Dostał nowe serce i życie. "Rzuciłem papierochy, nie piję. Zmieniłem się"

Piotr Kallalas
28 sierpnia 2025 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (32)
Obecnie pan Paweł pracuje w firmie cateringowej dostarczającej posiłki do szpitala. Jak sam podkreśla, udało mu się zmienić niezdrowe nawyki i swoją sytuację zawodową.

Pan Paweł trafił do szpitala z ciężką niewydolnością serca. W jednej chwili, bez ostrzeżenia, jego świat się zatrzymał. Okazało się, że jedyną szansą na wyleczenie był przeszczep serca. - Czułem, że dostałem drugą szansę - wspomina pacjent. Gdański szpital kliniczny przeszczepił już 150 serc w historii swojego programu transplantacyjnego.



Czy zgodził(a)byś się na oddanie swoich organów po śmierci?

Pan Paweł cztery lata temu trafił w stanie zagrożenia życia do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku z objawami ciężkiego zawału, choć na początku nie łączył tego z niewydolnością serca.

- Na początku myślałem, że bolą mnie płuca, bo palę za dużo papierosów - wspomina i przyznaje, że nie odmawiał sobie także alkoholu. - Pandemia, lockdown, stresująca praca kuriera przed świętami - wszystko to złożyło się na pogarszający się stan zdrowia. Przez dwa tygodnie czułem się źle, kiepsko spałem, miałem problemy z oddychaniem. Myślałem, że to koronawirus. I dokładnie 6 grudnia, w mikołajki, mówię do żony: "Ania, dzwoń po karetkę, coś jest nie tak".
Historia najmniejszego dziecka w Polsce. Historia najmniejszego dziecka w Polsce. "Pierwsza na świat wepchała się Michalina, miała 315 gramów"

"Wszystkie inne metody były niewystarczające"



Stan był poważny, a lekarze podjęli decyzję o natychmiastowym podłączeniu pacjenta do aparatury ECMO, która zastępuje pracę serca i płuc. Pan Paweł został na dwa tygodnie wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną.

- Pan Paweł przeszedł bardzo rozległy zawał, który całkowicie upośledził funkcjonowanie serca. Objawy niewydolności tego narządu praktycznie uniemożliwiały mu normalne funkcjonowanie. To spowodowało, że konieczne było leczenie przy pomocy transplantacji, wszystkie inne metody były niewystarczające - mówi prof. Marcin Gruchała, ordynator I Kliniki Kardiologii UCK wyjaśnia.

Czekając na serce, żył ze specjalnymi pompami



Rozpoczął się okres oczekiwań na nowe serce. Tymczasem pacjent otrzymał tzw. mechaniczne wspomaganie krążenia. Zaczął funkcjonować ze specjalistycznymi zewnętrznymi pompami serca. Nie było też mowy o wyjściu ze szpitala. Czas spędzał między innymi na oglądaniu meczów Lechii Gdańsk, której jest kibicem. Po czterech miesiącach pojawiła się nadzieja.

- Pamiętam, jak w dniu, w którym miałem się później dowiedzieć, że pojawił się dawca, czułem w całym organizmie, że coś się stanie, ale nie wiedziałem co. W pewnym momencie przyszła do mnie pani doktor i powiedziała: "Panie Pawle, mamy przeszczep" i tej nocy nie mogłem spać - wspomina pan Paweł.
Niezwykła historia przyjaźni pacjentów z cukrzycą. Niezwykła historia przyjaźni pacjentów z cukrzycą. "Jest między nami mała rywalizacja cukrowa"

"Jakby po klatce piersiowej ktoś przejechał ciągnikiem"



Udało się. Operacja przebiegła zgodnie z planem, a pacjent dostał nowe serce, choć sam zabieg był niezwykle skomplikowany.

- W przypadku pana Pawła operacja była wyjątkowo trudna z powodu zrostów powstałych w wyniku wcześniejszego wszczepienia sztucznych komór serca. Obrazowo mówiąc, był to taki uraz, jakby po klatce piersiowej ktoś przejechał ciągnikiem. Bardzo duże zmiany w anatomii serca znacząco zwiększały ryzyko transplantacji, która była kolejną operacją w wieloetapowym i wielomiesięcznym leczeniu - ratowaniu życia pacjenta. Mimo to, dzięki doświadczonemu zespołowi, przeszczepienie zakończyło się sukcesem - relacjonuje dr hab. Piotr Siondalski, koordynator przeszczepów serca z Klinik Kardiochirurgii UCK.
Operacja przeszczepu serca trwa 4-6 godz. Kardiochirurdzy najpierw przygotowali klatkę piersiową pacjenta, by następnie połączyć wszystkie naczynia główne i przedsionki z nowym narządem.

- Czułem, jakbym się unosił. Wreszcie mogłem oddychać. Czułem, że dostałem drugą szansę - wspominał po operacji pacjent.

Diabetolodzy


Pacjent otrzymał tzw. mechaniczne wspomaganie krążenia. Zaczął funkcjonować ze specjalistycznymi zewnętrznymi pompami serca.

Nowe życie pana Pawła



W szpitalu pan Paweł spędził kolejne pół roku, które poświęcone było rehabilitacji i adaptacji do nowego życia, przewidującego stosowanie leków immunosupresyjnych osłabiających odpowiedź układu odpornościowego. W ten sposób nowe serce jest chronione, co jednak zwiększa ryzyko rozwoju chorób infekcyjnych.

Obecnie pan Paweł pracuje w firmie cateringowej dostarczającej posiłki do szpitala. Jak sam podkreśla, udało mu się zmienić niezdrowe nawyki i swoją sytuację zawodową.

- Rzuciłem papierochy, nie piję. Zmieniłem się. I może faktycznie coś z tego dawcy we mnie zostało, bo odkryłem smykałkę do biznesu - podkreśla pacjent i dodaje, jak bardzo jest wdzięczny dawcy i jego rodzinie za decyzję, którą podjęli, za szansę, której nie zamierza zmarnować.
W gdańskim szpitalu klinicznym od 2007 r. przeszczepiono 150 serc.

Katalog.trojmiasto.pl – Kardiolodzy

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (32)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze