenki stoi niemal dokładnie w tym samym miejscu, gdzie stał niegdyś pomnik króla Jana III Sobieskiego. www.lvivcenter.org

Pomnik ukraińskiego Mickiewicza stoi niemal dokładnie w tym samym miejscu, zaledwie kilka metrów obok, w którym niegdyś stał Lew Lechistanu.

Losy pomnika króla Jana III Sobieskiego oraz jego dawnej lokalizacji we Lwowie jak w soczewce skupiają pogmatwaną i tragiczną historię narodów Europy Środkowej.

Opinie (67) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.