Znikający piasek
Jak niszczycielskie są zimowe sztormy, wiedzą entuzjaści spacerów morskim brzegiem. Kilka lat temu w Gdyni Orłowie plaża została poszerzona o kilkadziesiąt metrów. Umożliwiło to scenie letniej Teatru Miejskiego realizację kilku ciekawych spektakli teatralnych. W tym roku było jednak inaczej, bowiem do dyspozycji aktorów pozostał jedynie wąski skrawek plaży.
Podobna sytuacja jest w rejonie Jelitkowa.
- Chodzi o 400-metrowy pas do granicy z Sopotem. Wystąpiłem w tej sprawie z interpelacją do prezydenta miasta - mówi "Głosowi" Aleksander Żubrys, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdańska. Jego zdaniem jeśli morze nadal zabierać będzie co roku fragment plaży, zagrożona będzie znajdująca się w pobliżu infrastruktura, między innymi ścieżka rowerowa.
W odpowiedzi Danuta Janczarek z Urzędu Miejskiego w Gdańsku poinformowała, że zwrócono się w tej sprawie do Urzędu Morskiego. W piśmie tym miasto zapytuje "czy są realne szanse na ujęcie w planach" refulacji gdańskich plaż.
- Na ochronę brzegów morskich w tym roku w naszym budżecie jest 12 milionów złotych. Jednak nie są to tylko zadania polegające na refulacji plaż - powiedziała "Głosowi" Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, zastępca dyrektora do spraw technicznych Urzędu Morskiego w Gdyni. Dodała, że największe kwoty przeznaczane są na zabezpieczenie Półwyspu Helskiego oraz Mierzei Wiślanej. Według pani dyrektor, być może znajdą się fundusze na wykonanie refulacji na plaży... w rejonie Sopockiego Klubu Żeglarskiego.
Tymczasem jak ustalił "Głos", wspomaganie swoich plaż piaskiem samodzielnie finansowała w ostatnich latach Gdynia. Z budżetu miasta w 2000 roku wydatkowano na ten cel 1 mln 200 tys. złotych. Poszerzono wówczas plaże od bulwaru Nadmorskiego w kierunku Sopotu oraz w rejonie sceny letniej. W 2002 roku Gdynia wydała na ten cel jeszcze 120 tys. złotych, które ratowały plażę przy molo w Orłowie.
