Fakty i opinie

stat

Żebracy coraz bardziej natarczywi. Zaczepiają kierowców

artykuł czytelnika

Film nagrany w czwartek na Targu Drzewnym


Żebrzący na ulicach to utrapienie bardzo wielu miast Polski. Nie omija ono także Trójmiasta. Szkopuł w tym, że błagający o datek są coraz bardziej natarczywi, częściej zaczepiają kierowców. Ostatnio wchodzą nawet między pojazdy i potęgują niebezpieczne sytuacje na drodze, przekonuje nasz czytelnik, pan Rafał. Oto jego opowieść.



Ile dajesz pieniędzy żebrakom?

do 5 zł 5%
od 5 do 10 zł 1%
do 10 do 50 zł 1%
czasami większe kwoty 1%
pomagam żebrzącym, ale kupując im jedzenie 13%
nie pomagam osobom żebrzącym 79%
zakończona Łącznie głosów: 2096
Od pewnego czasu na ulicach centrum miasta zaroiło się od osób żebrzących. Nie chodzi tutaj wcale o osoby, które oczekują na datek pod kościołami lub innymi obiektami użyteczności publicznej. Mam na myśli zakorkowane skrzyżowania w centrum Gdańska.

Byłem zaskoczony, gdy czekając na zielone światło na ul. Rajskiej zobacz na mapie Gdańska, by wjechać na Błędnik, zobaczyłem mężczyznę, który podszedł do mojego auta. Utykający i mocno zgarbiony, z kulą pod ręką poprosił mnie o datek. Oczywiście odmówiłem udzielenia finansowej pomocy.

Żebrzący mężczyzna podchodził do kolejnych samochodów. Kierowcy reagowali różnie - jedni pomagali, wrzucając drobne pieniądze, a inni nawet szyby nie uchylali.



Co ważne, gdy samochody ruszyły na znak zielonego światła, mężczyzna o kulach stał pomiędzy pasami jezdni. Samochody mijały go z dużą prędkością i mogło dojść do potrącenia.

To już drugie tego typu zdarzenie na ulicach w centrum Gdańska. W minionym tygodniu innego żebrzącego mężczyznę spotkałem na Targu Drzewnym zobacz na mapie Gdańska - na drodze do Huciska. Scenariusz był niemal identyczny, z tym że żebrzący zdołał odskoczyć przed ruszającymi pojazdami.

Uważam, że Straż Miejska i Policja powinna zdecydowanie reagować w takich sytuacjach. Nie dość, że wyłudzanie pieniędzy na środku ulicy jest niedozwolone, to w dodatku powoduje zagrożenie w ruchu.

Żebrak często wcale nie jest biedny

W powszechnym odbiorze, żebractwo jest wstydliwym następstwem skrajnej nędzy i nierzadko towarzyszącej jej bezdomności. Domniemamy, że osoba żebrząca na ulicy nie ma podstawowych środków do życia i nie może pracować. Brak możliwości zarobkowania wynika z niezawinionego powodu, np. poważnej choroby, kalectwa, zbyt młodego, albo sędziwego wieku czy niemożności znalezienia pracy. Ponadto, żebrak nie może liczyć na pomoc ze strony swoich bliskich, którzy opuścili go w potrzebie i zostawili na pastwę losu. Podsumowując, to ekstremalnie trudna sytuacja życiowa przymusza do żebrania.

Oczywiście są osoby, których sytuacja życiowa tak właśnie wygląda. Takim ludziom należy pomagać. Szkopuł w tym, że rzetelne badania naukowe wykazują, iż ten chwytający za serce opis ma bardzo często niewiele wspólnego z sytuacją życiową wielu żebrzących.

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Filozofii, Socjologii i Dziennikarstwa Uniwersytetu Gdańskiego wynika, że 75-80 proc. osób żebrzących na ulicach Trójmiasta to tzw. żebracy zawodowi. Osoby te traktują żebranie jako sposób na łatwy zarobek. Żebracy zawodowi wcale nie potrzebują środków na zaspokojenie podstawowych potrzeb. "Zarobione" w ten sposób pieniądze przeznaczają np. na swoje nałogi, a nawet wizyty w restauracjach czy kasynie.

Film ukazujący żebraka - naciągacza.

Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (161) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.