Naturalnie na odporność
Odporność można wzmocnić przede wszystkim domowymi sposobami. Miód, cytryna, imbir, czosnek, świeżo wyciskany sok z owoców i warzyw - to produkty, w jakie warto się zaopatrzyć jesienią i zimą.
Gdy pojawiają się pierwsze objawy przeziębienia lub grypy nie zawsze warto panikować i ustawiać się w kolejce do lekarza. Bardzo często domowe metody wystarczą, by po kilku dniach czuć się o wiele lepiej.
- Ważna jest systematyczna aktywność fizyczna, najlepiej na świeżym powietrzu. Nie bez znaczenia jest także ubieranie się adekwatnie do pogody, czyli nieprzegrzewanie się i niewychładzanie - dodaje Anna Bielecka-Szczypek, specjalista chorób wewnętrznych z Nadmorskiego Centrum Medycznego.
Pozytywne nastawienie do życia, liczne kontakty z osobami bliskimi i dobry klimat w pracy dopełniają listę czynników wpływających na nasz system odpornościowy.
- Optymistyczne patrzenie na świat ma znaczący wpływ na naszą zdolność obrony przed chorobami. Stres - i ten przewlekły, i ten krótkotrwały, intensywny - obniża siłę reakcji systemu immunologicznego - dodaje dr med. Ewa Kempisty-Zdebik, specjalista chorób ogólnych.
Skład produktów, które stosujemy w codziennej diecie ma także ogromne znaczenie. Pokarmy bogate w witaminy (A, E, D, kwas foliowy), makro- i mikroelementy (cynk, selen, żelazo) czy inne substancje czynne biologiczne (beta-karoten, saponiny) wzmacniają naszą kondycję i oporność na zachorowania.
- Badania naukowców z Cambridge wykazały, że brokuły, sałata, kapusta czy brukselka wspomagają pracę układu odpornościowego i działają korzystnie na pracę limfocytów znajdujących się w skórze i w jelitach. Tak więc wszystko co zielone powinno trafiać na nasze stoły w okresie jesienno-zimowym - mówi Ewa Kempisty-Zdebik. - Również produkty zawierające witaminę C, jak cytrusy, kiwi, papryka i truskawki, rodzime czarne porzeczki i owoc dzikiej róży, a także żurawina powinny urozmaicać posiłki pacjentów chorujący na choroby układu oddechowego.
O odporność swoją i najbliższych powinniśmy dbać od samego rana.
- Codzienne poranne wypijanie (1/2 godz. przed śniadaniem) szklanki ciepłej wody z łyżeczką miodu i sokiem z ½ cytryny, może okazać się silną ochroną przed infekcjami - mówi dietetyk Dominika Dietrich-Stefankiewicz z Akademii Skutecznej Diety.
Gdy jednak pojawi się pierwszy kaszel, katar czy inne objawy osłabienia organizmu powinniśmy niezwłocznie pozostać w domu i leżeć w łóżku. Wówczas pomocne mogą okazać się babcine metody, które są najskuteczniejsze we wczesnym stadium przeziębienia lub grypy.
Terapię domową, zwłaszcza u dzieci, może wspomóc m.in. słynny syrop z cebuli, który działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo oraz wzmacnia naszą odporność.
- Cebula jest bogatym źródłem witamin A,B,C kwasu foliowego, żelaza, wapnia, magnezu, fosforu i chromu - wyjaśnia Ewa Kempisty-Zdebik. - Zasypana cukrem i pozostawiona na parę godzin cebula puszcza sok, który pity trzy razy dziennie obniża temperaturę ciała i zwiększa pocenie się.
Równie popularne w leczeniu wszelakich przeziębień są rozgrzewające herbaty z np. malin, kwiatów czarnego bzu czy kwiatów lipy.
- Herbatka z kwiatów lipy ma cenne flawonoidy (pochodne kwercetyny i kemferolu), garbniki, witaminę PP i olejki eteryczne - dodaje Ewa Kempisty-Zdebik. - Działa przede wszystkim napotnie, ale i częściowo przeciwbólowo i przeciwskurczowo. Niezwykle skuteczna jest przy zapaleniach gardła, anginie, ale i w zapaleniu krtani oraz oskrzeli. Działa przeciw flegmie, a z dodatkiem cukru lub malin łagodzi odruchy kaszlu. Polecana jest także do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła.
Wiele osób stawia także na leczenie mlekiem z czosnkiem. To połączenie wpływa na rozpuszczanie wydzieliny śluzowej z górnych dróg oddechowych. W czosnku znajduje się bowiem ponad 100 chemicznie czynnych związków. Jednym z ważniejszych jest alliina, związek zawierający siarkę, który przekształca się w allicynę, kiedy ząbki czosnku są miażdżone lub przeżuwane. Dzięki temu czosnek ma antybiotykowe właściwości korzystne na stany zapalne w naszym organizmie.
Wszystkie te domowe sposoby należy jednak stosować z głową. Bo naturalnie, nie dla każdego znaczy zdrowo.
- Na pewno na takie metody muszą uważać osoby przyjmujące leki - dodaje Dominika Dietrich-Stefankiewicz. - Są np. leki, których stosowanie wyklucza jedzenie grejpfrutów, a przecież one często pojawiają się w sokach mających wzmocnić naturalną odporność. Ponadto osoby mające wysoki poziom cukru powinny uważać na zbyt dużą ilość miodu. Także cierpiący na refluks przełykowo-żołądkowy na pewno muszą uważać na wodę z cytryną czy kwaśne soki, bo ich organizm może źle zareagować.
Ważne, by naturalne sposoby nie nasilały innych schorzeń i dolegliwości.
- Miód i produkty stworzone z niego mogą nasilać objawy u pacjentów uczulonych na pyłki roślin, tak samo jak propolisowe specyfiki. Popularny syrop z cebuli dla większości może wzmagać objawy gastryczne, a u diabetyków powodować złą kontrolę glukozy we krwi - mówi Anna Bielecka-Szczypek.
Jeżeli po dwudniowej terapii domowymi metodami przeziębienie się przedłuża, a objawy nasilają, należy udać się do lekarza pierwszego kontaktu. Babcine sposoby mogą wówczas służyć tylko, jako wspomaganie zleconej przez lekarza leczenie. Znajdź lekarza w jednej z trójmiejskich przychodni.
Wizyta u lekarza jest bardzo ważna, bo przeciąganie leczenia grypy lub chorób gardła i oskrzeli może grozić powstaniem zapalenia płuc, zapalenia reumatycznego stawów, zapalenia nerek i mięśnia sercowego.
- Nie zapominajmy, że podczas grypy i innych przeziębień nie należy chodzić do pracy, a tym bardziej uprawiać sportu. Grozi to bowiem nagłym zgonem z powodu ciężkiego zapalenia mięśnia sercowego - przestrzega Ewa Kempisty-Zdebik.
